Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że działania Ministerstwa Zdrowia nie poprawiły dostępu do opieki paliatywnej i hospicyjnej w Polsce. Choć wzrosło finansowanie świadczeń i zniesiono limity, pacjenci wciąż napotykają na bariery – w tym zamknięty katalog chorób uprawniających do tej opieki. NIK zwraca też uwagę na dramatyczny niedobór specjalistów i brak strategii rozwoju systemu.
Najwyższa Izba Kontroli w swoim najnowszym raporcie wskazuje, że mimo zapowiedzi poprawy sytuacji, dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej (OPH) nadal pozostaje ograniczony. Winny temu ma być m.in. zamknięty katalog chorób, które kwalifikują dorosłych pacjentów do objęcia taką opieką.
Według NIK, takie rozwiązanie wyklucza z systemu wielu chorych u kresu życia, cierpiących na przewlekłe, nieuleczalne choroby spoza listy. To oznacza, że osoby wymagające wsparcia często pozostają bez profesjonalnej pomocy.
Izba zarzuca Ministerstwu Zdrowia, że nie analizowało dostępnych danych o liczbie lekarzy, pielęgniarek i pacjentów objętych opieką paliatywną. Choć resort znał prognozy dotyczące zapotrzebowania na świadczenia, nie ustalił brakującej liczby personelu medycznego potrzebnego do zapewnienia właściwej opieki.
Konsultant Krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej od lat przekazuje rekomendacje, ale resort nie podejmuje realnych działań – zauważa NIK.
Mimo że medycyna paliatywna została w 2020 roku wpisana na listę specjalizacji priorytetowych, nie zwiększyło to zainteresowania lekarzy tą dziedziną. Rocznie egzamin specjalizacyjny zdaje zaledwie 30–40 lekarzy, co – jak podkreśla NIK – jest stanowczo za mało, by sprostać rosnącym potrzebom starzejącego się społeczeństwa.
W ostatnich latach wzrosło finansowanie opieki paliatywnej i hospicyjnej. W 2022 roku wartość rozliczonych świadczeń wyniosła 1 mld zł, w 2023 roku 1,7 mld zł, a w pierwszej połowie 2024 roku już 0,9 mld zł.
Rosła również liczba pacjentów – z 98 tys. w 2022 r. do 105 tys. w 2023 r.. Jednak, jak podkreśla NIK, wzrost finansowania nie przełożył się na realne zwiększenie dostępności opieki, bo brakowało analiz i koordynacji działań.
Minister Zdrowia polecił co prawda zniesienie limitów na świadczenia z zakresu OPH, ale decyzja ta – zdaniem kontrolerów – nie została poprzedzona odpowiednimi analizami. W efekcie wielu świadczeniodawców nie otrzymało zapłaty za tzw. nadwykonania, czyli usługi wykonane ponad umowny limit.
NIK krytykuje również brak narzędzi oceny skuteczności nowych rozporządzeń. W 2023 roku Minister Zdrowia określił standardy organizacyjne leczenia bólu, jednak nie opracowano żadnego systemu monitorowania efektów tych zmian.
Minister pozbawił się możliwości oceny, czy rozporządzenie pozwoliło osiągnąć cel, którym było zagwarantowanie każdemu pacjentowi skutecznej realizacji prawa do leczenia bólu – napisano w raporcie.
To oznacza, że nie wiadomo, czy wdrożone przepisy faktycznie poprawiły komfort i jakość życia pacjentów.
Kontrole NIK wykazały nieprawidłowości także na poziomie poszczególnych placówek. W części hospicjów stwierdzono braki kadrowe, przeterminowane leki, a nawet zbyt wąskie drzwi, uniemożliwiające transport pacjentów na łóżkach.
W kilku jednostkach odmówiono udzielenia świadczeń z powodu chorób nieujętych w katalogu kwalifikującym do OPH. Hospicja wskazywały również, że obowiązujące przepisy ograniczają im możliwość objęcia opieką osób faktycznie potrzebujących.
Najwyższa Izba Kontroli sformułowała wniosek do Ministra Zdrowia o przyspieszenie i skoordynowanie działań mających poprawić dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej.
Izba podkreśla, że konieczne jest opracowanie długofalowej strategii rozwoju systemu OPH, rozszerzenie katalogu chorób kwalifikujących do opieki oraz wzmocnienie kadrowe w tej dziedzinie.
Bez tych zmian, jak ostrzega NIK, kolejne pokolenia pacjentów u kresu życia mogą pozostać bez niezbędnego wsparcia i ulgi w cierpieniu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze