Czy „wielką straszną rzeczą”, o której wspominał zmarły niedawno Matthew Perry, było uzależnienie od alkoholu i leków? To trudne pytanie, choć nie było tajemnicą, że aktor znany z kultowego serialu „Przyjaciele” zmagał się z uzależnieniem, a nałogi wpłynęły silnie na jego życie.
„Tyle o mnie napisano. Pomyślałem, że nadszedł czas, aby w końcu ludzie usłyszeli coś ode mnie. Wzloty były wysokie, a upadki niskie. Ale przeżyłem, aby opowiedzieć tę historię” - pisał Matthew Perry na Instagramie prezentując książkę „Friends, Lovers and the Big Terrible Thing”. Ciało popularnego artysty znaleziono w jego domu. Dla fanów jego talentu ta wiadomość była szokiem. Wiadomo, że artysta od lat zmagał się m.in. z problemami kardiologicznymi. Nie chciał być jedynie „gwiazdą serialu”, ale przede wszystkim zależało mu na pomocy innym, w tym osobom walczącym z uzależnieniami. „Są chorzy, to nie ich wina” – tłumaczył.
Wydaje się, że najczęściej można uzależnić się od leków nasennych oraz leków przeciwbólowych. Leki nasenne typu barbiturany należą do starszej grupy preparatów. Mają silne właściwości tłumiące na ośrodkowy układ nerwowy. Zdarza się, że zwiększają ryzyko popełnienia samobójstwa. Benzodiazepiny mają działanie nie tylko nasenne, ale również uspakajające, przeciwlękowe – wyjaśnia psycholożka Anna Zawiślak zajmująca się m.in. uzależnieniami behawioralnymi. Rozmawiając o uzależnieniu od alkoholu, warto wspomnieć nie tylko o samych osobach borykających się z tym problemem, ale również o ich otoczeniu: rodzinie, partnerach, dzieciach. Oni również ponoszą konsekwencje uzależnienia. Trafia do mnie wiele kobiet, których partnerzy mają problem z uzależnieniem od alkoholu, gier hazardowych, od pornografii – dodaje ekspertka. Kolejną, bardzo dużą grupę stanowią dorosłe już dzieci alkoholików. Osoby te opowiadają – często po raz pierwszy w swoim życiu - o tym, co przeżyły w domu rodzinnym. Niestety, często sami później mają partnerów podobnych do rodzica. Nie potrafią się wyzwolić z pułapki. Tutaj jest potrzebna psychoterapia i przepracowanie wszystkiego – zaznacza Anna Zawiślak.
Uzależnić może się każdy. Stereotypowo myślimy, że osoba wpadająca w nałóg charakteryzuje się niższym statusem społecznym. Okazuje się, że problem ten może spotkać naprawdę każdego. Często właśnie ludzi z pierwszych stron gazet, którym pozornie niczego nie brakuje: mają pieniądze, sławę, pozycję zawodową. Osoby takie ukrywają swój nałóg i zwykle udaje im się to przez długi czas. Potem jednak zaczynają zaniedbywać obowiązki, pracę, wpadają w ciągi, nie dotrzymują zobowiązań, „znikają”, gdy są potrzebni, a następnie, kiedy trzeźwieją albo są „czyści” - targa nimi poczucie winy, osamotnienia, niezrozumienia – wyjaśnia specjalistka.
Czynników mających wpływ na wystąpienie uzależnienia jest naprawdę wiele. Istotne będzie tutaj dziedziczenie pewnych predyspozycji, ale kluczową rolę pełni środowisko, w którym będziemy się wychowywać -nasz dom, szkoła, rówieśnicy. W mojej ocenie modelujemy pewne zachowania. Uczymy się bowiem poprzez obserwacje. To, co będą nam przekazywać najbliżsi będzie niezwykle ważne do budowania naszego zdrowia psychicznego i umiejętności radzenia sobie z problemami w sposób konstruktywny, zdrowy. Gdy w naszym domu alkohol jest nadużywany, zwiększa się prawdopodobieństwo, że będzie on również dostępny w naszym domu w przyszłości. W życiu dorosłym kobiety, które miały ojca alkoholika, same później często wiążą się z kimś, kto boryka się z uzależnieniem. Takiego partnera nieświadomie szukają i bywa, że go znajdują. Gdy się z nim rozstają, kolejni partnerzy mogą okazać się uzależnieni i przemocowi. Myślę, że ważne jest, abyśmy omawiali nasz stan zdrowia z lekarzem, stosowali leki zgodnie z zaleceniami. Zgłaszali się także po pomoc do psychologa, terapeuty uzależnień. Nie leczyli się „na własną rękę”. Jeśli chodzi o skorzystanie z pomocy profesjonalistów i podjęcie terapii, powtarzam zawsze, że „lepiej tu i teraz niż później” – podsumowuje Anna Zawiślak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze