Coraz więcej młodych mężczyzn deklaruje gotowość do stosowania doustnej antykoncepcji – twierdzi hiszpańska specjalistka ds. zdrowia reprodukcyjnego dr Isabel M. Silva Reus. Jednak mimo postępów w badaniach klinicznych i rosnącego społecznego zapotrzebowania, męska pigułka antykoncepcyjna wciąż pozostaje niespełnioną obietnicą. Zdaniem ekspertki, barierą nie jest już mentalność mężczyzn, lecz brak zatwierdzonych i dostępnych rozwiązań.
Jak przypomina dr Silva Reus, historia doustnej antykoncepcji rozpoczęła się ponad 60 lat temu, kiedy w 1960 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła pierwszą pigułkę dla kobiet. Od tego czasu kobiety zyskały dostęp do szerokiego wachlarza metod zapobiegania ciąży – od tabletek i plastrów hormonalnych po wkładki domaciczne (IUD) oraz implanty. Dziś są to powszechnie stosowane i skuteczne formy kontroli urodzeń.
Tymczasem mężczyźni nadal mają do dyspozycji zaledwie dwie podstawowe opcje: prezerwatywy, których skuteczność szacuje się na 82% w skali roku, oraz wazektomię – trwały zabieg mikrochirurgiczny polegający na przecięciu nasieniowodów, który nie zawsze da się odwrócić.
Zdaniem ekspertki z Centro de Salud Sexual y Reproductiva de Villena w Alicante, to właśnie kobiety przez dekady dźwigały ciężar odpowiedzialności za planowanie rodziny, podczas gdy mężczyźni często „umywali ręce”. – Historycznie antykoncepcja była obowiązkiem kobiet, bo to one zachodzą w ciążę – zaznacza dr Silva Reus. Jej zdaniem również przemysł farmaceutyczny przez lata pogłębiał te nierówności, koncentrując wysiłki badawcze niemal wyłącznie na metodach przeznaczonych dla kobiet.
Sytuacja jednak dynamicznie się zmienia. Z badań wynika, że mężczyźni – zwłaszcza ci młodsi – coraz częściej są otwarci na stosowanie nowoczesnych metod antykoncepcji. Badanie z 2023 roku, opublikowane na łamach czasopisma Contraception, wykazało, że aż 75 proc. respondentów z USA i Kanady wyraziło chęć wypróbowania nowatorskich metod kontroli urodzeń. Jeszcze szersze spojrzenie przynosi globalne badanie z 2024 roku, przeprowadzone na próbie ponad 12 tys. mężczyzn z całego świata (Andrology), z którego wynika, że aż 61 proc. badanych byłoby gotowych stosować męską antykoncepcję.
Jak podkreśla dr Silva Reus, również w jej codziennej praktyce coraz więcej pacjentów wyraża zainteresowanie tego typu rozwiązaniami. Najczęściej wskazywaną i akceptowalną formą byłaby po prostu pigułka – tak jak u kobiet. Dlatego właśnie wokół doustnych form koncentrują się dziś najintensywniejsze badania kliniczne.
Jednym z najbardziej zaawansowanych projektów jest niehormonalny lek YCT-529, opracowany przez firmę YourChoice Therapeutics. Substancja ta działa w zupełnie inny sposób niż kobiece środki – blokuje receptor retinoidowy w jądrach, co uniemożliwia dojrzewanie plemników, ograniczając wpływ aktywnej formy witaminy A.
Co istotne, YCT-529 nie wpływa na poziom hormonów płciowych, co oznacza brak typowych skutków ubocznych znanych z metod hormonalnych. W badaniach na myszach i naczelnych wykazano skuteczne zahamowanie płodności przy jednoczesnym braku działań niepożądanych. Obecnie preparat znajduje się w drugiej fazie badań klinicznych.
Jeszcze bardziej innowacyjnym podejściem jest lek TDI-11816, badany w USA i opisany na łamach Nature Communications. Ten związek blokuje enzym ADCY10, który odpowiada za ruchliwość plemników. Co ciekawe, lek działa już po 30 minutach od zażycia i może być stosowany doraźnie, tuż przed stosunkiem seksualnym. W badaniach wykazano skuteczność na poziomie 99% w zapobieganiu ciąży, przy jednoczesnym zachowaniu normalnej ejakulacji i libido.
Z kolei najbardziej zaawansowaną formą męskiej antykoncepcji, jeśli chodzi o procedury dopuszczenia do rynku, jest żel hormonalny NES/T. Preparat zawiera nesteron (syntetyczny progestagen) i testosteron, które wspólnie działają na zahamowanie produkcji plemników przy jednoczesnym utrzymaniu funkcji seksualnych. Żel aplikuje się raz dziennie na ramię, a substancje aktywne wchłaniają się przez skórę.
W zakończonej fazie II badań klinicznych, aż 88,5% mężczyzn uzyskało poziom plemników poniżej granicy płodności. Choć pojawiały się pewne działania niepożądane – takie jak trądzik, przyrost masy ciała czy utrata włosów – odnotowano również wzrost libido, co może być uznane za efekt pozytywny. Obecnie trwają przygotowania do rozpoczęcia fazy III badań, która – jeśli zakończy się sukcesem – może doprowadzić do pierwszego zatwierdzonego środka antykoncepcyjnego dla mężczyzn przez FDA.
Mimo obiecujących wyników badań i wyraźnego sygnału społecznego, że mężczyźni chcą przejąć większą odpowiedzialność za planowanie rodziny, męska antykoncepcja wciąż nie wyszła poza etap laboratoriów i testów klinicznych.
Zdaniem ekspertów, to rezultat zarówno wieloletnich zaniedbań badawczych, jak i braku presji społecznej oraz politycznej na rozwój metod dla mężczyzn. Również aspekty biologiczne są tu nie bez znaczenia – znacznie trudniej jest skutecznie i bezpiecznie zahamować produkcję milionów plemników, niż zablokować owulację jednej komórki jajowej miesięcznie.
Jednak zmiany są już widoczne. Rośnie zaangażowanie naukowców, rosną też oczekiwania społeczne. Wszystko wskazuje na to, że męska antykoncepcja farmakologiczna – czy to w formie pigułki, żelu czy środka „na żądanie” – pojawi się na rynku w nadchodzących latach. I może zrewolucjonizować nie tylko podejście do planowania rodziny, ale też relacje między płciami w obszarze odpowiedzialności za zdrowie reprodukcyjne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze