Szczepienie noworodków przeciw gruźlicy jest priorytetem i nie ma racjonalnych przesłanek, by odkładać je do czasu uzyskania wyników badań wykrywających niedobory odporności — podkreśliły w czwartkowym wspólnym komunikacie Ministerstwo Zdrowia oraz Główny Inspektor Sanitarny.
To reakcja na najnowsze doniesienia wskazujące, że do pediatrów trafiają noworodki niezaszczepione w szpitalach przeciwko gruźlicy. Lekarze tłumaczą, że to efekt wprowadzenia nowego badania przesiewowego, które wykrywa przeciwskazania do szczepień.
Z tym że jego wynik jest znany dopiero, gdy noworodek opuści oddział położniczy. Lekarze oceniają, że Ministerstwo Zdrowia nie przygotowało rodziców, lekarzy, poradni i szpitali na wprowadzenie nowego badania przesiewowego, które wykrywa przeciwskazania do szczepienia na gruźlicę.
Dyskusja wokół szczepienia noworodków przeciw gruźlicy w pierwszej dobie życia pojawiła się po uruchomieniu we wrześniu 2025 r. ogólnopolskiego pilotażu badań przesiewowych. Program ten pozwala wykryć m.in. ciężkie złożone niedobory odporności (SCID).
W przypadku SCID przeciwwskazane jest podawanie szczepionek zawierających żywe drobnoustroje, w tym szczepionki BCG przeciw gruźlicy. Problem polega jednak na tym, że na wynik badania przesiewowego trzeba czekać co najmniej kilka dni.
Resort zdrowia i GIS zaznaczyli, że wprowadzenie badań przesiewowych w kierunku SCID nie zmienia dotychczasowych zasad kwalifikacji do szczepienia BCG.
Jak podkreślono, szczepienia noworodków przeciw gruźlicy nadal pozostają priorytetem. Nie zmieniło się to po uruchomieniu finansowanego przez Ministerstwo Zdrowia pilotażu badań przesiewowych noworodków w kierunku SCID.
W komunikacie wskazano, że ryzyko zachorowania na gruźlicę wśród nieszczepionych noworodków i niemowląt jest wyższe niż ryzyko powikłań związanych z podaniem szczepionki. W 2024 r. odnotowano 4 236 przypadków gruźlicy w tej grupie.
Dla porównania, częstość występowania SCID szacuje się obecnie na jedno dziecko na 55–60 tys. żywych urodzeń, co oznacza około 4–5 przypadków rocznie w Polsce.
„Nie ma racjonalnych przesłanek do odraczania szczepienia BCG do czasu wykluczenia zespołu SCID na podstawie badania przesiewowego” — podkreślono w komunikacie.
Szczepienie BCG w pierwszej dobie życia jest w Polsce powszechne i obowiązkowe. Zdaniem MZ i GIS jest ono uzasadnione obecną sytuacją epidemiologiczną.
Szczepionka BCG chroni najmłodsze dzieci przed najcięższymi postaciami gruźlicy. Jednocześnie nowe badanie przesiewowe umożliwia wczesne wykrycie SCID i szybkie rozpoczęcie leczenia. Jeśli dziecko z rozpoznanym SCID zostało wcześniej zaszczepione BCG, niezwłocznie wdrażane jest profilaktyczne leczenie przeciwprątkowe.
Przed szczepieniem lekarz przeprowadza obowiązkowe badanie kwalifikacyjne, obejmujące m.in. szczegółowy wywiad rodzinny w kierunku wrodzonych niedoborów odporności.
Jeśli lekarz stwierdzi realne ryzyko choroby, szczepienie BCG może zostać odroczone.
Badania przesiewowe w kierunku SCID wykonuje Instytut Matki i Dziecka w Warszawie. Czas oczekiwania na wynik wynosi obecnie około 5–12 dni, co oznacza, że rezultat jest zazwyczaj dostępny już po wypisie dziecka z oddziału noworodkowego.
Rodzice dzieci, u których szczepienie odroczono, są zobowiązani do jego uzupełnienia możliwie jak najszybciej po wyjściu ze szpitala.
Aby zwiększyć dostępność szczepień uzupełniających przeciw gruźlicy, mogą być one wykonywane nie tylko na oddziałach noworodkowych, ale również:
w punktach szczepień przy oddziałach szpitalnych,
w wyznaczonych placówkach podstawowej opieki zdrowotnej na terenie danego powiatu.
Przy wypisie personel oddziału noworodkowego ma obowiązek poinformować rodziców, jak uzyskać wynik badania przesiewowego oraz gdzie można zaszczepić dziecko.
Lista punktów realizujących szczepienia uzupełniające ma zostać opublikowana na stronach Ministerstwa Zdrowia i GIS. W razie problemów wsparcie ma zapewnić właściwa powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna.
Przedstawiciele środowiska lekarskiego zwracają jednak uwagę na trudności organizacyjne. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski oraz prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia Bożena Janicka wskazali, że po wprowadzeniu nowych badań przesiewowych nie przygotowano odpowiednich procedur dla szpitali i poradni.
W efekcie do pediatrów zaczęli zgłaszać się rodzice, którzy nie zaszczepili dzieci w szpitalu, czekając na wynik badania w kierunku SCID.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze