Dzieci i młodzież z niepełnosprawnością intelektualną, dla których nie znaleziono miejsca w pieczy zastępczej lub placówkach pielęgnacyjnych i opiekuńczych, umieszczane są w domach pomocy społecznej. Obecny system wsparcia takich osób nie zapewnia im w pełni prawidłowej i rzetelnej opieki. Nie jest też pozbawiony wad legislacyjnych, które wymagają naprawy . Najnowszy raport NIK.
Choć najbardziej pożądaną formą pomocy byłaby wyspecjalizowana rodzinna piecza zastępcza, w Polsce dramatycznie brakuje zawodowych rodzin specjalistycznych. W efekcie niepełnoletni trafiają do Domów Pomocy Społecznej (DPS) – dedykowanych dzieciom lub tzw. placówek łączonych (dla dzieci i dorosłych).
Co gorsza, w placówkach dla dzieci prawo pozwala na pobyt osób powyżej 30. roku życia, jeśli mieszkają tam ponad 5 lat i mają trudności z adaptacją. Ponieważ wojewodowie nie publikują struktur wiekowych w rejestrach, rodzice i sądy kierujący dzieci do DPS-ów często nie wiedzą, że wysyłają je do placówek zdominowanych przez dorosłych. W praktyce w Polsce nie ma ani jednego DPS-u wyłącznie dla osób małoletnich.
Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyłania się wyraźny kontrast między oficjalną liczbą miejsc a ich realnym wykorzystaniem:
| Typ placówki DPS | Liczba placówek w Polsce | Całkowita liczba miejsc | Liczba małoletnich mieszkańców |
| Dla dzieci i młodzieży | 35 | 2 470 | — |
| Łączone (dzieci i dorośli) | 65 | 5 611 | — |
| RAZEM (miejsca dla dzieci) | 100 | 4 032 | 1 059 (26% obłożenia) |
Zgodnie ze Strategią Rozwoju Usług Społecznych DPS powinien być ostatecznością. Niestety, rzeczywistość bywa inna. Dzieci, które tam trafiają, „znikają” z powiatowych statystyk pieczy zastępczej – po umieszczeniu w DPS system przestaje szukać dla nich rodzin zastępczych.
Profil małoletnich trafiających do placówek jest skrajnie zróżnicowany. Są to m.in.:
Dzieci skierowane na wniosek kochających rodziców, którzy nie są w stanie zapewnić im całodobowej opieki medycznej,
Wychowankowie rodzin zastępczych i domów dziecka, dla których zabrakło specjalistycznego wsparcia,
Małoletni z rodzin dysfunkcyjnych kierowani w trybie interwencyjnym.
Sytuację tę komentuje Marzena Baradziej ze Świętokrzyskiej Delegatury NIK w Kielcach, koordynatorka kontroli:
– W takich przypadkach domy pomocy społecznej są alternatywą dla pozostawania w niewydolnym wychowawczo środowisku rodzinnym, placówce medycznej lub innym miejscu, które nie jest w stanie sprostać wymagającej opiece związanej z niepełnosprawnością dziecka. Odpłatność za pobyt ponosi wtedy w części, a często nawet w całości, gmina, która kierowała dziecko do DPS.
Reklama

Kontrola NIK objęła lata 2022–2025 (do 30 września) i wykazała, że we wszystkich badanych placówkach większość mieszkańców stanowiły osoby dorosłe:
W DPS-ach łączonych dorosli powyżej 25. roku życia stanowili 88–90% mieszkańców.
W DPS-ach teoretycznie przeznaczonych dla dzieci i młodzieży dorośli (powyżej 25 lat) stanowili średnio aż 66% podopiecznych.
– Miejsca przeznaczone wyłącznie dla dzieci zajmowały na ogół osoby dorosłe, które zgodnie z przepisami mogły przebywać w domach pomocy społecznej po ukończeniu 30. roku życia, co w praktyce oznaczało, że niemal wszyscy mieszkańcy umieszczeni w DPS jako dzieci, pozostawali w nim do końca życia – wyjaśnia Marzena Baradziej.
Reklama
Najstarsi mieszkańcy domów dla dzieci mieli nawet 76 lat. Z kolei najmłodszy podopieczny w kontrolowanym okresie miał zaledwie 7 miesięcy.

Choć DPS-y starały się rzetelnie realizować zadania (dbano o diagnostykę lekarską, odzież i wyposażenie), system uniemożliwia pełne zaspokojenie potrzeb emocjonalnych dzieci.
Wspólne pokoje z dorosłymi: Z powodu braków kadrowych i lokalowych małoletni dzielili przestrzeń życiową i sanitarną ze starszymi podopiecznymi. Zdarzały się też przypadki odmowy przyjęcia dzieci przez dyrektorów ze względu na obawy o bezpieczeństwo.
Brak stabilizacji: Rotacja personelu i brak stałego opiekuna negatywnie wpływały na psychikę dzieci. Ponadto co dziesiąty pracownik nie był przeszkolony z pierwszej pomocy.
Ograniczony dostęp do terapii: Specjaliści (psycholodzy, fizjoterapeuci) pracowali głównie w godzinach przedpołudniowych – dokładnie wtedy, kiedy dzieci przebywały w szkołach lub internatach.
Ponad połowa DPS-ów nie podejmowała żadnych działań, by pomóc dzieciom w opuszczeniu placówki, tłumacząc to brakiem takiego obowiązku w swoich zadaniach.
Najwyższa Izba Kontroli sformułowała szereg kluczowych wniosków do szefów resortów:
Do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o zmiany w prawie:
Wprowadzenie wymogu kierowania dzieci do DPS łączonych dopiero po całkowitym wykluczeniu miejsc w placówkach dla dzieci.
Uregulowanie zasad monitoringu w DPS oraz bezpiecznego przechowywania leków psychotropowych.
Wprowadzenie instytucji pieczy długoterminowej dla osób, które po osiągnięciu pełnoletności nadal nie są zdolne do samodzielnej egzystencji.
Jawność rejestrów wojewodów w zakresie struktury wiekowej placówek.
Do Ministra Sprawiedliwości:
Wprowadzenie obowiązku zasięgania opinii biegłego psychiatry przez sąd przed bezterminowym umieszczeniem dziecka z niepełnosprawnością w DPS.
Wspólna strategia obu ministerstw powinna obejmować:
Zapewnienie ciągłego, systemowego wsparcia dla rodzin biologicznych.
Wykorzystanie mediów społecznościowych do szukania rodzin zastępczych i adopcyjnych.
Obowiązek wykazania przez PCPR przed sądem, że przed skierowaniem do DPS wyczerpano absolutnie wszystkie możliwości znalezienia dziecku pieczy zastępczej.
Na podstawie kontroli NIK wyróżniła cztery rozwiązania, które warto wdrożyć w całym kraju w celu poprawy komfortu psychicznego dzieci:
System rodzinkowy: Podział mieszkańców na małe grupy z przypisanym stałym opiekunem (budowanie więzi i stabilizacji).
Elastyczność posiłków: Zapewnienie dodatkowego, ciepłego obiadu po powrocie dzieci ze szkoły.
Dostępność terapeutyczna: Przesunięcie godzin pracy psychologów na popołudnia.
Pracownicy zmianowi: Wyznaczanie na opiekunów pierwszego kontaktu osób pracujących w systemie zmianowym, co ułatwia dziecku kontakt z nimi po lekcjach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze