Zorganizowanie systemu poradni medycyny paliatywnej połączonego funkcjonalnie z ośrodkami onkologicznymi, zmiana wyceny świadczeń, równy dostęp do leków przeciwbólowych dla wszystkich pacjentów niezależnie od rozpoznania - to wyzwania na jakie m.in. wskazywali w piątek eksperci podczas Forum Medycyny Paliatywnej.
Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej dr Aleksandra Ciałkowska-Rysz podkreślała, że 80 proc. pacjentów medycyny paliatywnej, to pacjenci onkologiczni. - Specjalista medycyny paliatywnwej zajmuje się leceniem objawowym, więc pacjent onkologiczny do medycyny paliatywnej powinien być kierowany, gdy wymaga leczenia objawów. Najczęściej kierowani są gdy pojawia się ból. Onkolog równolegle już na początku drogi może skierować pacjenta do opieki paliatywnej - wyjaśniała. Jak przekonywała z wczesnego włączenia do opieki paliatywnej wynikają korzyści, które potwierdziły amerykańskie badania wskazujące na mniejsze koszty leczenia pacjentów, którzy równolegle do opieki onkologicznej mieli prowadzoną opiekę paliatywną. - Im wcześniej była ta interwencja medycyny paliatywnej, tym większa była oszczędność kosztów leczenia - dodała.
Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej zwracał uwagę, że znaczna część tego, czym zajmują się medycy paliatywni to leczenie wspomagające, a w onkologii to leczenie wspomagające w bardzo dużym stopniu wpływa na wyniki leczenia. - Np. w nowotworach krwi, gdzie nasze leczenie często jest agresywne, medycyna paliatywna jest niezbędna - mówił.
- Choroby nowotworowe nie są jednorodne i są choroby, które można łatwo wyleczyć, i takie, gdzie odsetek przeżyć jest bardzo niski. My chorych po leczeniu obserwujemy, aby wykryć nawrót choroby, czy nie ma powikłań choroby i naszego leczenia, czy nie ma wtórnego nowotworu, bo to coraz częstszy problem. Ciężko więc mówić o tym, kiedy pacjent jest wyleczony. Jest mnóstwo sytuacji, w których ja lecząc tworze następstwa, które są źródłem bólu, wieloletnie zespoły bólowe o różnej skali, które trzeba leczyć - dodał.
- Ta współpraca powinna być stała i bezproblemowa, tzn., że jako onkolog z COI lub szpitala, powinienem mieć na każdym etapie choroby pacjenta możliwość kontaktu ze specjalistą medycyny paliatywnej. Specjaliści tej dziedziny lepiej radzą sobie z leczeniem bólu - stwierdził prof. M.Krzakowski.
- Musi być w Polsce lepiej zorganizowany system poradni medycyny paliatywnej połączonych funkcjonalnie z ośrodkami onkologicznymi - przekonywał.
Dostęp do leczenia przeciwbólowego
Prof. A. Ciałkowska-Rysz wyjaśniła, że w poradniach medycyny paliatywnej są pacjenci, którzy są wyleczeni lub w okresowej remisji, ale cierpią z powodu bólu i mogą liczyć na leczenie przeciwbólowe. Podała jednak przykład z lubelskim Oddziału wojewódzkiego NFZ, gdzie kontrolerzy funduszu zakwestionowali zasadność przepisania przez lekarza refundowanych leków przeciwbólowych pacjentowi po leczeniu onkologicznym w zakresie bólu neuropatycznego.
- Wychodząc z założenia, że ból jest objawem a nie chorobą należy uznać że wszyscy pacjenci niezależnie od rozpoznania powinni mieć prawo doleczenia bólu na tym samym poziomie - zaznaczyła.
Także wiceprezes PTMP dr n. med. Tomasz Dzierżanowski stwierdził, że równy dostęp do skutecznego leczenia bólu powinien być nie tylko dla pacjentów nowotoworowych. - Trzeba doprowadzić do równego dostępu niezależnie od rozpoznania klinicznego. To skrajnie niesprawiedliwe, niemoralne i niezgodne z kartą praw pacjenta oraz stanem wiedzy medycznej. Nie ma żadnych argumentów za tym, że pacjent onkologiczny ma mieć dany lek bezpłatnie a pacjent np. ze stwardnieniem bocznym zanikowym, który bardzo cierpi, ponosił opłatę. Dla pacjenta takie różnicowanie to sygnał, że nie zasługuje na pomoc w leczeniu jego cierpienia - mówił. Jak dodał także pacjenci po zakończonym leczeniu onkologicznym, bez aktywnej choroby, często nie są pozbawieni trwałych następstw, np. neuropatii.
Niedoszacowane porady
Zwrócił ponadto uwagę na problem niedoszacowania porady leczenia bólu. - Świadczenia te nie powinny być też limitowane, bo to powoduje kolejki, a pacjenci z bólem nie mogą czekać np. kilkunastu dni - przekonywał. Według niego jest konieczna nowa taryfikacja, ponieważ wzrosły koszty.
Także dr A. Ciołkowska-Rysz oceniła, że poradnie są deficytowe, porady domowe są deficytowe. - Powinna być zmiana organizacji pracy poradni i zróżnicowanie porady na miejscu w poradni oraz wizyty domowej - mówiła.
Eksperci mówili również o potrzebie kształcenia całej kadry medycznej w zakresie leczenia bólu. - Obecnie to często wiedza rozproszona - mówił T. Dzierżanowski.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!