Reklama

Lekarze rodzinni buntują się przez koordynatorów

Polityka Zdrowotna
05/10/2021 13:24

Przychodnie rodzinne na razie nie zatrudniają koordynatorów leczenia pacjenta, bo nie mają do tego kadry i pieniędzy. Nie wiadomo też do końca  kto miałby pełnić taką funkcję. Pielęgniarki i położne nie mają na to czasu, ale lekarze nieśmiało wskazują, że może w tej roli sprawdziliby się asystenci lekarza.

Wraz z początkiem października zaczął obowiązywać przepis, który nałożył nowe obowiązki na przychodnie Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ). Otóż zgodnie z art. 14. ust. 2 ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, właściciele placówek medycznych muszą mieć zatrudnionych koordynatorów świadczeń zdrowotnych. Do zadań takiej osoby ma należeć koordynacja procesu leczenia pacjentów w przychodniach oraz udzielanie im różnych potrzebnych informacji.

Na razie jednak z wdrożenia przepisu nic nie wyszło. Garstka przychodni w kraju ma zatrudnionych koordynatorów. Są to głównie jednostki, które uczestniczą w programie pilotażowym POZ Plus i dostały na ten cel, a także na zatrudnienie koordynatorów, odrębne finansowanie. Bo o pieniądze się tu właśnie rozchodzi. Problemem są także braki kadryowe.

Reklama

- Nie ma z naszej strony zgody na razie na wprowadzanie takiego obowiązku. Nie mamy na to pieniędzy, ani kadry gotowej wykonywać nowe zadania. Zatrudnienie koordynatora powinno być fakultatywne - wskazuje Bożena Janicka prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Podkreśla, że jej kadra medyczna w przychodni jest tak zapracowana, że koordynacją leczenia pacjenta nie ma komu się na razie zajmować. 

 

Kadra zapracowana

Problem finansowy z koordynatorem leczenia, czyli przewodnikiem pacjenta po systemie ochrony zdrowia, pomagającym mu zaplanować leczenie, polega na tym, że za koorodynację leczenia przychodnia ma otrzymać 5,88 zł na pacjenta rocznie, czyli 49 groszy miesięcznie.

Reklama

Tak wynika z zarządzenia prezesa NFZ w sprawie warunków zawarcia i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, które zostało opublikowane na kilka godzin przed wejściem w życie przepisów o nowym obowiązku dla przychodni.

– My nie podpiszemy aneksów do umów na tych warunkach. Owszem, możemy już komuś pracującemu w przychodni dołożyć obowiązki koordynatora, ale wówczas zdejmiemy z niego inne, jakie ma wobec pacjentów - wskazuje Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Reklama

Nie wiadomo jednak na tę chwilę kto konkretnie miałby wykonywać takie zadania. Lekarze rodzinni alarmują, że pielęgniarki i położne są obłożone swoimi zadaniami. Może zatem asystent lekarza czy absolwent zdrowia publicznego?

- Mogliby to robić, ale pod warunkiem że zostaliby odpowiednio przeszkoleni. Muszą posiadać bowiem wiedzę medyczną, skoro będą zbierać m.in. wywiad medyczny - wskazuje Bożena Janicka.

Sam Bernard Waśko, wiceprezes NFZ mówił na jednym z posiedzeń sejmowej Komisji Zdrowia, że na POZ PLUS, w tym na opiekę koordynowaną nie ma zanadto pieniędzy w tym roku w planie finansowym NFZ.

Reklama

 Zaś zakres obowiązków koordynatora jest dość szeroki, gdyż powinien on:

ustalać terminy realizacji poszczególnych etapów opieki zdrowotnej, w tym profilaktyki i leczenia; koordynować obieg dokumentacji medycznej pacjenta, w tym nadzorować jej kompletność; nawiązywać i utrzymywać kontakt z pacjentem i jego rodziną podczas procesu leczenia; komunikować pomiędzy personelem administracyjnym, a personelem medycznym zarówno podmiotu leczniczego, w którym jest zatrudniony oraz innych świadczeniodawców zaangażowanych w proces udzielania świadczeń; udzielać informacji związanych z procesem koordynacji i funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej; ustalać terminy realizacji poszczególnych etapów opieki zdrowotnej, w tym profilaktyki i leczenia;

Taki koordynator zatrudniony na pół etatu ma opiekować się maksymalnie 5 tysiącami pacjentów powyżej 24. roku życia - osobom młodszym według zarządzenia NFZ koordynacja nie przysługuje.

 

Za 1,2 tyś. zł dodatkowy etat?

Zespół do spraw reformy podstawowej opieki zdrowotnej zarekomendował w połowie września, aby do końca roku koordynacja dotyczyła jedynie dostępnej profilaktyki, czyli profilaktyki 40+, profilaktyki chorób układu krążenia, badań  mammograficznych i cytologicznych.

Reklama

Tym samym do czasu przygotowania szczegółowych zasad koordynacji, POZ zyskałyby pieniądze na zatrudnienie koordynatorów, którzy też przygotowywaliby się do nowych zadań. Ale zdaniem lekarzy rodzinnych to i tak za mało czasu.

- Koordynacja opieki oficjalnie staje się nieodwracalnym kierunkiem zmian w POZ. Już od tego nie uciekniemy i lekarze też muszą się do tego przystosować. Pytanie tylko czy faktycznie za około 1,2 tys. zł brutto będą w stanie zatrudnić dodatkową osobę albo przydzielić obowiązki koordynatora innemu pracownikowi.  Bo jeśli weźmiemy pod uwagę, że miałby on mieć 2,5 tys. pacjentów pod opieką i przemnożymy to przez 49 groszy, to wychodzi ponad 1 tys. zł brutto - ocenia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, członek Rady Nadzorczej NFZ.

Reklama

Funkcja koordynatorów sprawdziła się w realizacji programu POZ PLUS, ale tam był na to przeznaczony dodatkowy etat. W ramach pilotażu POZ PLUS przychodnie rodzinne dostały na zatrudnienie koordynatorów odrębne pieniądze, z UE.  Zaś ideą programu POZ Plus, działającego od 2018 r., było i jest jak najszybsze diagnozowanie pacjentów, wykrywanie chorób, które mogą być szczególnie niebezpieczne. 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości