W piątek Ministerstwo Zdrowia uruchomiło nową formułę testowania - drive-thru. Początkowo ma dotyczyć tylko osób przebywających na kwarantannie. Docelowo, dzięki drive-thru, ma być w sumie robionych w Polsce 25 tys. testów dobowo.
Testy, testy, testy
- Chcemy, aby przed każdym szpitalem w Polsce, gdzie są namioty, aby powstawały punkty pobrań - mówił w sobotę podczas porannej konferencji prasowej wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Chodzi o testy na COVID-19.
- Na początku chcemy, aby w tych punktach zgłaszały się osoby, które są na kwarantannie. Wynik dostaną w 2 dni. Bez wysiadania z samochodu ta próbka będzie pobrana, będzie wynik i będziemy wiedzieli, czy ta dana osoba musi dalej pozostać w kwarantannie, czy może zostać zwolniona. Obecnie to jest nawet 78 tys. osób - mówił wiceminister.
Badanie będzie refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Punkty mają działać w godzinach 8.00-18.00. - To zwiększy liczbę pobrań w Polsce. Ta nowa formuła, która może zostać rozszerzona na inne osoby - zaznaczył wiceminister zdrowia.
- Osiągniemy docelowo liczbę testów 25 tys. na dobę. Na dzisiaj jej nie osiągamy, bo koordynatorzy starają się, by te próbki trafiały do wszystkich laboratoriów równomiernie - zakończył.
Szczyt zakażeń
Według Ministerstwa Zdrowia niektóre obostrzenia związane z epidemią koronawirusa mogą potrwać nawet do jesieni.
- Może to być sierpień, może to być wrzesień, nie wiemy, czy to właściwe prognozy, ale musimy się z tym liczyć, że nowa fala zachorowań pojawi się jesienią - zaznaczył wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
- Musimy myśleć także o nowych zakażeniach, jeśli chodzi o wirus grypy - dodał. Te dwa czynniki mogą zwiększyć liczbę zachorowań w okresie jesiennym.
RPZ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!