- Jest za wcześnie, by podjąć decyzję o powrocie uczniów do szkół. Wszystko będzie zależeć od tego, co się będzie działo w te pierwsze trzy dni przyszłego tygodnia" – poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski. Mówił, że chodzi m.in. o dzienny wskaźnik zakażeń i sytuację w Europie.
Szef resortu zdrowia, który by ł w piątek gościem TVN 24 stwierdził, że "jest za wcześnie, by podjąć decyzję o powrocie uczni ów do szkó ł".
- Wszystko będzie zależeć od tego, co się będzie działo w te pierwsze trzy dni przyszłego tygodnia – wskazywa ł i wyjaśnił, że chodzi m.in. o dzienny wskaźnik zakażeń i sytuację w Europie.
Dodał, że "pandemia cały czas nas zaskakuje" i odni ós ł się do sytuacji epidemicznej w Europie. - Wieści, kt óre nap ływają z Wielkiej Brytanii, są bardzo niepokojące. Tam dzienna liczba zakażeń wynosi blisko 60 tys. W Czechach mamy problemy. W Niemczech r ównie ż poszczeg ólne landy podejmuj ą decyzje o zaostrzaniu swoich restrykcji, m.in. o niepuszczaniu dzieci do szkoły - wyliczał.
Jednocześnie przyznał, że rząd zdaje sobie sprawę, jakim kosztem jest nieprzywracanie tradycyjnej formy nauki.
- Dlatego w gruncie rzeczy robimy wszystko, żeby tak się stało, ale to musi być decyzja rozważna i dlatego dajemy sobie jeszcze kilka dni Ale przygotowujemy się do tego, żeby ewentualnie dzieci z klas I-III miały możliwość powrotu do szkoły. Wszystko będzie zależeć od tego, co się będzie działo w te pierwsze trzy dni przyszłego tygodnia - m ówi ł szef resortu zdrowia.
Wyjaśnił, że rozważana będzie m.in. liczba dziennych zakażeń na początku przyszłego tygodnia.
- Roboczo stawiamy sobie taką granicę, że na pewno, jeżeli będziemy mieli liczbę zakażeń powyżej 10 tys., to szkoły nie zostaną przywr ócone, a co poni żej, to jeszcze zobaczymy, bo proszę pamiętać, że ta decyzja nie odnosi się tylko i wyłącznie do jednego parametru w postaci dziennej liczby zakażeń, ale mamy sytuację międzynarodową, kt ór ą inne kraje teraz bardziej odczuwają. Ryzyko, a nawet widmo trzeciej fali pandemii, bo to, co się dzieje w Wielkiej Brytanii, to chyba tylko w ten spos ób mo żna nazwać. Trzeba to obserwować" - m ówi ł.
Co z pozostałymi obostrzeniami?
Na pytanie co z pozostałymi obostrzeniami; czy będą przedłużone po 17 stycznia, A. Niedzielski odparł, że nie lubi takiego gdybania.
- Pandemia lubi nas zaskakiwać, ale według mnie, mamy dwie zupełnie inne opcje na stole: jedną opcją jest utrzymanie tej sytuacji, czy tego poziomu reżimu, regulacji obostrzeniowych, z kt órym mamy do czynienia. Drug ą opcją, kt óra le ży na stole, jest ewentualność puszczenia dzieci klas I-III do szkoły i to też raczej nie w skali całego kraju tylko w tych regionach, kt óre b ędą się charakteryzować niskimi wskaźnikami wzrostu zakażeń tak, żeby nie podejmować być może tej decyzji w odniesieniu do całego kraju - wyjaśniał.
Jak m ówi ł, widać, że "mamy bardzo r ó żną sytuację na p ó łnocy i południu kraju".
- Przede wszystkim woj. warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie i zachodniopomorskie to są te trzy regiony, gdzie pandemia rozwija się najbardziej dynamicznie. Można powiedzieć, że południe Polski ma te momenty, przynajmniej ten moment, kiedy pojawia się spadek. Dlatego trudno powiedzieć, że dobrym rozwiązaniem jest rozwiązanie uniwersalne na poziomie całego kraju - zastrzegał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!