Wczesne wykrycie mogłoby uratować tysiące istnień. Zamiast tego – wielomiliardowe koszty leczenia i rosnąca liczba zgonów. Najwyższa Izba Kontroli uderza w ochronę zdrowia. W najnowszym komunikacie zatytułowanym „Miliardy na dializy i przeszczepy nerek, a profilaktyka kuleje” jasno wskazuje: działania ministra zdrowia oraz NFZ w zakresie wczesnej diagnostyki przewlekłej choroby nerek (PChN) są nieskuteczne, spóźnione i fragmentaryczne. Według danych NIK, mimo ogromnych nakładów finansowych na leczenie skutków chorób nerek (ponad 6 miliardów złotych w analizowanym okresie), profilaktyka i wczesna diagnoza są traktowane po macoszemu.
Rządowy program „Profilaktyka 40 PLUS” miał być odpowiedzią na rosnące zagrożenie ze strony chorób cywilizacyjnych – w tym PChN. W praktyce skorzystało z niego zaledwie 19 proc. uprawnionych Polaków, mimo że wydano na niego aż 395 mln zł.
Tymczasem z samej dializoterapii i przeszczepów pochodziło aż 92 proc. kosztów leczenia chorych na nerki. To pokazuje, że leczymy skutki, a nie przyczyny.
NIK zwraca uwagę na poważne pogorszenie dostępności do leczenia nefrologicznego. Czas oczekiwania na wizytę w poradni nefrologicznej (dla przypadków pilnych!) wydłużył się niemal dwukrotnie:
z 27 do 55 dni w poradniach dla dorosłych,
z 40 do 70 dni w poradniach dziecięcych.
Jednocześnie brakuje specjalistów – nefrolodzy to jedna z najszybciej starzejących się grup lekarskich. W latach 2019–2023 liczba specjalistów wzrosła jedynie o 6,8 proc., z 1310 do 1399. Dla porównania: liczba pacjentów z rozpoznaną niewydolnością nerek wzrosła aż o 15 proc.
Szacuje się, że ponad 4,5 miliona Polaków choruje na przewlekłą chorobę nerek, z czego jedynie 5 proc. zostało zdiagnozowanych. Eksperci alarmują, że co roku około 80 tys. osób umiera przedwcześnie, nie wiedząc nawet o istnieniu choroby.
Tymczasem PChN jest łatwa do wykrycia i stosunkowo prosta do leczenia, szczególnie we wczesnym stadium. Problemem jest jej bezobjawowy przebieg – przez co pacjenci trafiają do lekarzy zbyt późno, kiedy konieczne są już kosztowne dializy lub przeszczep.
Według danych zawartych w Mapie Potrzeb Zdrowotnych, w latach 2022–2024 liczba zgonów z powodu PChN miała nie przekroczyć 15 tys. osób. Tymczasem tylko w ciągu dwóch lat (2022–2023) zmarło aż 154,5 tys. osób z powodu chorób nerek. To ponad dziesięciokrotnie więcej niż zakładano.
Mimo to, PChN nie została ujęta jako jedna z najważniejszych chorób obciążających społeczeństwo w strategiach zdrowotnych państwa.
W odpowiedzi na raport NIK, Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało działania naprawcze. W ramach programu „Moje Zdrowie – Bilans Zdrowia Osoby Dorosłej” resort planuje zwiększyć dostępność do wczesnej diagnostyki PChN.
Ponadto NFZ ma stymulować poradnie specjalistyczne do przyjmowania większej liczby pacjentów pierwszorazowych. MZ podkreśliło również, że dostępność nefrologów – choć nadal niska – systematycznie rośnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzeba się słuchać NIL i jeszcze bardziej blokować rynek dla nowych lekarzy i lekarzy z Ukrainy. Mamy świetnych i mądrych lekarzy, co widać po skutkach dla pacjentów
Trzeba się słuchać NIL i jeszcze bardziej blokować rynek dla nowych lekarzy i lekarzy z Ukrainy. Mamy świetnych i mądrych lekarzy, co widać po skutkach dla pacjentów