Reklama

NIK: "Brak spójnej polityki żywieniowej, niskie stawki, brak dietetyków". System żywienia dzieci w kryzysie

Najwyższa Izba Kontroli alarmuje: promowanie zdrowego odżywiania w Polsce wciąż pozostaje w sferze deklaracji. Z raportu wynika, że dzieci w żłobkach, przedszkolach i szkołach często otrzymują posiłki o niskiej jakości, a wiele placówek nie ma ani dietetyka, ani wystarczających środków na dobre jedzenie. NIK wskazuje na brak spójnej polityki żywieniowej, nieefektywny nadzór i systemowe zaniedbania, które utrwalają złe nawyki żywieniowe u najmłodszych.

Raport NIK: zdrowe odżywianie tylko w teorii

Według najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, państwo nie prowadzi skutecznej i spójnej polityki w zakresie zdrowego odżywiania. Choć formalnie istnieją przepisy i programy edukacyjne, w praktyce ich realizacja jest fragmentaryczna, nieskoordynowana i często pozorna.

Kontrola objęła m.in. Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Główny Inspektorat Sanitarny oraz Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, a także wybrane żłobki, przedszkola i szkoły.

Wyniki są alarmujące – dzieci w wielu placówkach jedzą tanio, ale niezdrowo. Stawki żywieniowe wynosiły od 3 zł za obiad w szkole podstawowej do 21 zł za całodzienne wyżywienie w żłobku. Według NIK tak niskie kwoty uniemożliwiają zapewnienie odpowiedniej jakości posiłków i zatrudnienie wykwalifikowanej kadry.

Reklama

Brak nadzoru i nieskuteczna edukacja żywieniowa

Ministerstwa odpowiedzialne za zdrowie i edukację – jak wskazuje NIK – nie stworzyły spójnej polityki żywieniowej i nie zapewniły skutecznych mechanizmów kontroli. Choć Minister Zdrowia wprowadzał regulacje ograniczające spożycie napojów energetycznych czy słodzonych, nie zadbano o całościowy system monitorowania efektów tych działań.

Minister Edukacji z kolei nie kontrolował, jak w praktyce szkoły realizują obowiązek zapewnienia uczniom ciepłych posiłków ani jak przeciwdziałają marnowaniu żywności.

Reklama

W Narodowym Programie Zdrowia na lata 2021–2025 zabrakło kompleksowych celów i wskaźników oceny postępów. W efekcie – jak podkreśla NIK – „nie można rzetelnie ocenić, czy działania w zakresie zdrowego żywienia przynoszą jakiekolwiek efekty”.

Co jedzą dzieci? Tłuszcze, cukier i przetworzona żywność

Kontrola w 25 placówkach oświatowych wykazała, że w większości z nich jadłospisy nie spełniały podstawowych norm. W wielu przypadkach brakowało warzyw, owoców, mleka, ryb i nasion roślin strączkowych. Zamiast tego dzieci dostawały zbyt dużo pieczywa, mięsa, kiełbas, parówek i słodzonych napojów. Zaledwie jedna ze szkół – we Wrocławiu – miała jadłospis zgodny z obowiązującymi rekomendacjami.

Reklama

W co drugiej szkole nie liczono kaloryczności posiłków ani wartości odżywczych. W 18 z 21 placówek, gdzie serwowano gorące posiłki, brakowało dietetyków – menu układały intendenci lub kucharze bez odpowiedniego wykształcenia.

Sklepiki i automaty z niezdrową żywnością nadal w szkołach

Choć od lat obowiązuje zakaz sprzedaży niezdrowych przekąsek w szkołach, rzeczywistość wygląda inaczej. W co trzeciej skontrolowanej szkole działały sklepiki lub automaty z produktami niezgodnymi z przepisami – pełne słonych i słodkich przekąsek oraz napojów o wysokiej zawartości cukru. W jednym z liceów sklepik funkcjonował bez jakiejkolwiek zgody sanepidu.

Reklama

Kontrola wykazała, że jedynie w pięciu szkołach nadzór nad asortymentem był skuteczny, a oferowana żywność spełniała normy rozporządzenia o żywieniu zbiorowym.

Dzieci piją wodę z kranu w toaletach

Jednym z najbardziej szokujących ustaleń raportu jest fakt, że w niektórych szkołach dostęp do wody pitnej możliwy był jedynie w kranach w toaletach. Choć formalnie każda placówka powinna zapewniać uczniom wodę do picia, w praktyce dostęp do niej bywał ograniczony lub niehigieniczny.

NIK podkreśla, że prawidłowe nawodnienie jest kluczowe dla zdrowia i koncentracji uczniów, a brak odpowiednich warunków to nie tylko zaniedbanie organizacyjne, ale i potencjalne zagrożenie zdrowotne.

Reklama

Edukacja żywieniowa tylko na papierze

Z raportu wynika, że choć szkoły deklarują prowadzenie edukacji żywieniowej, w praktyce działania te są powierzchowne. Najczęściej ograniczają się do rozmów z rodzicami i pojedynczych zajęć teoretycznych. W wielu szkołach nie wykorzystuje się potencjału pielęgniarek, pedagogów czy dietetyków. Brakuje praktycznych lekcji gotowania, warsztatów czy zajęć o niemarnowaniu jedzenia.

W ocenie NIK, jedynie nieliczne szkoły i przedszkola wdrażają dobre praktyki – najczęściej z inicjatywy lokalnych społeczności, a nie w ramach ogólnokrajowej strategii.

Reklama

NIK: czas na realne działania i standardy żywienia dzieci

W podsumowaniu raportu Izba rekomenduje m.in. wprowadzenie minimalnych stawek żywieniowych w żłobkach, przedszkolach i szkołach, zatrudnienie dietetyków w każdej placówce oraz zapewnienie stałego dostępu do wody pitnej w higienicznych warunkach.
NIK wnioskuje także o stworzenie kompleksowego planu działań na rzecz zdrowego odżywiania – z mierzalnymi wskaźnikami, realną ewaluacją i skutecznym nadzorem.

Upowszechnienie zdrowego stylu życia powinno być efektem skoordynowanych działań państwa. Dzieci zasługują na zdrowe, smaczne i estetyczne posiłki – czytamy w podsumowaniu raportu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: nik.gov.pl Aktualizacja: 06/10/2025 15:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości