Polityka Zdrowotna zapytała czytelników, co powinien zrobić Minister Zdrowia Adam Niedzielski po tym, jak opublikował tweeta, w którym ujawnił dane medyczne lekarza. Większość respondentów miała sprecyzowane zdanie na ten temat.
Na pytanie „Czy minister zdrowia Adam Niedzielski powinien przeprosić za tweeta ujawniającego dane medyczne dotyczące wystawionego leku przez lekarza?”
85% zapytanych przez Politykę Zdrowotną czytelników odpowiedziało, że tak. Tylko 8% było zdania, że nie powinien tego robić. 6% nie umieć powiedzieć, jak powinien postąpić szef resortu zdrowia. Wśród komentarzy internautów znalazła się m.in. opinia, że „za rażące naruszenie przepisów nie ma przeprosin tylko jest odpowiedzialność prawna i dymisja - dla ludzi honoru”.

Od piątku trwa medialna dyskusja, czy minister złamał prawo, ujawniając wrażliwe dane. Najczęściej padały zarzuty o to, że zdradził tajemnicę lekarską. Zachowanie ministra skomentowała prawniczka Katarzyna Fortak-Karasińska.
„Minister Adam Niedzielski nie złamał tajemnicy lekarskiej. Nie jest zobowiązany do jej zachowania, gdyż nie jest lekarzem i nie leczył pana doktora z Poznania. Jednak doszło do naruszenia bardzo wielu innych przepisów:
- ujawnienie tajemnicy służbowej;
- naruszenie zasad RODO;
- naruszenie praw pacjenta;
Powoływane przez Ministra w oświadczeniu przepisy jako usprawiedliwiające ujawnienie danych pana doktora oraz wypisywanych przez doktora dla siebie leków pozwalają Ministrowi jedynie na dostęp do danych niezbędnych do realizacji nadzoru nad działalnością NFZ, świadczeniodawców i aptek” – uważa Fortak-Karasińska.
Jak wspomniała prawniczka, wspomniane przepisy nie uprawniają do publicznego ujawnienia danych pacjenta, nawet jeśli jest on lekarzem negatywnie wypowiadającym się o działaniu systemu.
„Minister Zdrowia napisał w oświadczeniu, ze ujawnienie danych nastąpiło z jednej strony w obronie dobrego imienia Ministerstwa Zdrowia, ale przede wszystkim w obronie interesów pacjenta. Dobre imię MZ (w zakresie działania systemu wystawiania recept) przedłożono nad ochronę danych pacjenta? Czy tak powinno się wartościować dobra podlegające ochronie prawnej? I aspekt systemowy - tyle mówi się o zabezpieczaniu przed cyberatakami; szpitale wydają fortuny na uszczelnianie systemów a tu okazuje się, że nie potrzeba ataku ransomware, aby Twoje dane znalazły się na Twitterze” – stwierdziła Fortak-Karasińska.
Politycy i lekarze odnoszą się do słów ministra jedni usprawiedliwiając, inni piętnując jego zachowanie. Była wiceminister zdrowia w rządzie PiS Józefa Szczurek-Żelazko odniosła się do wpisu Adama Niedzielskiego:
– No i wydarzyło się to, co się wydarzyło. Minister pokazał, że nieprawdą jest to, że zablokowana została możliwość przepisywania leków. Taka możliwość istnieje nadal, mimo pewnych ograniczeń wprowadzonych w trosce o zdrowie publiczne. Jako przykład podał kilka rekordów z tego systemu. Na złe tory przekierowujemy całą dyskusję dotyczącą tej sprawy - podkreśliła na antenie Polskiego Radia.
- Tu nie było żadnych podstaw do upublicznienia takich informacji. Minister musi działać w granicach prawa – powiedział zaś Interii Marek Balicki, były dwukrotny minister zdrowia w rządach lewicy, dziś doradca prezydenta Andrzeja Dudy.
Teraz Minister Zdrowia musi się liczyć z konsekwencjami prawnymi. Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie Piotr Pawliszak na swoim profilu na LinkedIn napisał: „Art. 266 § 2 Kodeksu karnego: "Funkcjonariusz publiczny, który ujawnia osobie nieuprawnionej [...] informację, którą uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Ściganie następuje z urzędu”
Złożenie zawiadomienia do prokuratury, do UODO i do RPO, RPP zapowiedziała NIL. Natomiast sam lekarz Piotr Pisula dał ministrowi dał 48 godzin na przeprosiny i wycofanie się ze swoich słów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze