Po spotkaniach środowiska lekarskiego z prezydentem Karolem Nawrockim oraz premierem Donaldem Tuskiem nie ma już wątpliwości co do skali problemów ochrony zdrowia – ocenił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski podczas briefingu prasowego. Jak podkreślił, oba szczyty pokazały, że mimo ostrego sporu politycznego możliwy jest kompromis w sprawach kluczowych dla pacjentów: finansowania systemu, realnych wycen procedur, map potrzeb zdrowotnych, kadr oraz konsolidacji szpitali.
– Dzisiaj politycy z całą pewnością wiedzą już, że problem w ochronie zdrowia jest poważny – mówił Jankowski. Jeszcze kilka tygodni wcześniej lekarze alarmujący o odsyłaniu pacjentów i kryzysie finansowym byli – jak przypomniał – oskarżani o „wywoływanie awantury”.
Prezes NRL podkreślał, że środowisko lekarskie prowadziło rozmowy z przedstawicielami obu stron sceny politycznej – od marszałka Włodzimierza Czarzastego po premiera i prezydenta.
– To pozwala mi wyraźnie podkreślić: my, lekarze, strona społeczna, stoimy po stronie pacjentów, niezależnie od tego, kto jest przy władzy – powiedział. – Będziemy alarmować zawsze wtedy, kiedy w systemie ochrony zdrowia będzie działo się źle.
Reklama
Jankowski zaznaczył jednak rozczarowanie tym, że politycy często opisują problemy zdrowia publicznego przez pryzmat bieżącego konfliktu partyjnego. – Jednego dnia słyszymy, że stoimy po jednej stronie sporu, drugiego – że po drugiej. A my staramy się pozostać merytorycznym głosem – dodał.
Jednym z tematów, który – zdaniem prezesa NRL – najlepiej pokazuje możliwość współpracy ponad podziałami, jest edukacja zdrowotna.
– Projekt w obecnym kształcie okazał się wielką katastrofą i klęską – ocenił. – Potrzebujemy edukacji zdrowotnej stworzonej od nowa, pozbawionej elementów budujących spór polityczny.
Reklama
Jak relacjonował, zarówno podczas rozmów w Pałacu Prezydenckim, jak i z przedstawicielami rządu, pojawił się sygnał gotowości do powrotu do tego tematu i wypracowania nowego konsensusu.
Najważniejszym wspólnym wnioskiem obu szczytów była – według Jankowskiego – zgoda co do niedostatecznego finansowania ochrony zdrowia.
– Premier Donald Tusk na Szczycie Zdrowotnym przyznał wprost, że pieniędzy na zdrowie jest za mało w stosunku do potrzeb – przypomniał prezes NRL. – To istotna zmiana, bo wcześniej słyszeliśmy, że środków jest wystarczająco.
Reklama
Środowisko lekarskie postuluje także odciążenie NFZ i przywrócenie do budżetu państwa części zadań, które wcześniej na fundusz przerzucono. W tej sprawie – jak poinformował Jankowski – padła już deklaracja ze strony minister zdrowia, z którą jest on umówiony na spotkanie.
Jednocześnie premier zadeklarował, że nie planuje podnoszenia składki zdrowotnej. Zdaniem Jankowskiego nie zamyka to dyskusji, lecz otwiera ją na nowo.
– Dla nas to ważny zaczyn do rozmowy: skąd wziąć pieniądze na system ochrony zdrowia – mówił.
Reklama
Kolejny wspólny punkt rozmów to konieczność realnego przeliczenia kosztów świadczeń medycznych.
– U premiera mówiono raczej o likwidacji procedur wycenionych zbyt wysoko, a u prezydenta o walce o podniesienie tych zaniżonych – zauważył Jankowski. – Ale w efekcie wszyscy zgadzają się, że wycena procedur musi zostać przeprowadzona na nowo.
Zadanie w tym zakresie otrzymały Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Ministerstwo Zdrowia.
Prezes NRL wskazał również na potrzebę opracowania rzetelnych map potrzeb zdrowotnych, które pozwolą dostosować liczbę placówek, sprzętu i kadr do realnych potrzeb pacjentów.
– Nie potrzebujemy tysiącstronicowych dokumentów. W innych krajach strategia liczy trzy–cztery strony i jest po prostu mapą drogową: co robimy, w jakim czasie i dokąd idziemy.
Jankowski krytykował praktykę podejmowania decyzji pod lokalną presją polityczną:
– Nie może być tak, że szpital świadczy usługi tylko dlatego, że taka jest wola polityczna, choć nie ma na nie zapotrzebowania, a jednocześnie nie wolno go przekształcić w placówkę bardziej potrzebną – np. opiekę długoterminową czy oddział internistyczny.
Reklama
Tematem obu szczytów był także brak kadr medycznych. Jankowski zauważył, że Polska formalnie zbliża się do europejskiej średniej liczby lekarzy, ale problemem pozostaje niewystarczająca liczba medyków pracujących w publicznym systemie.
– Potrzeba zwiększenia efektywności wykorzystania kadr: zmian kompetencyjnych dla innych zawodów medycznych, ograniczenia biurokracji, wprowadzenia asystentów lekarzy czy automatycznej refundacji – wyliczał.
Z przemówienia w Pałacu Prezydenckim zapamiętał natomiast mocne akcenty dotyczące wypalenia zawodowego i bezradności lekarzy, wynikających z niewydolnego systemu.
Jak wskazał Jankowski, na obu spotkaniach wybrzmiała potrzeba ujednolicenia nadzoru właścicielskiego nad szpitalami i ograniczenia konkurencji pomiędzy placówkami funkcjonującymi niemal „drzwi w drzwi”.
– Dziś nikt już nie broni tezy, że dwa szpitale na jednej ulicy nie powinny rywalizować o kadry i sprzęt, tylko o pacjenta – powiedział.
Jednocześnie przyznał, że część polityków deklaruje poparcie dla konsolidacji pod warunkiem, że… nie obejmie ona szpitala w ich okręgu wyborczym.
Podsumowując, prezes NRL wskazał pięć obszarów wymagających pilnych działań:
Zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia.
Odciążenie NFZ i przeniesienie części zadań do budżetu państwa.
Realna wycena procedur.
Rzetelne mapy potrzeb zdrowotnych.
Lepsze wykorzystanie i ochrona kadr medycznych oraz konsolidacja szpitali.
W środę o 14:15 Jankowski spotka się z minister zdrowia. Jak zapowiedział, rozmowy mają potrwać około czterech godzin.
– Chcemy być merytorycznym partnerem, nie tylko zgłaszać problemy, ale wspólnie szukać rozwiązań – zapowiedział.
Na obu szczytach – jak podkreślił – padło jedno szczególnie ważne zdanie: w obliczu wojny za wschodnią granicą dobrze działający system ochrony zdrowia jest elementem obronności państwa.
– Tu była pełna zgoda premiera i prezydenta – zaznaczył.
Na zakończenie Jankowski podziękował politykom za gotowość do dialogu, ale podkreślił, że środowisko oczekuje konkretów.
– Nie mamy złudzeń: bez ponadpartyjnej woli politycznej nie da się przeprowadzić niezbędnych reform – szczególnie w obszarze finansowania – powiedział. – Jeśli będzie trzeba, dalej będziemy alarmować, bo my jesteśmy przy łóżku pacjenta i reprezentujemy jego interes, niezależnie od tego, kto rządzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze