Reklama

Jedzenie to leczenie

Dostarczenie odpowiedniej ilości niezbędnych składników odżywczych pacjentowi z chorobą nowotworową z wielu powodów może być bardzo trudne. W efekcie co najmniej jeden na trzech chorych z rakiem zmaga się z niedożywieniem.

Najbardziej narażone na niedożywienie są osoby starsze – według danych problem ten dotyczy 55% chorych po 65. r.ż., natomiast zmagają się z nim pacjenci ze wszystkich grup wiekowych i różnych jednostek chorobowych. Niedożywienie jest bardzo częste u osób cierpiących na choroby neurologiczne - występuje nawet u 62% pacjentów z udarem mózgu, u 70% po ciężkim urazie głowy, do 24% w chorobie Parkinsona oraz 16% pacjentów ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Badania pokazują, że w przypadku chorób nowotworowych objawy niedożywienia lub wyniszczenia występują u 30-85% pacjentów, a u 5-20% chorych wyniszczenie jest bezpośrednią przyczyną zgonu. Dlatego w tych schorzeniach właściwe żywienie jest jednym z czynników zwiększających szanse na powodzenie terapii.

W chorobie jedzenie jest lekiem

Choć, jak mówią lekarze jednym z filarów procesów leczenia i rekonwalescencji jest właściwe żywienie, to co trzeci pacjent, zmuszony do korzystania z pobytu w szpitalu opuszcza oddział z niedożywieniem. Nawet najlepsza terapia czy nowoczesny lek mogą nie pomóc, jeśli pacjent nie jest właściwie odżywiony. Tymczasem osoba chora musi jeść więcej, lepiej, inaczej.

Reklama

- Niedożywiony może być tak samo pacjent z nowotworem, jak i przewlekłą niewydolnością serca. A dlaczego jest to ważne w chorobie onkologicznej? Bo specyfika chorób nowotworowych, choć podobny schemat mamy u pacjentów chirurgicznych, jest taka, że najczęściej pacjent je mniej niż potrzebuje. W okresie pooperacyjnym zużywa się dużo więcej energii, potrzebne jest więcej białka na gojenie i rekonwalescencję niż w sytuacji normalnej. Podobnie jest w chorobie onkologicznej, ponieważ większość nowotworów w mniejszym lub większym stopniu ma działanie prozapalne i zwiększa systemową odpowiedź zapalną organizmu. Ten proces zapalny, który się toczy przy okazji chorób nowotworowych przyspiesza nasz metabolizm, co powoduje zwiększone zapotrzebowanie – – wyjaśnia dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkolog.

W czasie choroby onkologicznej potrzebujemy więcej białka

- Zapotrzebowanie na białko jest półtora razy większe w chorobie. Zdrowy człowiek powinien dostarczać go ok. 1 g na kilogram masy ciała. Chory onkologiczny powinien dostarczać go półtora-dwa razy więcej. W tej chorobie jest zwiększone jego zużywanie. Jeśli spojrzymy do wytycznych żywienia pacjentów onkologiczno-chirurgicznych, chory potrzebuje także więcej substancji immunomodulujących – mówi Kabata. Trzy najpopularniejsze, jak wymienia lekarz, to: kwasy omega-3, które mają działanie przeciwzapalne, glutamina o działaniu pobudzającym m.in. komórki szybkodzielące się do odbudowy np. układu odpornościowego oraz arginina, wspomagająca gojenie.

Reklama

- Często pacjenci myślą, że osłabienie wynika z samej choroby, a to najczęściej jest właśnie skutek niedożywienia, ponieważ zmniejsza się ilość rezerwy białkowej, czyli rezerwy mięśniowej w organizmie – uzupełnia Maja Czerwińska, dietetyk kliniczny.

Jak powinno wyglądać żywienie chorego?

- To jedzenie musi być dobrze zaplanowane. Jeśli np. mamy pacjenta z nowotworem jamy ustnej czy przełyku, to u niego problemem są zaburzenia połykania, związane zazwyczaj z mechaniczną trudnością. Taka osoba może mieć np. zwężony przełyk, jamę ustną, wejście do gardła. Siłą rzeczy nie zje steku, mimo że ma on dużo białka, bo fizycznie nie będzie w stanie tego przełknąć. Dlatego u takich chorych ważne jest zaplanowanie tego jedzenia, sprawdzenie czy chory jest w stanie żywić się drogą doustną. Jeśli tak, to należy tak zmodyfikować żywienie, by było w stanie spełnić nasze oczekiwania, co do skutku odżywiania. W przypadku pacjenta z trudnościami w połykaniu możemy np. zmieniać teksturę diety. Należy zatem wprowadzić więcej pokarmów półpłynnych i płynnych, zmienić wielkość pojedynczej porcji, zwiększyć ich częstotliwość. Trzeba też wziąć pod uwagę, że część pacjentów będzie jednak wymagała odżywiania dożylnego albo dojelitowego – mówi dr Kabata.

Reklama

Dolegliwości, które przeszkadzają jeść

Maja Czerwińska, dietetyk kliniczny zwraca uwagę na dolegliwości, pojawiające się w związku z chorobą lub leczeniem onkologicznym.

- Problemem jest to, że podczas choroby pojawia się jadłowstręt, często również nudności, wymioty, a podczas leczenia onkologicznego także zaburzenia smaku. Wszystkie te czynniki sprawiają, że pacjent zaczyna, świadomie lub nie, jeść mniej. W konsekwencji prowadzi to do tego, że zjada za mało białka, cynku, żelaza i witaminy B12, niezwykle ważnych w procesie regeneracji. W konsekwencji przekłada się to na niedożywienie i gorsze funkcjonowanie chorego. U pacjentów onkologicznych mamy często niedobory witaminy D, wspierającej wiele procesów w organizmie, dlatego zalecana jest suplementacja. Bardzo ważnym składnikiem są kwasy omega-3, które zapobiegają utracie masy mięśniowej, więc i tu zalecana jest suplementacja tych składników – mówi dietetyczka.

Reklama

Szkodliwe diety z internetu

W sieci można znaleźć wiele porad, dotyczących „głodzenia raka”. Dr Kabata rozprawia się z najpopularniejszymi.

- Takie diety, np. całkowicie wykluczające mięso albo produkty zbożowe szkodzą choremu, bo są niedoborowe. Oczywiście białko pochodzenia zwierzęcego jesteśmy w stanie zastąpić białkiem pochodzenia roślinnego, więc jeśli mięso w takiej diecie jest zastąpione odpowiednikiem roślinnym, to jest to jeszcze do zaakceptowania. Ale większość tych „specjalnych” diet jest nadal niewystarczająco odżywcza. Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Żywienia jasno mówią, że w odżywianiu pacjenta z nowotworami nie ma żadnej podstawy, by zalecać diety specjalne, bo nie ma na to żadnych dowodów – przestrzega lekarz.

Reklama

Keto wcale nie służy chorym na raka

Dieta ketogeniczna, jako wysokobiałkowa i wysokotłuszczowa teoretycznie mogłaby być dietą, która pomaga chorym z chorobą onkologiczną. Jest stosowana w padaczkach jako leczenie wspomagające. Była też badana u chorych z nowotworami układu nerwowego. Jednak dr Paweł Kabata nie poleca tego modelu żywienia w chorobie onkologicznej.

- Obecnie nie ma dowodów na to, by działała, by przyczyniała się do opanowywania objawów choroby czy do zmniejszenia jej rozmiarów. Są wprawdzie pojedyncze, kiepskiej jakości badania, które wskazują na jej możliwość zmniejszenia niektórych dolegliwości związanych z chorobą, ale to żaden dowód. Natomiast jest dużo doniesień, że jest ona źle tolerowana – mówi dr Kabata.

Reklama

Czego należy unikać w diecie gdy choruje się na nowotwór?

Dr Kabata odpowiada, że nie ma zaleceń, by unikać czegokolwiek, co jest dozwolone w zbilansowanej diecie. Dotyczy to również cukru.

- Wracam tu znów do popularnego terminu w sieci – „zagłodzenia raka”. Nie da się tego zrobić. Komórka nowotworowa żywi się glukozą. Ma jednak takie zaburzenia w tych swoich szlakach metabolicznych, przez to, że jest komórką zmutowaną, że nawet jeśli tej glukozy nie dostanie, to sobie ją w sposób aktywny stworzy z tego, co znajdzie w okolicy, np. z tkanki tłuszczowej czy białka. Odstawienie cukru w chorobie nowotworowej niczego nie zmienia. Oczywiście, lepiej nie przesadzać w dostarczaniu go, bo jego nadmiar jest szkodliwy, ale zupełna rezygnacja nic nie zmienia. To, co jest polecane to zbilansowana zdrowa dieta dopasowana do możliwości pacjenta - mówi dr Paweł Kabata.

Reklama

Szybszy powrót do zdrowia i mniej skutków ubocznych terapii

Dr Paweł Kabata wyjaśnia, dlaczego odżywienie jest jedną z kluczowych składowych skutecznego leczenia onkologicznego.

- Są liczne prace, którą pokazują związek między odżywieniem a szybkością i skutecznością powrotu do zdrowia. Mówią, że średnio czas przeżycia pacjentów niedożywionych względem pacjentów prawidłowo odżywionych jest krótszy. Pierwszy czynnik, który to powoduje, to że organizm niedożywiony nie ma sił do walki z chorobą, bo ma osłabioną odporność. Układ odpornościowy, który poza leczeniem onkologicznym, pozwala w jakiś sposób trzymać w ryzach ten nowotwór, u pacjentów z zaburzeniami odporności, wynikającymi z niedożywienia, nie pomaga. Progresja nowotworu jest szybsza. Druga rzecz jest taka, że ilość powikłań po leczeniu operacyjnym, radioterapii czy toksyczności chemioterapii jest większa u pacjentów niedożywionych. Stąd czas przeżycia takich osób jest krótszy. Trzecim aspektem jest to, że pacjenci, którzy rozpoczynają leczenie onkologiczne jako niedożywieni, na początek dostają suboptymalne leczenie, czyli najniższą dawkę leczniczą – wyjaśnia lekarz.

Reklama

Jak skorzystać ze wsparcia dietetyka w czasie leczenia?

To powinien być dietetyk kliniczny. Jeśli chcemy skorzystać z porady dietetycznej dla poważnie chorej osoby, trzeba mieć pewność, że będzie to dietetyk kliniczny. Tylko on ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Warto zapytać, czy w szpitalu, w którym się leczymy jest dietetyk, z którym możemy się umówić. Często tacy dietetycy pracują w zespole żywieniowym i są dostępni. Być może w szpitalu jest specjalna poradnia. Jest coraz więcej szpitali, w których takie poradnie funkcjonują. Jeśli korzystamy z prywatnej porady, to również powinien to być dietetyk kliniczny, który zajmuje się takim specjalistycznym żywieniem chorych. O tym świadczą certyfikaty, kursy ukończenia np. żywienia szpitalnego czy wręcz onkologicznego.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości