Po serii dramatycznych incydentów z udziałem agresywnych pacjentów, środowisko lekarskie domaga się konkretnych działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa personelu medycznego. 5 maja 2025 r. odbyło się spotkanie Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasza Jankowskiego z Minister Zdrowia Izabelą Leszczyną. Temat? Systemowe rozwiązania mające chronić lekarzy, pielęgniarki i ratowników.
Samorząd lekarski przedstawił Minister Zdrowia szereg propozycji, które mają szansę realnie zmienić sytuację w szpitalach i przychodniach. Wśród nich m.in. ściganie gróźb wobec medyków z urzędu, ukrycie danych osobowych pracowników ochrony zdrowia w publicznych rejestrach czy powołanie specjalnego Rejestru Agresji jako narzędzia prewencji.
Jednym z najważniejszych postulatów jest wprowadzenie nowej kategorii przestępstwa – zakłócania porządku publicznego w placówkach medycznych, co ma umożliwić natychmiastowe reagowanie służb w sytuacjach zagrożenia. Z kolei ustandaryzowanie kontroli dostępu do szpitali i wdrożenie ogólnopolskiej procedury zgłaszania agresji mają poprawić bezpieczeństwo już na poziomie organizacyjnym.
– Bezpieczeństwo lekarzy to nie przywilej – to fundament sprawnie działającego systemu ochrony zdrowia. Zawsze, gdy uderzamy w bezpieczeństwo lekarza, uderzamy też w bezpieczeństwo pacjenta – podkreślił prezes NRL Łukasz Jankowski.
Minister Izabela Leszczyna wyraziła gotowość do dalszej współpracy i zadeklarowała rozpoczęcie międzyresortowych konsultacji, które mają doprowadzić do wdrożenia odpowiednich zmian legislacyjnych.
Samorząd lekarski od lat apeluje o fizyczną, prawną i organizacyjną ochronę medyków. W ostatnich miesiącach głos ten brzmi coraz głośniej – bo i skala problemu rośnie. Spotkanie w Ministerstwie Zdrowia to ważny krok, ale środowisko medyczne oczekuje teraz działań, nie deklaracji.
Poinformował, że jest "ostrożna zgoda" Izabeli Leszczyny na utworzenie specjalnej komórki koordynacyjnej z udziałem policji i innych służb mundurowych w celu wypracowania procedur, zgłaszania agresji w ochronie zdrowia i reagowania na nią.
- Jedną z takich procedur mógłby być rejestr agresji w ochronie zdrowia. Dziś personel medyczny nie wie, kiedy do placówki wchodzi pacjent, który może być osobą agresywną. W przypadku, gdyby taka osoba figurowała w rejestrze, moglibyśmy zadbać o obecność ochrony czy drugiego członka personelu przy badaniu i leczeniu takiej osoby. Informacja z rejestru byłaby wskazaniem do tego, żeby być bardziej czujnym w obecności tego pacjenta, ale w żaden sposób nie może to mieć wpływu na opiekę zdrowotną, którą dany pacjent otrzymuje - wyjaśnił szef samorządu lekarskiego, dr Łukasz Jankowski.
Reklama
Rejestr byłby wewnętrzny, dostęp do niego mieliby jedynie uprawnieni.
- Dyskutowaliśmy o tym, jak zorganizować rejestr, by nie utrudnił pacjentom dostępu do opieki zdrowotnej, a jednocześnie, by pomagał wychwycić agresorów, którzy w sposób celowy atakują personel medyczny, a ich agresja nie wynika z choroby - wyjaśnił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze