Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia w Polsce mammografię wykonuje około 31% kobiet. To znacznie mniej niż w innych krajach europejskich, gdzie odsetek ten sięga nawet 95%. Cytologię profilaktyczną wykonuje co dziesiąta Polka, choć według deklaracji połowa polskich kobiet robi ją w prywatnych gabinetach ginekologicznych. Eksperci zastanawiają się, czy i jak można poprawić te wyniki?
Od 1 listopada 2023 roku mammografię w Polsce mogą wykonać kobiety w wieku 45–74 lat, które nie miały mammografii w ramach NFZ w ciągu ostatnich dwóch lat. Badanie jest bezpłatne i nie wymaga skierowania. Cytologia płynna jest refundowana przez NFZ od 26 marca. Jest to jedno z badań w ramach programu profilaktyki raka szyjki macicy. Mimo to, chętnych jak na lekarstwo.
- Słowenia ma programy profilaktyczne i bardzo dobry program aktywnego zapraszania na badania, np. poprzez listy czy smsy – wskazuje dr n. med. Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, pytany o to, czy w Europie są kraje z dobrze prowadzoną profilaktyką zdrowia kobiecego, na których moglibyśmy się wzorować. Pokazał również, że nie tylko zapraszanie jest ważne, ale i monitorowanie, kto chodzi na badania, ile się ich wykonuje i jakie przynoszą efekty. - To jest wiedza o tym, jakie badania profilaktyczne pacjent akceptuje. Czy pacjent się zgłosił, czy nie. Np. w przypadku cytologii na badania populacyjne zgłasza się niewiele kobiet, ale nie mamy wiedzy na temat tego, czy nie robią tego prywatnie. Nie możemy prowadzić działań profilaktycznych z opaską na oczach – dodaje dr Bernard Waśko.
Nie mamy czasu, nie wiemy, jak się zapisać, uważamy, że zapisanie się na badanie jest skomplikowane, wstydzimy się rozebrać, na badanie trzeba jechać daleko - to najczęstsze powody, jakie podają polskie kobiety. Wiele Polek nawet nie wie o tym, że bezpłatną mammografię i cytologię można wykonać na NFZ. Anna Kupiecka, założycielka i prezeska Fundacji OnkoCafe wśród powodów, dla których Polki nie zgłaszają się na mammografię czy cytologię wymienia również strach przed diagnozą.
- Kobiety boją się badań profilaktycznych, ponieważ wciąż pokutuje pogląd, że rak to wyrok, nawet wśród świadomych Polek – mówi Anna Kupiecka. Tymczasem dzisiejsze metody leczenia raka piersi są niezwykle skuteczne, a rak wcześnie wykryty daje więcej możliwości wyleczenia. Dlatego zachęca do precyzyjnych metod komunikacji i pokazywania, czemu służy profilaktyka.
Reklama
Dorota Korycińska, prezes zarządu Ogólnopolska Federacja Onkologiczna proponuje, by profilaktyka przychodziła do pacjenta, skoro pacjent nie przychodzi na profilaktykę. Zwiększenie zgłaszalności widzi w organizowaniu akcji profilaktycznych w miejscu pracy, np. jednodniowa akcja mammografii w zakładzie pracy. Dodatkowo warte rozważenia, a może i zmian legislacyjnych są badania profilaktyczne przeprowadzane w weekendy. Dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj dodaje, że aktywne zapraszanie na badania jest niezwykle ważne.
- Listy i medycyna pracy to obszar, w którym możemy dużo zdziałać, przypominając o możliwościach. Świetnie by to było łączone jako pakiet – mówi ekspert.
Reklama
Polki nie chodzą na badania profilaktyczne, a powinny, bo liczba nowotworów rośnie, a nie ma innego sposobu, by leczyć je skutecznie niż wczesne wykrycie. Stąd pomysł, by zwiększyć zgłaszalność na dania mammograficzne i cytologiczne, poprzez włączenie ich do medycyny pracy. A przebadać w ramach tego typu badań można nawet 5 mln Polaków rocznie.
- Na razie Ministerstwo Zdrowia nie prowadzi prac, by włączyć cytologię profilaktyczną i mammografię do badań medycyny pracy – rozwiewa nadzieje Ewa Milewska, z Wydziału Świadczeń Gwarantowanych w Departamencie Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia. Jednocześnie dodaje, że pracodawca ma możliwość skierowania pracownika na badania profilaktyczne w ramach medycyny profilaktycznej.
Reklama
- Mamy zapis sprzed dwóch lat w Kodeksie Pracy, który mówi, że lekarz może skierować na takie badania, by nie dublować badań, ale nie ma wykonawczych rozporządzeń. Myślę, że wciąż nie mamy pomysłów jak to zrobić. Wiele pracowników medycyny pracy to jednoosobowe jednostki, wykonujące badania na rzecz pracodawcy – tłumaczy prof. Jolanta Walusiak- Skorupa, dyrektor Instytutu Medycyny Pracy im. Prof. Nofera w Łodzi.
Od 1 maja rozpoczyna się program profilaktyczny Moje Zdrowie. Zastąpi on program Profilaktyka 40+, jednak zostanie wzmocniono o to, czego zabrakło w poprzednim programie, czyli o analizę wyników badań z profesjonalistą. Może to być lekarz, pielęgniarka albo położna. Może być też wsparta porada dietetyka.
- Badanie zaczyna się wypełnieniem ankiety w IKP, placówka POZ dostanie powiadomienie i na podstawie tej ankiety otrzymamy skierowanie na konkretne badania, dopasowane do naszych czynników ryzyka. Po wykonaniu badań odbędzie się wizyta podsumowująca z lekarzem. Duży nacisk kładziemy na edukację zdrowotną czy też na stworzenie indywidualnego kalendarza szczepień dla pacjenta – mówi Dominika Grabek, Wydział Świadczeń Gwarantowanych w Departamencie Lecznictwa MZ.
Czy bilans zdrowia Moje Zdrowie będzie zintegrowany z IKP? Tak, będzie też poszerzany o kolejne narzędzia informatyczne, które będą sprawdzać zgłaszalność i wykonanie. Jest to w planach. Tak przynajmniej obiecuje Marek Augustyn, wiceszef NFZ. Dodaje jednocześnie, że w portfolio Funduszu jest szereg programów profilaktycznych, z których można skorzystać w każdej chwili.
- Akademia NFZ, pacjent.gov, Diety NFZ, akcje mailingowe (ponad milion zaproszeń wysłanych do mężczyzn, w grudniu ponad milion do kobiet), Środy z profilaktyką, kioski profilaktyczne w każdym oddziale wojewódzkim, ponad 2,5 tysiąca eventów profilaktycznych przeprowadzonych lokalnie – wymienia jednym tchem Marek Augustyn. – Choćby portal Akademia NFZ to intuicyjny portal, gdzie można znaleźć informacje, instruktaż , jakie badania zrobić i jak je przeprowadzić. Może warto zastanowić się nad kanałami komunikacji do tych osób, które powinny z tego korzystać? – zastanawia się Marek Augustyn.
- Zdrowie musi stać się modne i profilaktyka musi stać się modna – mówi Dorota Korycińska. – Mamy w Polsce modę na chorobę, a nie na zdrowie. W reklamach, w przestrzeniach publicznych widzimy niezdrowe nawyki. Przekaz jest taki, że mamy dużo jeść i pić, a potem na wszystko pomoże cudowna pigułka. Potrzebujemy zmiany architektury wyborów zdrowotnych. W przestrzeni publicznej potrzebujemy komunikatów prozdrowotnych. To jest pierwszy punkt, o którym powinniśmy pomyśleć, by profilaktyka stała się modna. Drugi element to wczesne wykrywanie chorób. Chciałabym, by zacząć sprawdzać efektywność badań profilaktycznych – mówi Dorota Korycińska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze