Emilia Wagner, pracująca w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym Nr 1 w Lublinie, została Położną na Medal. To tylko część tej historii, bo związek zawodowy dopisuje jej ciąg dalszy. Zwraca uwagę, że Wagner toczy sądowy bój ze szpitalem o wynagrodzenie za posiadaną specjalizację.
Położna na Medal to znany i ceniony konkurs, w którym zwyciężynie i zwycięzców wskazują same pacjentki.
Konkurs „Położna na Medal” to wyjątkowa inicjatywa, która od 2014 roku wyróżnia najlepsze położne w Polsce. Dzięki głosom pacjentek i ich rodzin doceniamy codzienną pracę tych, które stoją na straży zdrowia i bezpieczeństwa kobiet oraz noworodków” – czytamy na stronie internetowej konkursu.
W tym roku pierwsze miejsce w konkursie zajęła Emilia Wagner z Lublina.
„Ukończyłam studia na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie i pracuję jako położna rodzinna w Przychodni Koralowa oraz Felin. Wykonuję wizyty patronażowe i przygotowuję rodziców do porodu, zapewniając kompleksową opiekę przed, w trakcie i po porodzie. Jestem związana z Oddziałem Intensywnej Terapii Noworodka w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Lublinie, gdzie opiekuję się wcześniakami oraz noworodkami wymagającymi szczególnej troski. To doświadczenie sprawia, że jako położna potrafię zapewnić najwyższy poziom opieki medycznej” – mówi sama o sobie.
Reklama
Sukcesem chwali się też Uniwersytet Medyczny w Lublinie i podlegający mu szpital USK Nr 1 w Lublinie. Uczelnia na swojej stronie internetowej opublikowała nawet wywiad ze zwyciężczynią.
– Tytuł najlepszej położnej w Polsce to dla mnie nadal duży szok. Nie dlatego, że jest nagrodą, ale dlatego, że stoi za nim głos pacjentów. To potwierdzenie, że sposób, w jaki pracuję – uważnie, bez oceniania, z szacunkiem do emocji – ma znaczenie. Po ogłoszeniu wyników czułam przede wszystkim wdzięczność, ale też dużą odpowiedzialność. Taki tytuł nie jest dla mnie zwieńczeniem drogi, lecz zobowiązaniem, by dalej pracować z tą samą autentycznością – mówi najlepsza położna w Polsce.
Reklama
Opowiada także, że wybrała położnictwo z potrzeby bycia blisko człowieka w momentach granicznych.
– To było moje marzenie. Nie był to przypadek ani wybór podyktowany brakiem dostania się na inne kierunki – było tylko położnictwo i tylko w nie celowałam. Od początku czułam, że chcę pracować tam, gdzie emocje są prawdziwe, nieudawane – gdzie radość często miesza się ze strachem, a czasem także z bezsilnością. Miałam ogromne poczucie potrzeby zmiany opieki nad pacjentami, przelewania na nich swojej empatii.
Reklama
Tymczasem działający w lubelskim szpitalu Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych krytykuje chwalenie się sukcesem przez USK i punktuje, że Wagner toczy ze szpitalem spór sądowy.
Związek w facebookowym wpisie pisze jasno, że pracodawca widzi pracę położnej tylko w internecie.
„Szpital USK Nr 1 w Lublinie wygraną Emilii się chwali, a jednocześnie ona sama musiała pójść do Sądu Pracy, gdzie od 2 lat walczy o należne jej wynagrodzenie, uwzględniające jej specjalizację!” – punktuje związek zawodowy.
Reklama
Dodaje, że „szpital robi sobie PR jej sukcesem, budując prestiż placówki”, a z drugiej strony odmawia uznania jej specjalizacji i przeniesienia do należnej, 2. grupy zaszeregowania. Placówka – jak donosi związek – wymaga od niej posługiwania się specjalizacją.
„Emilia musi walczyć w sądzie o to, co gwarantuje jej ustawa – o godne wynagrodzenie adekwatne do wiedzy, za którą właśnie nagrodziły ją Polki” – wytyka OZZPiP.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze