Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport dotyczący funkcjonowania NFZ w latach 2021–2024. Wynika z niego jasno – dostęp do diagnostyki i leczenia się pogorszył, a system boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Wydłużające się kolejki, „białe plamy” w dostępie do świadczeń i niewystarczające przychody pogłębiają kryzys w ochronie zdrowia.
Z raportu NIK wynika, że dostęp do podstawowych świadczeń zdrowotnych znacząco się pogorszył. W większości placówek czas oczekiwania na diagnozę i rozpoczęcie terapii wydłużył się – zarówno w przypadkach stabilnych, jak i pilnych. Przykład? W województwie opolskim pacjent w stanie stabilnym czeka na wizytę u endokrynologa średnio 318 dni, a w zachodniopomorskim – 154 dni w przypadku pilnym.
Choć przychody NFZ w latach 2021–2024 wzrosły o 8,3 proc., to – uwzględniając inflację – realnie zmalały. Tymczasem koszty świadczeń zdrowotnych wzrosły o ponad 30 proc. Przychody z tytułu składki były niższe niż wydatki – od 90 do 96,2 proc. kosztów. Jak podkreślono, nie pomogło nawet zasilenie budżetu NFZ poprzez sprzedaż obligacji skarbowych – sprzedano je poniżej wartości nominalnej, co NIK oceniła jako skutek trudnej sytuacji finansowej Funduszu.
NFZ został w ostatnich latach obciążony dodatkowymi zadaniami – m.in. finansowaniem ratownictwa medycznego, szczepień, leków dla dzieci, seniorów i kobiet w ciąży. W tym samym czasie zaprzestano opłacania składek zdrowotnych dla niektórych grup ubezpieczonych. Tylko w 2023 r. kosztowało to Fundusz 9,9 mld zł. Jak zauważa NIK, tak wysokie obciążenia finansowe ograniczają możliwości zabezpieczenia świadczeń dla pacjentów.
Raport pokazuje też znaczne różnice regionalne w dostępności i kosztach leczenia. Na przykład w 2023 roku różnica średniego kosztu tego samego świadczenia między województwami sięgała od 36 proc. aż do 380 proc. W niektórych regionach brakuje nie tylko lekarzy, ale całych placówek spełniających warunki do realizacji świadczeń. Te obszary nazwano w raporcie „białymi plamami”.
Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę, że prezes NFZ nie analizował systematycznie danych o miejscach z niedostatecznym dostępem do świadczeń. Niewystarczająco monitorowano realizację planu zakupu usług medycznych. W efekcie – pacjenci w różnych częściach Polski mają bardzo różny dostęp do tych samych świadczeń gwarantowanych.
Resort zdrowia przyznaje, że część problemów wynika z obowiązujących przepisów, jak np. ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, która obciąża NFZ skutkami finansowymi. Ministerstwo zapowiada przygotowanie nowych sprawozdań, które mają pomóc lepiej zidentyfikować braki i nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze