Warszawska Rada Miasta miała zdecydować o nocnym zakazie sprzedaży alkoholu w całej stolicy. Prezydent Rafał Trzaskowski tuż przed głosowaniem wycofał swój projekt, a radni przyjęli rozwiązanie pilotażowe ograniczające dostępność alkoholu jedynie w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Decyzja wywołała burzliwą debatę, ostrą krytykę opozycji i rezygnację wiceprezydenta Jacka Wiśnickiego.
Podczas niedawnej sesji stołeczni radni debatowali nad projektami dotyczącymi nocnej prohibicji. W porządku obrad znalazły się dwie propozycje: projekt Lewicy i Miasto Jest Nasze zakładający zakaz w godzinach 22.00–6.00 oraz projekt prezydenta Rafała Trzaskowskiego, który przewidywał zakaz od 23.00 do 6.00. Ostatecznie jednak prezydent stolicy wycofał swój projekt.
W jego imieniu wystąpił sekretarz miasta Maciej Fijałkowski, informując, że „udało się wypracować rozwiązanie, które uzyska większość”. W miejsce zakazu w całym mieście radni Koalicji Obywatelskiej zgłosili projekt stanowiska o pilotażowym ograniczeniu sprzedaży alkoholu tylko na Pradze-Północ i w Śródmieściu.
Jarosław Szostakowski, przewodniczący klubu radnych KO, podkreślał:
Wprowadzenie nocnej prohibicji w całym mieście nie jest proporcjonalne do skali problemu oraz generuje wysokie koszty społeczne i gospodarcze.
Jego zdaniem negatywne skutki nocnej sprzedaży alkoholu mają charakter punktowy i dotyczą jedynie wybranych dzielnic.
Zapowiedział też działania w ramach programu „Bezpiecznej nocy”, obejmującego mapowanie miejsc uciążliwych, szkolenia dla sprzedawców oraz kampanie edukacyjne.
Opozycja ostro krytykowała takie rozwiązanie. Radna Lewicy Agata Diduszko-Zyglewska mówiła, że pilotaż to „kpina zarówno z mieszkańców, jak i ze służb”. Podkreślała, że zamiast dwóch dzielnic należało objąć zakazem cztery – także Ochotę i Bielany.
Z kolei przewodniczący klubu PiS Dariusz Figura stwierdził, że zachowanie KO jest kpiną. Martyna Jałoszyńska pytała ironicznie:
Czy mamy teraz określać prezydenta Rafała Trzaskowskiego mianem komunisty?, przypominając, że jeszcze kilka godzin wcześniej w porządku sesji był jego projekt ogólnomiejskiej prohibicji.
Reklama
W dyskusji padło także historyczne porównanie. Jarosław Szostakowski przypomniał, że najstarszy zakaz sprzedaży alkoholu wprowadzały w latach 30. XX wieku Stany Zjednoczone, a inicjatorami byli członkowie Ku Klux Klanu.
Nie śmiałbym powiedzieć, że to rozwiązanie komunistyczne – ironizował.
Decyzja o wycofaniu projektu prezydenckiego i przyjęciu pilotażu doprowadziła do politycznych konsekwencji. Wiceprezydent Warszawy Jacek Wiśnicki ogłosił rezygnację ze stanowiska.
Popierałem stanowisko prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Z żalem przyjąłem, że dzisiaj to stanowisko zostało wycofane i zastąpione absolutnie fasadowym dokumentem. […] Poinformowałem prezydenta, że nie mogę być dalej twarzą polityki społecznej w mieście – tłumaczył.
Reklama
Decyzję władz Warszawy skomentował dr Bohdan Woronowicz, specjalista ds. uzależnień i twórca Ośrodka Terapii Uzależnień w Instytucie Psychiatrii i Neurologii. W jego ocenie przyjęte rozwiązanie to „gra na czas”.
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze – mówił, podkreślając, że każde ograniczenie dostępności alkoholu zmniejsza liczbę osób pijących i związanych z tym problemów. Dodał, że nie nazwałby tego prohibicją, tylko zwykłym ograniczeniem godzin sprzedaży alkoholu.
Według eksperta nocne zakupy alkoholu to domena przede wszystkim osób z problemem uzależnienia oraz młodzieży bawiącej się na imprezach. Ograniczenia mają więc przede wszystkim chronić osoby nadmiernie pijące.
Warszawa nie jest pierwszym samorządem, który zdecydował się na nocny zakaz sprzedaży alkoholu. W latach 2018–2024 podobne przepisy wprowadziło około 180 gmin w Polsce. W Krakowie, gdzie uchwała obowiązuje od kilku lat, liczba policyjnych interwencji związanych ze spożywaniem alkoholu spadła aż o 30,9 proc.
Nocna prohibicja obowiązuje w wielu dużych miastach, m.in. w Krakowie, Bydgoszczy i Wrocławiu, a w Poznaniu czy Katowicach ograniczenie dotyczy tylko śródmieścia.
Źródła: PAP/tvn24.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze