IV fala koronawirusa przybiera na sile. Dzisiejsze dane mówią o ponad 6,5 tys. nowych zakażeń. Rośnie też liczba zajętych łóżek covidowych, w tym dla pacjentów wymagających respiratorów. Resort zdrowia zapewnia, że możliwe jest "szybkie użycie kliniczne" respiratorów przejętych z egzekukcji komorniczej.
Resort zdrowia odniósł się w ten sposób do poniedziałkowego artykułu w Gazecie Wyborczej, w którym czytamy, że "respiratory od handlarza bronią, których nikt nie chciał kupić na licytacji, zostaną na koszt Ministerstwa Zdrowia przerobione tak, by nadawały się do użytku w Polsce". Według GW, respiratory będące przedmiotem egzekucji różnią się od wersji aktualnie pracujących w polskich szpitalach, a ich przystosowanie będzie wymagało dopłaty ze strony resortu.
Przypomnijmy, że chodzi o respiratory, na które w kwietniu 2020 r. ówczesny wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński podpisał umowę ze spółką E&K, która przewidywała płatność przed dostawą sprzętu. Niestety firma nie wywiązała się z terminów dostaw, a resort domagał się zwrotu wpłaconych kwot. Zajęte przez komornika respiratory trafiły ostatecznie na aukcję komorniczą a pieniądze ze sprzedaży sprzętu miały pokryć pozostałość z długu. Jednak zabrakło chętnych na zakup sprzętu. We wrześniu br. ministerstwo informowało o wniosku o przejęcie tego sprzętu.
Resort zdrowia zapewnia, że respiratory będące przedmiotem egzekucji nie różnią się od wersji aktualnie pracujących w polskich szpitalach.
"Zajęte urządzenia zawierają udoskonalenia, choćby najnowszą wersję oprogramowania czy metalową obudowę, która wpływa na ich trwałość"- przekonuje resort.
Jak podkreśla, "szybkie użycie kliniczne przejmowanych przez MZ respiratorów jest jak najbardziej możliwe, co wprost wynika z opinii biegłego uzyskanej w postępowaniu egzekucyjnym".
Resort zapewnia też, że dopuszczenie respiratorów do obrotu na terenie Polski i UE nie będzie musiało generować dodatkowych kosztów po stronie Skarbu Państwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!