Mamy obecnie falę odkleszczowego zapalenia mózgu i pytam każdego pacjenta, czy się zaszczepił. Jeśli jeździsz na grzyby, lubisz chodzić po lesie – zaszczep się. Jeśli jesteś grotołazem – zaszczep się, bo często nietoperze mają wściekliznę. Wiele zależy od tego co robimy, jakie mamy pasje, jak spędzamy wolny czas. Wszystkim zalecam szczepienie na pneumokoki (wywołują zapalenie płuc), a także półpasiec (to bardzo bolesna wirusowa choroba, która dotyka głównie osoby starsze). Można do tego dodać tężec i koklusz.
Mniej więcej wiadomo na co powinno się szczepić dzieci, a na co powinny się szczepić osoby dorosłe? Poza COVID19 i grypą?
To prawda. Pediatrzy nauczyli się kalendarza szczepień, a jeśli chodzi o dorosłych to jest problem, bo nie ma systemowego monitorowania. Stąd też lekarz nie ma potrzeby poszerzania wiedzy i koło się zamyka. Mamy obecnie falę odkleszczowego zapalenia mózgu i pytam każdego pacjenta, czy się zaszczepił. Jeśli jeździsz na grzyby, lubisz chodzić po lesie – zaszczep się. Jeśli jesteś grotołazem – zaszczep się, bo często nietoperze mają wściekliznę. Wiele zależy od tego co robimy, jakie mamy pasje, jak spędzamy wolny czas. Wszystkim zalecam szczepienie na pneumokoki (wywołują zapalenie płuc), a także półpasiec (to bardzo bolesna wirusowa choroba, która dotyka głównie osoby starsze). Można do tego dodać tężec i koklusz. Są też grupy zawodowe, które z uwagi na profesje powinny być szczepione, począwszy od pracowników służby zdrowia, a kończąc na nauczycielach.
Uważam, że tak. Jest to bowiem forma zainwestowania w swoje zdrowie na przyszłość. Dobrze by było, gdyby koszt szczepionki można było, np. odpisać od podatku. Byłaby to dodatkowa zachęta i korzyść.
Od 1 czerwca wchodzą teraz powszechne i bezpłatne szczepienia na HPV dla dziewcząt i chłopców w wieku 12-13 lat. Wirus brodawczaka ludzkiego (Human Papilloma Virus) jest odpowiedzialny za rozwój łagodnych zmian o charakterze brodawek na błonach śluzowych i skórze. Niebezpieczne są typy onkogenne wirusa o wysokim potencjale wywoływania zmian nowotworowych, gdzie w wyniku przetrwałego zakażenia może dojść po latach do rozwoju raka szyjki macicy, odbytu, pochwy, sromu, prącia oraz gardła.
To bardzo ważne szczepienie chroniące m.in. przed rakiem szyjki macicy. Niestety w Polsce może być przed nim opór, bo mam świadomość, że są rodzice dla których informacją, że ich córka ma macicę jest niespodzianką. Nie mogą sobie także wyobrazić, że ich syn może być kiedyś gejem. To szczepienie jest de facto profilaktyką nowotworową. I należy je przeprowadzić, by w przyszłości obecne dzieci miały bezpieczne życie płciowe. Tego typu wiedzę powinni też przekazywać w szkołach nauczyciele. Niestety często boją się odzywać spodziewając się protestów rodziców.
Jak najbardziej. Przede wszystkim kobiety w wieku rozrodczym, by minimalizować ryzyko. Na HPV powinni się także szczepić dorośli homoseksualni mężczyźni, oraz ci którzy miewają bardzo dużo partnerek. Są kraje, gdzie na HPV szczepi się od 20 lat. Jednym z nich jest Australia, która wkrótce może ogłosić, że jest pierwszym państwem wolnym od raka szyjki macicy. Podobnie świetne wyniki ma Szkocja.
W Polsce od wybuchu wojny mieszka bardzo duża ukraińska diaspora. Czy to prawda, że przyjechała do nas spora grupa osób z chorobami, które w Polsce od wielu lat praktycznie nie występują?
Tamtejszy system szczepień jest znacznie bardziej łagodniejszy niż nasz. Mają uboższy kalendarz, a jego realizacja jest tylko 30 procentowa. Przyjechały też do nas dzieci z Ukrainy zupełnie niezaszczepione. Ponadto część noworodków już rodzi się z HIV-em, kiłą, czy HPV. Nawet jeśli są w Polsce szczepione tuż po urodzeniu na gruźlicę i przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, podobnie jak inne dzieci, to potem trzeba w kolejnych miesiącach je doszczepiać. Niestety nie przychodzą ponownie i nie nabywają przez to odporności.
Na świecie pojawiła się ostatnio szczepionka przeciwko RSV, wysoce zaraźliwemu wirusowi, który powoduje infekcję płuc i dróg oddechowych u osób w każdym wieku. Czy zaleca ją Pani dorosłym?
To wirus podobny do grypy z podobnymi groźnymi powikłaniami, więc szczepienie oczywiście jest wskazane.
Jak Pani ocenia edukację polskich lekarzy w dziedzinie chorób zakaźnych oraz szczepień?
Wielu z nich osiada z wiedzą zdobytą wyłącznie na studiach oraz z początkowego okresu praktyki lekarskiej. A świat się zmienia. Zmieniają się patogeny, pojawiają się nowe wirusy i bakterie. Są też nowe metody leczenia i jest inna profilaktyka związana ze stylem życia. O ile młodsi lekarze chętnie korzystają z różnych platform informacyjnych, gdzie pogłębiają wiedzę to starsze pokolenie, co muszę z przykrością stwierdzić, nie ma wystarczającej wiedzy.
A gdzie ona się zatrzymała? Przecież w przeszłości było więcej oddziałów zakaźnych w szpitalach.
Na śwince i różyczce, które praktycznie już nie występują. W 2017 r., gdy pojawiła się w Polsce epidemia odry i mieliśmy prawie 4 tys. zachorowań to świat medyczny szeroko otworzył oczy ze zdziwienia, bo przecież nie było jej 30 lat.
Skąd medycy powinni czerpać aktualną wiedzę?
To przede wszystkim konferencje, sympozja i seminaria, bo tam przedstawia się wyniki konkretnych badań. Są liczby, słupki, schematy i konkretne argumenty. To na nich można zbudować konkretną wiedzę, a tę z kolei można wykorzystać w gabinecie lekarskim.
Czy pandemia COVID19 niczego tutaj nie zmieniła? Powinno się przecież większą wagę przykładać do chorób zakaźnych.
To trudne pytanie. Wydaje mi się, że lekarze traktują pandemię, jako wyizolowana jednostkę chorobową, która nam niespodziewanie „spadła z Wuhan”. Obecnie mamy okres post-covidowy, czyli taki w którym medycy zajęli się swoimi dotychczasowymi specjalizacjami, zapominając o tym co się jeszcze nie tak dawno działo. Czyli mamy tzw. regres zdrowotny. Konsekwencje pandemii będziemy „zbierać” w gabinetach lekarskich zajmujących się kardiologią, neurologią czy pulmologią jeszcze przez długi czas.
Na wielu uczelniach otwierają się nowe kierunki medyczne, bo permanentnie brakuje lekarzy. Są głosy, że ilość nie przerodzi się w jakość…
To może być problem, bo część z nich jest do tego nieprzygotowana. W programach studiów nadal nie ma np. przedmiotu – „prawidłowa komunikacja z pacjentem”. Młodzi lekarze nie wiedzą, jak sobie poradzić z tzw. trudnym pacjentem, który często bywa nieuprzejmy i roszczeniowy. Dotyczy to m.in. szczepień. Mamy przypadki, gdy pacjenci przychodzą wyposażeni w niezweryfikowaną wiedzę z portali internetowych z konkretnym żądaniami. Tego typu negatywne informacje o szczepieniach opublikowano po raz pierwszy w Lancecie w 1994 r., gdzie brytyjski badacz stwierdził, że po szczepionkach na odrę wzrosłą liczba przypadków autyzmu. Mimo tego, że ten sam badacz przyznał potem, że popełnił błąd metodologiczny i wnioski do których doszedł były błędne, to antyszczepionkowcy do dzisiaj posługują się w swojej argumentacji ówczesną publikacją. Dodatkowo zrobiono potem jeszcze cztery duże badania, z których jednoznacznie wynika, że nie ma związku między szczepionką na odrę a autyzmem. Odpowiednia komunikacja z pacjentem i umiejętność przekazywania wiedzy jest tak samo ważna jak merytoryczna wiedza jaką posiada lekarz.
Dziękuję za rozmowę
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szczepienia dzieci i dorosłych to ważna sprawa- pamiętajmy!! Dobrze że coraz więcej mówi się o tych drugich, bo o dzieciach jeszcze jakoś się pamięta. Dobrą robotę w temacie robi zaszczep się wiedzą- porządna, merytoryczna kampania
Szczepienia dzieci i dorosłych to ważna sprawa- pamiętajmy!! Dobrze że coraz więcej mówi się o tych drugich, bo o dzieciach jeszcze jakoś się pamięta. Dobrą robotę w temacie robi zaszczep się wiedzą- porządna, merytoryczna kampania