Reklama

Lekarze unikają sądów

Polityka Zdrowotna
31/03/2022 17:03

W sądach brakuje biegłych lekarzy. Medycy są obłożeni pracą w szpitalach i przychodniach, a stawki sądowe nie motywują ich, aby brać zlecenia od sądu. W konsekwencji, procesy związane z błędami medycznymi czy wypadkami komunikacyjnymi trwają latami. 

Nie jest tajemnicą, że od lat sądy mają problem z pozyskiwaniem ekspertyz od biegłych z zakresu medycyny. Lekarzy, którzy podjęliby się pracy na potrzeby wymiaru sprawiedliwości, poszukują sądy te duże i mniejsze. To z kolei przekłada się na przewlekłość postępowań. Dlatego procesy o błędy medyczne trwają latami. Ostatnio Sąd Okręgowy w Katowicach poprosił Śląską Izbę Lekarską o zamieszczenie na swej stronie internetowej informacji o tym, że poszukuje specjalistów z zakresu m.in. okulistyki, kardiologii, psychiatrii, diabetologii, laryngologii, endokrynologii itd. 

- Bardzo trudno jest znaleźć specjalistów. Z roku na rok ten problem się pogłębia. Brakuje zwłaszcza okulistów. A bez opinii biegłego lekarza w wiele procesów nie może pójść do przodu, gdyż sędzia z załączoną do akt sprawy dokumentacją medyczną, historiami chorób nie jest w stanie sobie poradzić, nie wyciągnie żadnych wniosków, gdyż jest to wiedza specjalistyczna- wskazuje sędzia Krzysztof Zawała z Sądu Okręgowego w Katowicach.

Reklama

Nie ma czasu na sądy

Czas oczekiwania na biegłego ortopedę czy neurologa, wynosi dziś kilka miesięcy w sprawie o błędy medyczne. Niemniej jednak, opinie medyków są kluczowe nie tylko w tych sprawach, ale i tych dotyczących wypadków samochodowych. Są też potrzebne na etapie postępowania wykonawczego i w sprawach karnych.

- Jesteśmy tak obłożeni pracą, że nie dajemy rady pracować już dla sądów. Tu już nawet nie chodzi o to, że stawki dla biegłych są za niskie. Do tej pracy potrzeba doświadczonych lekarzy, a oni są zapracowani - mówi Krzysztof Kordel, biegły sądowy, specjalista medycyny sądowej i lekarz patomorfolog i prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej.

Reklama

Lekarze czynni zawodowo nie mają czasu, a sądom na ogłoszenia często odpowiadają emerytowani już medycy. Tyle, że jakość opinii wydawanych przez biegłych od wielu lat pozostawia wiele do życzenia.

- Zamiast specjalistów z aktualną wiedzą, z wymiarem sprawiedliwości chętniej współpracują emeryci. Zdarza się, że opiniuje lekarz, który na izbie przyjęć był 30 lat temu i opinia takiego specjalisty jest wątpliwej jakość - wskazuje Jolanta Budzowska, radca prawny i specjalista w zakresie procesów o błędy medyczne. Przytacza przykład wątpliwej jakości opinii z jaką zetknęła się w swojej pracy

Reklama

Opinie nie na temat

Chodziło o sprawę, w której rodzice żądali kwoty 150 tys. zł za śmierć ich syna. Pacjent przeszedł operację z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej. Personel medyczny przewiózł go na salę ogólną, ale przestał go tam monitorować. U pacjenta pojawił się obrzęk krtani i niedotlenienie. Lekarze nie zauważyli powikłań, nie udzielili pomocy. Chory zmarł. NFZ wskazał na rażące nieprawidłowości w organizacji pracy szpitala, zbyt małą liczbę specjalistów. I tego ostatniego, jak tonący brzytwy, chwycił się profesor medycyny, który wydał opinie.

Reklama

Napisał w niej, że ten wypadek jest konsekwencją permanentnego niedofinansowania oddziałów zabiegowych, w tym oddziałów chirurgii szczękowo-twarzowej. Na koniec nie omieszkał dodać, że ta ekstremalnie trudna sytuacja trwa od lat i mimo powyższych trudności i obciążeń, w przedmiotowej sprawie, zespół dwóch osób dyżurnych na oddziale spełnił swoje zadanie i nie można poszukiwać wśród nich winnych. Krótko mówiąc biegły odpowiedział nie na temat.

- Ta opinia powstała na zamówienie Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy i posłużyła mu do umorzenia postępowania wobec kadry lekarskiej, która nie dopilnowała pacjenta. Nie jest w porządku, kiedy merytoryczna część opinii ogranicza się do takich ogólnych stwierdzeń, wygłoszonych bez jakiegokolwiek uzasadnienia - uważa Jolanta Budzowska.

Reklama

 Stawki nie są konkurencyjne

Inna sprawa jest taka, że stawki nie zachęcają lekarzy do pracy dla sądów. Choć Krzysztof Kordel przyznaje, że nie chodzi o pieniądze, tylko o brak czasu, to sędzia Zawała wskazuje, że im za stawki sądowe nie opłaca się pracować.

- To jest żmudna praca. My wysyłamy biegłym czasem po kilka tomów akt. Z nimi się trzeba zapoznać, wyciągnąć wnioski i opiniować. Za to powinno się należeć lekarzowi godziwe wynagrodzenie - wskazuje sędzia. 

Zgodnie z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości w sprawie wynagrodzeń biegłych w sprawach cywilnych i analogicznym rozporządzeniem w sprawach karnych, stawki godzinowe wynoszą

Reklama
 wynagrodzeń podstawowa (od 1,28 proc. do 1,81 Porc. kwoty bazowej) - 22,90 zł do 32,39 (stawka podwyższona - maks. 34,35 zł do 48,59 zł), dla biegłych z doktoratem (2,55 proc. kwoty bazowej) - 45,63 zł (stawka podwyższona - maks. 68,45 zł), dla biegłych z habilitacją (3,08 proc.kwoty bazowej) - 55,11 zł (stawka podwyższona - maks. 82,67 zł),

Dla porównania, lekarz w prywatnym gabinecie za 15 minut wizyty weźmie 200-300 zł. A sprzątaczka w Warszawie zarobi za godzinę minimum 35 zł. 

Niszczenie niezależności lekarzy

Receptą na braki biegłych, według resortu sprawiedliwości, ma być powołanie Instytutu Ekspertyz Medycznych. Instytut miałby rozwiązać ten problem poprzez przygotowanie m.in. rejestru podmiotów i osób wydających opinie sądowo-lekarskie.  Lekarze, w tym specjaliści z Naczelnej Rady Lekarskiej, są sceptycznie nastawieni do tego pomysłu. Uważają, że działalnoćć tej instytucji, jako podległej ministrowi sprawiedliwości, niesie pewne ryzyko. Podważona mogłaby zostać niezależność lekarzy. 

Reklama

Lekarze z resztą niezbyt przychylnym okiem patrzą na działalności obecnego ministra sprawiedliwości, który co rusz wykorzystuje okazję aby zaostrzyć im odpowiedzialność.

Polityka Zdrowotna zapytała Ministerstwo Sprawiedliwości ilu biegłych lekarzy jest na listach sądów w Polsce. Do czasu publikacji artykułu nie otrzymała jednak odpowiedzi.

 

Polecamy także:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości