Ministerstwo chce nałożyć na szpitale wymogi jakościowe. Powstanie też nowa instytucja zajmująca się nadzorem w tym zakresie.
Projekt ustawy nakładającej na placówki medyczne wymogi jakościowe ma trafić do konsultacji społecznych już na początku przyszłego roku. Ale resort zdrowia zakłada, że nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 2019 roku dla szpitali, a jeszcze później dla pozostałych placówek medycznych – informuje Dziennik Gazeta Prawna.
Pacjenci chcą wiedzieć gdzie leczyć się skutecznie i bezpiecznie
Ministerstwo Zdrowia chce m.in. wprowadzić system autoryzacji jakości dla placówek medycznych korzystających z publicznych pieniędzy. Byłby on obowiązkowy. Jakość i bezpieczeństwo mają być monitorowane na różne sposoby – począwszy od rzetelnego sprawozdawania zdarzeń niepożądanych. Wprowadzone zostałyby także kliniczne wskaźniki jakości, które byłyby dostępne dzięki elektronicznym rejestrom. To pozwoliłoby np. stwierdzić, gdzie i przez których lekarzy operacje wykonywane są skutecznie i bezpiecznie. O wprowadzenie takich rozwiązań postulują od dawna organizacje pacjenckie.
Powstanie Agencja do Spraw Jakości w Ochronie Zdrowia
Powstałaby też nowa instytucja, której zadaniem byłoby nadzorowanie jakości w placówkach medycznych. Agencja do Spraw Jakości w Ochronie Zdrowia powstałaby na bazie funkcjonującego dziś Centrum Monitorowania Jakości, które zajmuje się przyznawaniem szpitalom akredytacji. Różnica jednak polega na tym, że o akredytacje szpitale mogą się starać ale nie muszą. Po wejściu w życie nowych przepisów, placówki medyczne byłyby rozliczane z jakości obligatoryjnie. W tej chwili większość szpitali nie występuje o akredytacje, bo jest to dla nich dodatkowy koszt w i tak trudnej sytuacji finansowej.
Jakość słabym punktem ustawy o sieci szpitali
Brak jasnych kryteriów jakościowych to jeden z głównych zarzutów wobec innego projektu Ministerstwa dotyczącego sieci szpitali. Pojawiają się liczne głosy, że na finansowaniu ryczałtowym szpitali stracą przede wszystkim pacjenci, ponieważ placówki nie będą miały żadnej motywacji do konkurowania ze sobą o chorych. Nie będą też chciały narażać się na dodatkowe koszty wykonując bardziej skomplikowane i droższe zabiegi. Poza tym wybrane szpitale trafią do sieci na cztery lata. Istnieje więc poważne zagrożenie, że w pierwszym naborze, w sieci znajdą się również takie placówki, które nie zapewniają właściwej jakości świadczonych usług. Nowa propozycja resortu zdrowia mogłaby zminimalizować to ryzyko.
Aleksandra Smolińska
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Polecamy także:
O fali krytyki do ustawy o sieci szpitali pisaliśmy O tym czego obawiają się szpitale w związku z planem wdrożenia sieci pisaliśmyChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!