Efekt świąt będzie widoczny dopiero za kilka dni - mówił w poniedziałek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz odnosząc się do danych dotyczących liczby nowych zakażeń.
Jak podkreślał, epidemia nadal trwa, a niższe wyniki z ostatnich kilku dni nie powinny wpływać na nasze poczucie spokoju. - Nie możemy być spokojni o to, że epidemii już nie ma. Pamiętajmy, że mieliśmy Święta, a wtedy nie mamy zleceń z podstawowej opieki zdrowotnej, także obywatele nie zgłaszają się do punktów pobrań - mówił. Dodał, że ilości wykonanych testów w święta to ok. 15 tys. w porównaniu do ok. 30 tys. wykonywanych w standardowe dni.
Jak mówił, możemy być pewni, że te wyniki dotyczące liczby wykonywanych testów i zakażeń wzrosną. - Już jutro wynik powinien być wyższy, bo już dziś powinny się pojawić nowe zlecenia z POZ, już dziś szerzej obywatele kierują się do punktów drive-thru, częściej są wymazywani w szpitalach, bo pamiętajmy, że szpitale w święta też działają na zasadzie dyżurowej, więc te wyniki w najbliższych dniach będą wyższe - wskazywał. Stąd potrzeba przestrzegania nadal zasad dystansu i dezynfekcji.
Według niego to, jak będzie wyglądała sytuacja po Świętach, będzie widoczne w ciągu 5 do 10 dni. - To jak zachowywaliśmy się przez Święta zaobserwujemy w ciągu 5 do 10 dni, czyli przełom tego i przyszłego tygodnia - wskazał W. Andrusiewicz.
Apelował, aby nie lekceważyć objawów i zgłaszać się do lekarza, ponieważ gdy nie zgłosimy ich w odpowiednim momencie, możemy trafić prosto na łóżko szpitalne.
Nowe obostrzenia
Przypomniał, że od dziś obowiązują nowa skala obostrzeń, abyśmy nie mierzyli się niedługo z trzecią falą epidemii. - Jeżeli nie wprowadzilibyśmy tych obostrzeń, pozwolilibyśmy na szeroką transmisję zakażeń - argumentował.
Jak mówił, zamknięcie stoku nie oznacza, tylko zamknięcia samego stoku i utrudnienia życia narciarzom, ponieważ logiczne jest, że podczas samego zjazdu ze stoku nie zarazimy się.- Ale zobaczmy na te kolejki przy wyciągach, na osoby przy punktach restauracyjnych, gdzie bierze się jedzenie na wynos (...) wszędzie tam kumuluje się ruch, wszędzie tam dochodzi do kontaktów społecznych, dlatego na to nie możemy pozwolić - wyjaśniał.
Pytany o obostrzenia dotyczące zakazu przemieszczania się samodzielnego dzieci do godz. 16 mimo, że do 17 stycznia są ferie, podkreślił, że te obostrzenia dotyczą "grupowania się ludzi". Zaznaczył, że transmisja u dzieci podczas wspólnych zabaw jest dość szybka, wirus przenoszony jest na osoby starsze. Przyznał, że ten reżim jest ciężki dla psychiki dziecka, ale jest wprowadzony z myślą o osobach starszych.
Pytany, kiedy dzieci będą mogły wrócić do szkół, odparł, że na ten moment planowane jest, że dzieci z klas 1-3 wrócą do nauki w szkołach 18 stycznia 2021 r.
Szczepienia przeciw COVID-19
W.Andrusiewicz poinformował, że w niedzielę, w pierwszym dniu szczepień przeciw COVID-19 wśród personelu medycznego, zaszczepiło się ok. 2 tys. osób. Jednak zaznaczył, że wynik nie jest miarodajny, bo była to niedziela i duża część szpitali węzłowych zadeklarowała, że dziś (w poniedziałek) powinna zaszczepić pracowników tymi dawkami z pierwszej partii 10 tys. szczepień. Przypomniał, że do 31 grudnia każdy szpital, który otrzymał te szczepionki z pierwszej partii ma obowiązek je wykorzystać.
Skierowania dla 700 medyków
Rzecznik MZ przypomniał, że dziś (28 grudnia) kończy się termin na rejestrowanie się pracowników placówek medycznych do szczepień. Do ubiegłego tygodnia zarejestrowało się ok. 300 tys. osób.
- My nie czekając na ten nabór wniosków, wysłaliśmy 700 tys. e-skierowań do wszystkich medyków zarejestrowanych w centralnym rejestrze i ci medycy, mogą skorzystać z takiego e-skierowania, które do nich trafiło - wyjaśnił.
Wyjaśnił, że wszystkie zaszczepione osoby są rejestrowane w systemie e-zdrowia.
W. Andrusiewicz przypomniał, że 15 stycznia ruszy też rejestracja do szczepień dla obywateli, jednak będzie się to odbywało etapami dla kolejnych grup wyznaczonych biorąc pod uwagę ryzyko ich zakażenia. - Jeżeli chcemy wrócić do normalności, to każdy z nas powinien się zaszczepić - przekonywał.
Benefity dla zaszczepionych
Rzecznik pytany o luzowanie obostrzeń dla osób, które już się zaszczepiły, przypomniał, że już dziś w rozporządzeniu są pewne benefity, czyli te osoby zaszczepione nie będą podlegały kwarantannie po powrocie z zagranicy i po kontakcie z osobą zakażoną, a ponadto nie są wliczane do ograniczonej ilości osób na imprezach rodzinnych spoza danego domu. -Te benefity stopniowo się pojawiają, ale za wcześnie na razie mówić o tym, że zniesiemy maseczki - stwierdził dopytywany o zniesienie obowiązku noszenia maseczek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!