Czy można legalnie kupić „zakazaną” marihuanę w Polsce? Bez problemu, o ile to marihuana medyczna i na receptę. Łatwość z jaką można wejść w jej posiadanie jest jednak tak dziecinnie prosta, że aż szokująca.
Na wstępie zaznaczę, że nie jestem fanem tego typu używek. Nie jestem też zwolennikiem restrykcyjnego prawa jakie obowiązuje w Polsce, które za posiadanie nawet niewielkiej ilości tego specyfiku przewiduje do 3 lat więzienia. Gdy dowiedziałem się, że „Zioło” można w łatwy i legalny sposób kupić korzystając z obecnie dostępnych technologii zaczynających się na „e…” stwierdziłem - to niemożliwe. Jeśli nie wierzysz to sam sprawdź. Możesz nabyć produkt najwyższej jakości, bez zanieczyszczeń i co ważne z dokumentem zakupu, który w razie potrzeby zawsze może się przydać – usłyszałem. Sprawdziłem i zaniemówiłem. Ale po kolei:
Po pierwsze, przewertowałem przepisy. Medyczna marihuana została zalegalizowana w Polsce 22 czerwca 2017 r. pod naciskiem wielu autorytetów na mocy specjalnej ustawy. Zakres chorób na jaki jest przepisywana jest bardzo szeroki i obejmuje kilkadziesiąt pozycji, w części związanych z bólem. Marihuanę medyczną można kupić w Polsce wyłącznie na receptę wypisywaną przez lekarza dowolnej specjalizacji w tym rodzinnego. Zawiera ona dużą dawkę psychoaktywnego THC, a więc jest narkotykiem. Stosowanie marihuany może prowadzić do niepożądanych skutków ubocznych. To teoria. W praktyce „Maryśka” od dawna jest w Polsce raczej lubianą i popularną używką, często zastępującą alkohol. Problemem jest jej dostępność związana z łamaniem prawa. Ale jak mówi stare przysłowie - Polak potrafi…
Po drugie, przewertowałem internet. Linków prowadzących do stron z informacją gdzie i jak kupić marihuanę medyczną jest sporo. Część z nich prowadzi do stron związanych z tzw. przemysłem konopnym, a część do portali świadczących usługi medyczne. Wśród tych drugich jest sporo, wyspecjalizowanych w tzw. e-wizytach i wystawianiu e-recept. Wybrałem jeden z nich, który już na stronie startowej wśród 5 „najczęstszych potrzeb pacjentów” wymienia medyczną marihuanę – konsultacja 129 zł (pozostałe popularne potrzeby to e-recepta – konsultacja 59 zł, e-zwolnienie L4 – konsultacja 119 zł, antykoncepcja hormonalna 59 – konsultacja 59 zł i tabletka dzień po – konsultacja 59 zł), przystąpiłem do akcji:
10:53 odpalam klawisz z marihuaną (e-recepta medyczna marihuana za 129 zł nawet w 5 minut) i zaczynam wypełniać formularz pierwszorazowej konsultacji. Pod nazwą medyczną Cannabis widnieje 9 pozycji. Nie wiem, który wybrać bo się kompletnie na tym nie znam, a mogę się ubiegać o opakowanie 10 albo 15 gram w zależności od produktu. Klikam opcje – decyduje lekarz.
10.54 kończę złożony z 6 pytań (klikasz na tak lub nie) wywiad medyczny opisując w okienku dolegliwości – wybrałem zgodnie z prawdą ból głowy
10:54 na kolejnej stronie podaje dane klikam na 4 oświadczenia: że wszystko zgodnie z prawdą…, że terapia ta nie zastępuje prowadzonego leczenia…, że nie odstawię dotychczasowych leków…i że przeczytam zalecenia otrzymane po konsultacji.
10:54 otrzymuję potwierdzenie rejestracji medycznej z danymi konkretnego lekarza (e-wizyta na godz. 11:00)
10:54 dostaję info o konieczności opłaty za wizytę. Robię elektroniczny przelew.
10:56 mam potwierdzenie przelewu
10:59 dostaję info, że konsultacja została potwierdzona i opłacona i że dostanę linka do pokoju telemedycznego czatu
11:02 nie doczekałem się na linka, bo już zdążył zadzwonić umówiony lekarz, dopytał o dane, co mi dolega (ból głowy), na co się leczę, jakie leki zażywam, uprzedził o szkodliwości oraz możliwości uzależnienia i spytał czy mam myśli samobójcze. Moje odpowiedzi wyraźnie były satysfakcjonujące, bo po 3 min rozmowy e-wizyta albo telekonsultacja dobiegła końca.
11:06 dostaję info o wysłaniu mi e-rcepty oraz email z zaleceniami lekarza.
11:08 otrzymuję prośbę o wystawienie opinii
Co prawda nie dałem rady w 5 minut ale w 13 minut dostałem receptę. To i tak bardzo dobry rezultat, biorąc pod uwagę efekt końcowy jakiego się szczerze mówiąc nie spodziewałem wpisując tak błahy powód zapotrzebowania na „Marysię’’ jakim jest pobolewanie głowy. A może, się jednak spodziewałem, bo zapłaciłem z góry za ten efekt. Gdyby pacjent był niezadowolony i odprawiony został po opłaconej konsultacji z kwitkiem to nieuchronnie wpisałby negatywa do oceny obniżając średnią.
Spytacie, czy zrealizowałem receptę? Powiem tak - gdy otrzymałem w aptece rachunek to spiąłem go razem z wydrukowaną elektroniczną receptą i głęboko schowałem w szufladzie. I tutaj posłużę się cytatem z kultowego filmu Miś, gdy sprzedający używany bilet LOT-u ale uprawniający do wejścia na taras widokowy na Okęciu poradził kupującemu – „trzymać w okładce, nie giąć, nie niszczyć, dwa lata będzie służył”. I podobno to jest największą wartością całego dealu z zakupem medycznej marihuny na receptę. Nie samo palenie konopii, ale kwit na ich legalne posiadanie jest tutaj najważniejszy.
Zgodnie z prawem marihuanę medyczną można przyjmować także na ulicy. Jednak w przypadku kontroli policji należy posiadać dokument potwierdzający zakup leku lub skan recepty a najlepiej spiąć jedno i drugie. Można więc sobie wyobrazić stojącą pod klubem nocnym grupę, gdzie każdy ma w jednej ręce papierosa nabitego marihuną lub ćmiący dymem waporyzator, a w drugiej dokument potwierdzający legalny zakup. Jego wartość to 129 zł co przy maksymalnej 3 letniej odsiadce, czyni go jednak bezcennym.
Podsumowanie
Zakup medycznej marihuany (niestety podobnie jest z innymi środkami psychotropowymi) jest dziecinnie prosty. W moim przypadku miałem 3 minutowy kontakt z lekarzem, który nigdy nie widział mnie na oczy i za dobrą monetę przyjął argumentację uzasadniającą potrzebę. Podobno są portale z nazwą kwiatu konopii, gdzie receptę można otrzymać jeszcze łatwiej, bo praktycznie z automatu po wypełnieniu on-line kwestionariusza i bez odbycia tzw. teleporady. To dobrze, że medyczna marihuana jest w Polsce zalegalizowana, bo pomaga ona wielu pacjentom. Jeśli jednak to nie są pacjenci tylko klienci korzystający z możliwości kupna dobrej jakości towaru w z góry opłaconej teleporadzie lub internetowej usłudze bo taka forma handlu zaczyna być patologią, tym bardziej, że różnica w cenie czarnorynkowej (około 50 zł za gram) a aptecznej (od 60 zł za gram jest niewielka). O kwestii etycznej lekarzy wystawiających recepty nie będę się wypowiadał. Mam jednak wrażenie, że mają pełna świadomość uczestnictwa w dobrze rozwijającym się biznesie i partycypacji w jego zyskach.
W październiku tego roku niemiecki minister zdrowia przedstawił plan depenalizacji posiadania do 30 gramów marihuany i umożliwienia sprzedaży tej substancji osobom dorosłym do celów rekreacyjnych. Plan zakłada sprzedaż marihuany osobom dorosłym w licencjonowanych punktach sprzedaży, a celem jest walka z czarnym rynkiem. Legalizacja sprzedaży marihuany jest jedną z serii reform nakreślonych w ubiegłorocznej umowie koalicyjnej pomiędzy trzema partiami, które tworzą rząd kanclerza Olafa Scholza.
Koalicja rządowa przekonuje, że plan zapewni kontrolę jakości, chroniąc jednocześnie młodych ludzi. Ustalono, że "społeczne skutki" nowego prawa zostaną zbadane po czterech latach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem o co się prujesz, nie chcesz to nie zażywaj, zostaw innych.
"Prujesz" ...ach ten slang . Kiedyś jedyny raz słyszany od wielce wybitnego działacza prolegalizacyjnego.
Dobrze, że są placówki które specjalizują się w leczeniu Marihuaną Medyczną. Moja koleżanka leczy się w Centrum Medycyny Konopnej w Warszawie. Najważniejsi sa lekarze, którzy posiadają doświadczenie w leczeniu marihuaną, a receptę na nią przepisują dopiero po badaniach i konsultacjach.
Niestety wcale nie jest tak prosto już dostać receptę. Lekarz się ciebie pytał jakie leki zażywałeś, sam paracetamol nie przejdzie. To tylko w artykule łatwo wygląda.
Nie rozumiem o co się prujesz, nie chcesz to nie zażywaj, zostaw innych.
"Prujesz" ...ach ten slang . Kiedyś jedyny raz słyszany od wielce wybitnego działacza prolegalizacyjnego.
Dobrze, że są placówki które specjalizują się w leczeniu Marihuaną Medyczną. Moja koleżanka leczy się w Centrum Medycyny Konopnej w Warszawie. Najważniejsi sa lekarze, którzy posiadają doświadczenie w leczeniu marihuaną, a receptę na nią przepisują dopiero po badaniach i konsultacjach.