Ruszył sezon na grzybobranie. Lekarze nie zalecają jednak wybierania się do lasów w poszukiwaniu grzybów w miejscach dotkniętych powodzią. Może to być niebezpieczne dla zdrowia.
Mamy jesień, a to oznacza, że grzybiarze ruszyli do lasów. Jednak nie wszędzie można zbierać je bezpiecznie.
Po ostatniej powodzi, która przeszła przez Polskę, wiele obszarów zostało zanieczyszczonych. Grzyby, rośliny czy owoce leśne, które rosną na tych terenach, mogą być skażone i niebezpieczne dla zdrowia.
- Grzyby, rośliny czy owoce leśne nie powinny być teraz zbierane na terenach popowodziowych - apeluje prof. Jarosław Drobnik, epidemiolog z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Reklama
Prof. Jarosław Drobnik dodaje, że chociaż pokusa zbierania grzybów jest ogromna, warto podejść do sprawy z rozwagą.
- Woda, która wylała się poza koryto, pociągnęła ze sobą nie tylko liście i gałęzie, ale także śmieci, chemię i obornik — tłumaczy.
To oznacza, że tereny, gdzie wcześniej zazwyczaj można było zbierać grzyby, teraz mogą być naprawdę niebezpieczne. Ekspert przestrzegł, że woda mogła wypłukać szamba i uszkodzić oczyszczalnie ścieków, co sprawia, że grzyby, które rosną w takich miejscach, mogą wchłonąć te wszystkie niezdrowe substancje.
Prof. Jarosław Drobnik nie ma złudzeń co do skażonej wody — jest pewien, że zawiera bakterie, które mogą osadzać się na grzybach. W związku z tym lepiej w tym roku zrezygnować ze zbierania grzybów i poczekać do przyszłego roku, kiedy sytuacja się ustabilizuje i będzie można znów cieszyć się zbiorami bez obaw o zdrowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze