W jakich zakresach świadczeń planowane są konkursy na wybór placówek przez NFZ? Ile zajmuje przygotowanie postępowania? Jak finansowo może wyglądać ten rok - m.in. o tym opowiada Elżbieta Rucińska-Kulesz, dyrektor Pomorskiego OW NFZ w rozmowie z Aleksandrą Kurowską, redaktor naczelną PolitykaZdrowotna.com w ramach cyklu Kuracja.
Rozmowa z Elżbietą Rucinską-Kulesz (kliknij, żeby obejrzeć)
Aleksandra Kurowska: W pani Oddziale jako jedynym w kraju, jest już zakończone kontraktowanie świadczeń. Jak to się państwu udało? Kiedy przeprowadziliście to kontraktowanie? Dodajmy, że większość oddziałów będzie je robiła prawdopodobnie w marcu.
Elżbieta Rucińska-Kulesz: Zaczęliśmy te działania już w momencie ogłoszenia sieci szpitali, czyli kiedy BIP ogłoszono przepisy, my ogłosiliśmy natychmiast postępowania konkursowe w zasadzie we wszystkich rodzajach świadczeń, oprócz AOS i psychiatrii.
Odbyło się to kosztem ogromnego wysiłku i kosztem urlopów naszych pracowników. Przypadło na okres wakacyjny. Postępowanie w stomatologii też przypadało na ten okres, a to potężne zadanie. Nie da się tego osiągnąć bez zaangażowania ludzi.
W innych regionach szpitale, które trafiły do sieci wiedzą, że już będą miały ten kontrakt, inne placówki dopiero czekają. Czy ma Pani jakieś rady jak to przeprowadzić, bo w wielu oddziałach dyrektorzy obawiają się, że mają za mało pieniędzy, żeby zakontraktować, przedłużyć umowy placówkom pozasieciowym, w takiej skali, w jakiej było to dotychczas.
Elżbieta Rucińska-Kulesz: Nie upatruję tutaj problemów w finansowaniu, przynajmniej my skorzystaliśmy generalnie na tym mechanizmie. Wydaje mi się, że dla tych oddziałów, które przeprowadziły postępowania konkursowe pod koniec roku, sytuacja była dużo prostsza. My tak naprawdę, w momencie zakończenia postępowań, wszystkie wartości finansowe mieliśmy w umowach i jak to mówimy, mamy wtedy czyste saldo planu. Nie mamy planów finansowych, tylko mamy zrealizowane działania finansowe. Czyli to, co widzimy w planie finansowym, to jest czysta wartość, która zostaje. To bardzo porządkuje plan finansowy, więc przeprowadzenie postępowań na planie finansowym 2017 roku nie stwarzało dla nas żadnych zagrożeń. Myśmy te środki przez dziewięć miesięcy mieli w planie w umowach, potem je trzeba było alokować do kolejnych postępowań. Problemu finansowego postępowania nie stwarzały, a tylko problem organizacyjny i logistyczny.
Kiedy będziecie w takim razie ogłaszać konkursy na AOS i jak to będzie wyglądało?
Elżbieta Rucińska-Kulesz: Trudno mi powiedzieć, bo mamy nowego ministra, mamy nowe rozdanie, a według ustawy umowy obowiązują do czerwca 2018 r., zarówno w AOS, jak i w psychiatrii. Jeżeli nie zmieni się ustawa, to te postępowania powinniśmy ogłosić w lutym. Mając doświadczenia z poprzednich lat i wiedząc, jaka jest skala postępowań w AOS, to takie postępowanie wymaga więcej czasu niż dwa, trzy miesiące.
A jakie są pani doświadczenia z siecią szpitali, czy pani je zmieniła w perspektywie czasu, czy były jakieś perturbacje?
Elżbieta Rucińska-Kulesz: Jeżeli chodzi o samo wprowadzanie u nas w województwie, to życzyłabym wszystkim województwom tak pomyślnego przeprowadzania samego procesu, jak u mnie, bo jedno, to droga legislacyjna, która odbywała się na poziomie centralnym, a drugie, to wdrożenie.
Wdrożenie wymaga ścisłej współpracy z organami tworzącymi, z samorządem, który jest dużej mierze właścicielem szpitali, z władzami województwa, ze świadczeniodawcami, z wszystkimi interesariuszami systemu na danym obszarze. To są miesiące przygotowań. Województwo dużo zyskało na tym, że w latach ubiegłych urząd województwa wprowadził procesy konsolidacyjne. Ostatnie dokonały się jeszcze tuż przed ogłoszeniem sieci szpitali. To było bardzo pozytywnym zjawiskiem dla województwa, te konsolidacje odbywały się na terenie Trójmiasta, czyli dużej aglomeracji. Mieliśmy kłopot z naszym Centrum Reumatologii, ale tutaj rozstrzygnęło sprawę wskazanie placówki przez dyrektora i prośba do ministra o wpisanie na listę, która została pozytywnie przez niego przyjęta. Drugim takim miejsce, które wskazaliśmy, to było Pomorskie Centrum Toksykologii, które jest jedynym takim podmiotem w województwie, więc nie budziło to wątpliwości, że takie podmioty są potrzebne. Wymagało to wszystko rozmów, tworzenia klimatu, sprawdzania, czy wszystkie szpitale są odpowiednio przygotowane. To trwało długie miesiące.
Jaki będzie ten rok pod względem finansowym dla oddziału, dla placówek, dla pacjentów?
Elżbieta Rucińska-Kulesz: tego jeszcze nie wiem i jestem ostrożna w ocenach. Widzimy już pewna tendencję po kwartale wykonania tego ryczałtu szpitalnego i pewną tendencję, jakie świadczenia przechodzą do świadczeń wyodrębnionych. Takiej tendencji spodziewaliśmy się i jest ona i rozsądna, przewidywalna.
Co do finansowania szpitali na ten rok jakichś specjalnych zagrożeń nie widzę. Natomiast mam poważne obawy co do AOS i psychiatrii, czyli tych dwóch zakresów, które jeszcze muszę zakontraktować w konkursach. Liczymy tutaj na to, że w ciągu roku będą następowały kolejne możliwości powiększenia planu finansowego.
Jako Pomorze dostaliśmy bardzo dużą kwotę, to było łącznie, ze wszystkimi dziesięcioma zmianami planu na rok 2017, dodatkowe 221 mln zł. To był dobry rok. Mamy nadzieję, że zadziała teraz wzrost nakładów. Tak więc jakichś zagrożeń, wynikających z finansów, których bym się bardzo obawiała, nie widzę.
Mam obawy odnośnie AOS, bo sytuacja ich na Pomorzu jest specyficzna i w porównaniu z innymi województwami różnimy się in minus, ponieważ poprzednie lata i poprzednie postępowania konkursowe spowodowały, że ogromna grupa świadczeniodawców wypadła z rynku i to co my dziś reprezentujemy w AOS, to nie jest adekwatne do potrzeb. Ewidentnie widzę potrzebę stworzenia nowej mapy opieki ambulatoryjnej. Tworząc postępowania konkursowe tych wszystkich poprzednich rodzajów, chciałabym podkreślić, że dla każdego z nich przygotowywaliśmy nową mapę województwa. Mieliśmy świadomość odpowiedzialności wydania środków publicznych, a to jest rozdanie na pięć lat, to są poważne konkursy i nie chcieliśmy tworzyć mapy odtwórczej, tylko chcieliśmy przyjrzeć się potrzebom województwa. To było dużo analiz, dużo obliczeń, każdy konkurs przygotowywany był kilka miesięcy. Teraz w AOS już te prace zaczęliśmy. Mam nadzieję, że te środki finansowe, które zasilą plan, pozwolą nam ten konkurs ogłosić w takich potrzebach, w jakich widzielibyśmy, że to co udało nam się w tamtych konkursach, uda się i w tym.
A jak radzą sobie placówki w pani województwie z brakami kadrowymi? Z wypowiadaniem umów opt-out, tym, że tych lekarzy specjalistów jest po prostu za mało. Czy są jakieś zagrożone oddziały, szpitale?
Elżbieta Rucińska-Kulesz: Na razie nie. Ta skala w porównaniu do innych województw nawet nie jest aż taka duża, bo nasze ostatnie dane pokazywały, że nie jest to na razie więcej niż ok. 90 takich wypowiedzeń [rozmowę przeprowadziliśmy w styczniu] i nie rzutuje to jeszcze w takim stopniu na funkcjonowanie oddziałów i rynku usług jak w innych województwach. Mam taką nadzieję, że nie dotknie nas to bardziej, bo nie da się już dzisiaj dyskutować z oczywistym faktem, że kwestia zasobów w ochronie zdrowia jest pierwszym istotnym zagrożeniem. Inne oddziały już tego doświadczają i wiem, że takie problemy mają. A dotyczy to województw Polski Środkowej, Zachodniej, ale też w dużej mierze Południowej. U nas na razie nie ma takich miejsc, żebyśmy musieli zamykać oddziały, czy też mieć problem z dostępem do usług. Niemniej jednak mam świadomość, co nam zgłaszają placówki, że obsadzenie dyżurów, zwłaszcza w nocnej i świątecznej opiece, nie jest już tak proste, jak było do tej pory. Może łączenie dyżurów tutaj pomoże, ale trzeba być ostrożnym, co do jego skali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!