Prezesi Okręgowych Rad Lekarskich zwrócili się do mediów i osób publicznych o nierozpowszechnianie fałszywych informacji.
Wczoraj samorząd lekarski domagał się przeprosin od wicepremiera
Dziś przedstawiciele Izb Lekarskich ponownie podnoszą kwestię rozpowszechniania "fałszywych informacji" w związku z publikacją depeszy PAP, "Izby lekarskie niechętnie kierują personel medyczny do walki z epidemią".
Jak wskazano we wspomnianym artykule: "Wojewodowie zwrócili się z prośbą do izb zrzeszających lekarzy o kierowanie personelu medycznego do pracy w związku z koronawirusem. Ich apel nie spotkał się z odzewem kadry medycznej. W niektórych województwach izby nie skierowały żadnej osoby".
Jak podkreślają Prezesi ORL, "izby nie mają żadnej możliwości prawnej kierowania kogokolwiek do zwalczania epidemii" i zaznaczają, że takie prawo ma tylko wojewoda.
Jednocześnie w piśmie przekazanym do informacji publicznej wskazano, że Ministerstwo Zdrowia może zwrócić się do NIL o listę lekarzy, ale przez sześć miesięcy epidemii tego nie zrobiono.
Ponadto jak podkreśla OIL w Warszawie, samorząd lekarski nie może wyjść same z taką inicjatywą, gdyż "nie pozwala na to prawo". Ponadto izby lekarskie nie posiadają danych np. o wieku dzieci lekarzy czy o stanie ich zdrowia.
- Izba nie jest stroną. Stronami są dany lekarz i wojewoda. Do nas zgłaszają się lekarze z prośbami o pomoc (bo 11 dzień dyżuru lub skierowanie niezgodne z prawem) - wskazała Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie w toku dyskusji na Twitterze.
"W obliczu epidemii, która jeszcze bardziej obnażyła problemu ochrony zdrowia, medycy potrzebują realnego wsparcia, a nie codziennych, nieprawdziwych, obraźliwych informacji na swój temat, rozpowszechnianych przez niektórych polityków i media" - apelują lekarze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!