Medycy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy oraz z innych organizacji zrzeszonych w Forum Związków Zawodowych manifestowali przed gmachem Ministerstwa Zdrowia w Warszawie.
- Dziś tu w Warszawie miała się odbyć wielka manifestacja, protest związków zawodowych medyków. Ostatecznie jednak podjęliśmy inną decyzję. Poczucie odpowiedzialności za setki tysięcy istnień Polek i Polaków nakazały medykom zostać w miejscach pracy - powiedziała Dorota Gardias przewodnicząca Forum Związków Zawodowych przed gmachem resortu zdrowia.
Przedstawiciele związków zawodowych zrzeszonych w Forum Związków Medycznych domagają się od resortu zdrowia poprawy warunków pracy, wypłacenia dodatku covidowego oraz zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia.
- W Światowy Dzień Ochrony Zdrowia chcieliśmy zaakcentować swoje niezadowolenie ze stanu ochrony zdrowia w Polsce i ze swojej sytuacji pracowniczej - powiedziała Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Pensje za niskie
- Protestujemy, bo chcemy przekazać społeczeństwu i rządzącym, że możliwy jest dalszy, a nawet większy niż dotychczas paraliż służby zdrowia. Pensje, które proponuje dla medyków minister zdrowia są tak niskie, że już niedługo nie będzie komu pracować. A nie ma jak dotąd samoobsługowych, szpitali, pracowni diagnostycznych... Nie ma medyków, nie ma leczenia - mówił Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Forum Związków Zawodowych krytycznie ocenia działania w sprawie zapowiadanej nowelizacji ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.
- Medycy powinni zarabiać minimum 8 tys. zł brutto. Medycy muszą zarabiać godniej, inaczej będzie gorzej niż jest. Za chwilę w szpitalach nie będzie rąk do pracy. Będzie stać nowoczesny sprzęt, minister będzie dokładać łóżka a personelu nie będzie - powiedziała Dorota Gardias.
- Propozycja złożona przez ministra zdrowia (ws. nowelizacji ustawy o najniższych wynagrodzenia) jest w naszej ocenie niesprawiedliwa. Podziały pracowników i współczynniki wynagrodzeń nie odzwierciedlają naszego nakładu pracy, wartości pracy, odpowiedzialności, obciążeń psychofizycznych - powiedziała Krystyna Ptok.
Jak wskazała, związki domagają się także wyodrębnienia wynagrodzeń w koszcie świadczeń medycznych.
- Mamy już dość słuchania, że jesteśmy kosztem dla podmiotów medycznych, że nasze wynagrodzenia to jest 70 proc. ogółu środków otrzymywanych z NFZ. Medycy są kapitałem, a nie kosztem - dodała.
Pacjenci nie są bezpieczni w szpitalach
- W zakresie bezpieczeństwa w szpitalach możemy powiedzieć, że ani pacjenci obecnie nie są bezpieczni w szpitalach, ani my jako pracownicy. Pracujemy ponad normy czasu pracy. To jest praca po 300 godzin w miesiącu w dwóch, trzech miejscach. Jesteśmy przemęczeni, zestresowani i pytamy, jak mamy ratować ludzkie życie, skoro pracujemy w ograniczonej liczbie kadr medycznych. Czy na pewno szpitale są bezpieczne skoro dwóch ratowników, dwie pielęgniarki i dwóch lekarzy opiekuje się 80 pacjentami? - pytała Krystyna Ptok.
Gdzie obiecane dodatki covidowe?
- Forum Związków Zawodowych apelowało o tarczę dla medyków, zamiast tego rząd zrobił tarczę, ale z medyków - wskazała Dorota Gardias.
Jak podkreśliła, nie wszyscy medycy otrzymują dodatek covidowy.
- Istnieje luka prawna, z której korzystają niektórzy prezesi i dyrektorzy szpitali - powiedziała.
Zobacz również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!