Reklama

NIK: brakuje strategii kształcenia kadr medycznych

Polityka Zdrowotna
31/03/2016 14:17

Zdaniem NIK system kształcenia kadr medycznych w Polsce jest niedostosowany do zmieniających się potrzeb zdrowotnych społeczeństwa. Brakuje lekarzy i pielęgniarek, a limity przyjęć ustalają uczelnie, kierując się wyłącznie własnymi analizami i rachunkiem ekonomicznym. Jednocześnie Najwyższa Izba Kontroli ostrzega przed przyspieszaniem cyklu kształcenia lekarzy. Zdaniem Izby może to negatywnie wpłynąć na jego jakość. 

Brak całościowej, perspektywicznej wizji dotyczącej kształcenia kadr medycznych, dostosowanej do zmieniających się potrzeb zdrowotnych społeczeństwa może okazać się groźny dla polskiego systemu leczenia – uważa NIK.

Na polskich uczelniach medycznych kształci się coraz więcej obcokrajowców, którzy po zakończeniu nauki wracają do siebie. Rośnie także liczba absolwentów, którzy emigrują. Zdaniem NIK, rząd nie podejmuje skutecznych działań, żeby temu zjawisku zapobiegać.

Brak lekarzy niektórych specjalności już teraz staje się jedną z najistotniejszych przyczyn wydłużania się kolejek – wskazuje NIK.

Reklama

Limity miejsc i przyjęć na studia medyczne ogłasza Minister Zdrowia. Jednak w rzeczywistości Ministerstwo jedynie akceptuje propozycje nadsyłane przez uczelnie medyczne. NIK zwraca uwagę, że od roku 2012 przez trzy kolejne lata limity przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny były ogłaszane już po rozpoczęciu rekrutacji, a progi punktowe decydujące o zakwalifikowaniu na studia ustalano bez wiedzy o limicie przyjęć określonym na dany rok.

Uczelnie coraz częściej decydowały się również na zwiększanie limitów przyjęć na studia dla obcokrajowców. Zdaniem NIK jest to spowodowane względami ekonomicznymi. Dochód z tego rodzaju studiów stanowi znaczącą część zarobków uczelni medycznych. W 2014 r. przychody z tytułu kształcenia w języku innym niż język polski wynosiły średnio 48,5 proc. przychodów własnych skontrolowanych uczelni.

Reklama

W latach 2012-2016 limit przyjęć na kierunek lekarski na studia stacjonarne wzrósł zaledwie o 14 proc, a na studia niestacjonarne o blisko 40 proc.  Limit przyjęć na kierunek lekarski prowadzony w języku innym niż język polski wzrósł o ponad 20 proc.  

Różnice jeszcze wyraźniej widać na kierunku lekarsko – dentystycznym. W tym samym czasie limit przyjęć na studia stacjonarne wzrósł tam o 7,7 proc, na niestacjonarne o 11,8 a na prowadzone w języku obcym - o 71,1 proc.

W ocenie NIK, na brak odpowiedniej liczby specjalistów wpływają także limity miejsc rezydenckich. Zdarzały się jednak sytuacje, że nie wszystkie przyznane miejsca były wykorzystywane - przede wszystkim ze względu na brak chętnych w deficytowych dziedzinach medycyny. Największą popularnością wśród absolwentów uczelni medycznych cieszyła się chirurgia szczękowo-twarzowa, endokrynologia i ortodoncja. Najmniej chętnych było na rezydenturę z medycyny ratunkowej, neonatologii, onkologii, hematologii dziecięcej i patomorfologii. W tej ostatniej aż 90 proc. miejsc rezydenckich pozostała niewykorzystana.

Reklama

NIK zwraca również uwagę, że Ministerstwo Zdrowia nie wypracowało rzetelnej procedury określania liczby niezbędnych specjalistów. Nie utworzono np. planowanego Systemu Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych, który miał gromadzić m.in. informacje dot. zapotrzebowania na miejsca szkoleniowe w określonych dziedzinach medycyny i farmacji. NIK podkreśla także brak wiarygodnych danych na temat liczby emigrującego personelu medycznego.

Izba skrytykowała też przeprowadzoną w 2011 roku zmianę zasad kształcenia lekarzy, w ramach której zlikwidowano staż podyplomowy. Kontrolerzy NIK tym samym podzielili opinie m.in. samorządu lekarskiego. Naczelna Rada Lekarska już na etapie prac nad projektem ustawy krytykowała pomysł likwidacji stażu podyplomowego ostrzegając, że nie zapewni to odpowiedniego przygotowania do wykonywania zawodu lekarza i w sposób znaczący wpłynie na obniżenie jakości kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów. Ministerstwo Zdrowia przygotowało już odpowiedni projekt ustawy, która ma przywrócić staż podyplomowy.

Reklama

W wyniku przeprowadzonej kontroli NIK zaleca m.in.:

Przeprowadzenie rzetelnych analiz, pozwalających określić liczbę przedstawicieli poszczególnych zawodów medycznych, jaka powinna przypadać na określoną populację ludności. Rozważenie przygotowania regulacji prawnych przywracających staż podyplomowy lub innych rozwiązań zapewniających adekwatne przygotowanie praktyczne i respektujących prawa pacjenta. Zagwarantowanie możliwości kształcenia podyplomowego specjalistów szczególnie istotnych z punktu widzenia potrzeb zdrowotnych obywateli. Wzmożenie nadzoru nad kształceniem kadr medycznych, zwłaszcza w uczelniach niemedycznych oraz wnikliwą analizę przesłanek przyznawania wysokich limitów przyjęć dla studentów niepolskojęzycznych.

Najwyższa Izba kontroli proponuje także rozważenie propozycji zobowiązania lekarzy specjalistów, którzy odbyli kształcenie specjalizacyjne w trybie rezydentury - a więc finansowane ze środków publicznych do przepracowania określonej liczby lat w publicznym systemie ubezpieczenia zdrowotnego. Jest to propozycja od lat bardzo krytykowana przez środowisko lekarskie.

 

Źródło: nik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości