Zmiana definicji gwałtu w polskim prawie miała być przełomem w ochronie ofiar przemocy seksualnej. Jednak posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. jej wdrażania ujawniło, że instytucje odpowiedzialne za egzekwowanie nowych przepisów nie są na to gotowe. Brakuje szkoleń dla prokuratorów i policjantów, a ofiary wciąż napotykają trudności w uzyskaniu pomocy.
Struktura polskiej prokuratury wymaga, aby każdy prokurator potrafił przesłuchać ofiarę gwałtu. Mimo to, jak wskazano w dyskusji na posiedzenia parlamentarnego zespołu, wielu śledczych i funkcjonariuszy wciąż nie wie, jak prawidłowo prowadzić takie postępowania.
Ewa Burdzińska z Prokuratury Krajowej zapowiedziała, że dodatkowe szkolenia, zarówno dla prokuratorów, jak i sędziów, odbędą się. Obecni na sali osoby przedstawiciele strony społecznej wskazywali, że już teraz występują przypadki, gdzie sędziowie podczas przesłuchań wtórnie wiktymizowali pokrzywdzone, a policjanci przyznawali, że "nie wiedzą w ogóle, jak się do tego zabrać" (przyp. red. - postępowania z ofiarą gwałtu). Warto przypomnieć, że vacatio legis w tej sprawie zostało wydłużone z miesiąca do pół roku.
Brak szkoleń nie jest tylko teoretycznym problemem. W wielu przypadkach ofiary muszą stawić czoła niekompetencji funkcjonariuszy i śledczych, którzy nie są przygotowani do prowadzenia spraw o gwałt według nowych wytycznych. To nie tylko opóźnia dochodzenia, ale również może skutkować uniewinnieniami sprawców lub nieumiejętnym zbieraniem dowodów, co obniża skuteczność systemu sprawiedliwości.
Ofiary gwałtu mogą szukać bezpłatnej pomocy prawnej i psychologicznej na stronach prokuratury. Jak jednak zwróciła uwagę Ewa Chmielewska z Antyprzemocowej Sieci Kobiet, są one opakowane dużą liczbą skomplikowanych informacji, przez które trudno przebrnąć nawet osobom z wykształceniem prawniczym. "A co dopiero kobiecie w szoku, która szuka pomocy" - dodała.
Zdaniem przedstawicielki Antyprzemocowej Sieci Kobiet konieczne jest udostępnienie prostych, bezpośrednich numerów telefonów do psychologów i prawników. Uproszczenie procedur pomocowych pozwoliłoby również na odciążenie poszkodowanych, które niejednokrotnie muszą po kilka razy opowiadać swoją historię, aby uzyskać niezbędne wsparcie. Każda kolejna rozmowa o przebytym gwałcie jest dla ofiary ogromnym obciążeniem psychicznym, a konieczność powtarzania tego, co ją spotkało przed różnymi instytucjami może wręcz zniechęcić do dalszego szukania pomocy i sprawiedliwości.
Jak zauważyła Sylwia Lis z Departamentu Równości w Zdrowiu Ministerstwa Zdrowia, ofiary gwałtu w Polsce mogą trafić do szpitala, który wie, jak postępować w takiej sytuacji, lub do takiego, który nie ma o tym zielonego pojęcia. To oznacza, że dowody mogą zostać zatarte, a pacjentki poddane dodatkowej traumie.
Dlatego też resort chce stworzyć obowiązkowe standardy organizacyjne dla wszystkich placówek medycznych tak, aby każda osoba pokrzywdzona miała zagwarantowaną odpowiednią pomoc. W skład zespołu pracującego nad wytycznymi wejdą lekarze, organizacje pozarządowe oraz przedstawiciele WHO. „Nie wymyślamy nic od nowa – dostosowujemy istniejące wytyczne do polskich realiów” – zapewniła Sylwia Lis.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze