Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przyszłości Demograficznej Polski zaprezentowano wyniki szeroko zakrojonych badań jakościowych dotyczących decyzji o rodzicielstwie. Wnioski nie pozostawiają złudzeń – kobiety i mężczyźni zderzają się dziś z wieloma napięciami między niezależnością a chęcią posiadania dzieci. „Łatwiej żyć w parze z psem niż z niemowlakiem” – to jeden z cytatów, który najlepiej oddaje nastroje młodych dorosłych.
Badanie, które zaprezentowano w Sejmie, objęło 270 kobiet i 72 mężczyzn – zarówno tych bez dzieci, w ciąży, jak i rodziców maluchów. Jak podkreślała prowadząca prezentację, chodziło nie o statystykę, lecz o dotarcie do emocji, obaw i wartości, które stoją za decyzją o rodzicielstwie.
Chcieliśmy dotrzeć do głębszych warstw – zobaczyć, co stoi za obawami i motywacjami wobec rodzicielstwa – mówiła Inga Domagała, dyrektorka departamentu demografii Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społeczenj.
Dodała:
To głos z Polski A i Polski B. Głos kobiet i mężczyzn z różnych środowisk, którzy dzielą się swoimi prawdziwymi doświadczeniami - dodała.
Z badań wynika, że współczesne kobiety mają jasno określone priorytety – chcą być niezależne, świadome i aktywne zawodowo. Ale to właśnie ta niezależność często koliduje z decyzją o macierzyństwie.
Teraz kobiety chcą mieć zawód, być niezależne. Musimy zagwarantować sobie wykształcenie, doświadczenie zawodowe – przytoczono opinię jednej z uczestniczek badania.
Ta potrzeba samorealizacji zderza się z presją społeczną i brakiem wsparcia instytucjonalnego, co rodzi napięcia i odkładanie decyzji o dziecku „na później”.
Obok nowej roli kobiety stoi mężczyzna, który także redefiniuje swoje miejsce w rodzinie. Jak podkreślono podczas prezentacji, społeczne oczekiwania wobec mężczyzny nie zawsze nadążają za zmianami jego potrzeb.
Myślimy o drugim dziecku, ale powiem szczerze – córka jest już duża, chciałbym wrócić do trenowania piłki. A przy drugim dziecku to będzie trudne – przyznał jeden z respondentów.
Za tym pozornie błahym przykładem – jak zauważyły badaczki – kryje się głębsza potrzeba zachowania równowagi między rodzicielstwem a własnym dobrostanem.
Z badania wynika, że posiadanie dwójki dzieci to wciąż społeczny ideał. Jednak często budzi to negatywne skojarzenia i niechęć otoczenia.
Liczyłam na parkę, bo jest wskazana – to nastepna opinia uczestniczek badania.
Inna powiedziała:
Rodziny wielodzietne mają poczucie, że nie są dobrze postrzegane – pojawiają się skojarzenia z 800 plusami czy patologią.
Ekspertki zwróciły uwagę, że oprócz finansów, pojawia się tu także „koszt wizerunkowy” – społeczne uprzedzenia wobec rodzin z większą liczbą dzieci.
Jednym z najbardziej wymownych wniosków z badania jest zmiana w sposobie, w jaki młodzi ludzie myślą o relacjach i odpowiedzialności. Coraz częściej wybierają życie „w parze z psem” zamiast „w parze z niemowlakiem”.
Łatwiej dziś żyć w parze z psem niż z niemowlakiem – podkreślała jedna z badaczek.
I kolejny głos z badań:
Zwierzę zaspokaja potrzeby opieki, ale wymaga mniej poświęceń. Poza tym rodziny z dziećmi są w przestrzeni publicznej często postrzegane negatywnie.
Badaczki wskazały, że młodzi rodzice skarżą się na brak przyjaznych miejsc dla rodzin – zarówno w restauracjach, jak i podczas podróży. To poczucie wykluczenia tylko wzmacnia społeczną rezerwę wobec decyzji o dziecku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze