Największym zagrożeniem rozwojowym dla Polski jest niedobór lekarzy i pielęgniarek – piszą list młodzi lekarze do wicepremiera Mateusza Morawieckiego. I domagają się spotkania.
- „Plan Morawieckiego” się nie uda.Trudno powiedzieć czy największym problemem Polski jest wypływ kapitału zagranicę, czy też drenaż (zarówno zewnętrzny jak i migracja wewnętrzna) wysoko wykwalifikowanych kadr, zmniejszający potencjał ludzki. Ten ostatni mechanizm ma miejsce w ochronie zdrowia i z ubolewaniem stwierdzamy, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zamierza tej sytuacji zmienić. Tak w liście do wicepremiera Mateusza Morawickiego piszą młodzi lekarze z Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
To już kolejna próba zwrócenia uwagi rządu na postulaty medyków. Wczoraj list wysłali do premier Beaty Szydło. Pisali w nim, że z ich nieoficjalnych informacji wynika, że nie mogą liczyć na podwyżki co najmniej do końca 2019 roku.
Bez inwestycji w ludzi, nie ma rozwoju
Rezydenci podkreślają, że Ministerstwo Zdrowia chce zwiększyć liczbę studentów, by uzupełnić braki kadrowe, ale ich zdaniem, bez uatrakcyjnienia rynku pracy, nie uda się zatrzymać odpływu młodych, wykwalifikowanych pracowników zagranicę.
- W najbliższym czasie okaże się, że największym zagrożeniem rozwojowym dla Polski jest niedobór lekarzy i pielęgniarek. Przyniesie on negatywne skutki w postaci pogorszenia się już niedobrej kondycji zdrowotnej obywateli, będzie czynnikiem ograniczającym wszelkie Pana śmiałe wizje – piszą młodzi lekarze do Morawieckiego.
Zdaniem młodych lekarzy kapitał ludzki jest najważniejszym kreatorem kapitału ekonomicznego.
- Bez inwestycji w ludzi – nie ma szans na inwestycje w szeroko pojętą gospodarkę. Ich zdaniem wszystkie kraje rozwinięte wzięły na ten element bardzo mocną poprawkę – patrząc zarówno na odsetek PKB pieniędzy publicznych wydawanych na ochronę zdrowia jak i organizację systemu skierowaną na budowanie tego potencjału.
Zwiększy się zapotrzebowanie na świadczenia medyczne
W Polsce na 1000 mieszkańców przypada 2,2 lekarza, przy średniej unijnej wynoszącej 3,4. Społeczeństwo się starzeje. Według szacunków zapotrzebowanie na świadczenia medyczne może zwiększyć się nawet dwukrotnie. Jednocześnie średnia wieku lekarzy specjalistów wynosi 55 lat.
- Nie ulega wątpliwości, że jako kraj musimy walczyć o to, żeby jak najwięcej lekarzy chciało u nas pracować. A ta praca musi być maksymalnie efektywna, gdyż już dziś wiemy, że deficyty kadrowe jeszcze się pogłębią. A kluczem do poprawy sytuacji jest realny wzrost wynagrodzeń w służbie zdrowia – piszą rezydenci do wicepremiera Morawieckiego i proszą o spotkanie.
Aleksandra Smolińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!