Raport Porozumienia Rezydentów obnaża poważne problemy w polskiej psychiatrii. Mimo to jego ustalenia zostały publicznie zakwestionowane przez prof. Piotra Gałeckiego, Krajowego Konsultanta ds. Psychiatrii. Środowisko młodych lekarzy nie pozostaje obojętne i odpowiada na zarzuty, punktując nieścisłości i braki merytoryczne w wypowiedziach eksperta.
Porozumienie Rezydentów przeprowadziło ogólnopolskie badanie, w którym udział wzięła jedna trzecia wszystkich lekarzy specjalizujących się w psychiatrii. Wyniki raportu są alarmujące i jednoznacznie wskazują na systemowe nieprawidłowości w organizacji całodobowych dyżurów w szpitalach psychiatrycznych.
Z najważniejszych wniosków wynika m.in., że:
20 proc. lekarzy ma pod opieką ponad 300 pacjentów podczas dyżuru, a komfortowe warunki (50 pacjentów lub mniej) deklaruje zaledwie 16 proc. ankietowanych;
10 proc. respondentów nadzoruje jednocześnie ponad 10 komórek organizacyjnych, podczas gdy program specjalizacji przewiduje pracę na jednym oddziale – ten standard spełnia jedynie 3 proc. lekarzy;
Tylko 2 na 5 rezydentów mają zapewnioną obecność lekarza specjalisty na dyżurze, a 20 proc. nie ma jej nigdy – co stanowi poważne zagrożenie, ponieważ przyjęcie pacjenta bez jego zgody może przeprowadzić wyłącznie specjalista;
2/3 lekarzy nie ma dostępu do kardiomonitorów w trakcie dyżuru, a 80 proc. nie czuje się bezpiecznie podczas pełnienia obowiązków.
Na podstawie tych danych Porozumienie Rezydentów opracowało szczegółowy raport zawierający konkretne rekomendacje, m.in. ograniczenie liczby pacjentów na dyżurze, obowiązkową obecność specjalisty (lub dyżur telefoniczny z dojazdem) oraz wymóg posiadania kardiomonitora na każdym oddziale. Raport trafił już m.in. do Ministerstwa Zdrowia, Rzecznika Praw Obywatelskich i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Rezydenci wyrażają nadzieję na szybki i zdecydowany odzew instytucji odpowiedzialnych za kształt i bezpieczeństwo systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce.
W opublikowanym na łamach Dziennika Gazety Prawnej wywiadzie profesor Piotr Gałecki poddał w wątpliwość dane przedstawione w niedawnym raporcie przygotowanym przez Porozumienie Rezydentów. Choć niektóre wnioski raportu określił jako „jednostkowe przypadki”, nie odniósł się merytorycznie do całości materiału, a wiele ze swoich opinii przedstawił bez poparcia w faktach.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów wypowiedzi profesora była sugestia, że opisywana w raporcie sytuacja, w której jeden lekarz opiekuje się 700 pacjentami, to incydentalny przypadek. Porozumienie Rezydentów podkreśla jednak, że są to dane skrajne, lecz nieodosobnione.
Z raportu wynika, że ponad 20 proc. rezydentów psychiatrii opiekuje się więcej niż 300 pacjentami podczas dyżurów, a większość ma pod opieką powyżej 100 osób. Dane zbierano anonimowo, dlatego nie wskazano konkretnych placówek, jednak skala problemu wskazuje na jego systemowy charakter.
Profesor Gałecki zasugerował, że dyżury powinni pełnić specjaliści, a nie rezydenci. Tymczasem – jak wynika z raportu – w co piątym szpitalu brakuje lekarzy specjalistów na dyżurach, a w jednej trzeciej przypadków nie ma nawet możliwości konsultacji telefonicznej.
Porozumienie Rezydentów podkreśla, że takie oczekiwania są całkowicie oderwane od realiów pracy w polskich szpitalach psychiatrycznych.
Profesor Gałecki bagatelizuje też poczucie zagrożenia zgłaszane przez lekarzy, twierdząc, że „nawet pięciu lekarzy na dyżurze nie poprawiłoby ich samopoczucia”. Tymczasem raport wyraźnie wskazuje na zależności między poczuciem bezpieczeństwa a warunkami pracy: liczbą pacjentów, dostępnością sprzętu, możliwością konsultacji, czy wsparciem specjalistów.
Ponadto aż 70 proc. rezydentów uważa, że pacjenci nie są bezpieczni, co powinno stanowić alarm dla decydentów.
W swojej wypowiedzi profesor najprawdopodobniej pomylił kardiomonitor z automatycznym defibrylatorem zewnętrznym (AED). Tymczasem – jak zauważa Porozumienie Rezydentów – dwie trzecie lekarzy nie ma dostępu do kardiomonitorów w trakcie dyżurów.
Braki sprzętowe w psychiatrii to realne zagrożenie. Szczególnie w szpitalach monospecjalistycznych, gdzie dostęp do konsultacji internistycznych czy chirurgicznych jest ograniczony, a sprzęt często nie wystarcza do opieki nad pacjentem w stanie zagrożenia życia.
Porozumienie Rezydentów zdecydowanie odrzuca narrację sugerującą, jakoby raport był próbą wywalczenia wyższych zarobków. Podkreślają, że w dokumencie nie poruszono w ogóle kwestii finansowych, a jedynie problem organizacji pracy i bezpieczeństwa pacjentów i lekarzy.
Wypowiedzi profesora, sugerujące brak kompetencji młodych lekarzy, zostały uznane za nieuzasadnione i krzywdzące.
Kolejna kontrowersyjna teza profesora Gałeckiego to stwierdzenie, że pacjenci psychiatryczni to osoby „zdrowe somatycznie”. Rezydenci stanowczo temu zaprzeczają, przypominając, że osoby z zaburzeniami psychicznymi często cierpią na choroby somatyczne, które bywają niewykrywane z powodu marginalizacji tych pacjentów w systemie.
Często dopiero pobyt w oddziale psychiatrycznym pozwala na postawienie właściwej diagnozy i wdrożenie leczenia innych schorzeń.
Porozumienie Rezydentów nie tylko punktuje niedoskonałości wypowiedzi krajowego konsultanta, ale również apeluje o weryfikację sytuacji w szpitalach psychiatrycznych przez Ministerstwo Zdrowia i organy nadzorujące placówki.
Choć Porozumienie Rezydentów deklaruje otwartość na współpracę z władzami, przypomina, że decyzje organizacyjne należą do zarządzających szpitalami. Młodzi lekarze mogą wskazywać problemy i proponować rozwiązania, ale nie mają wpływu na wdrażanie zmian.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze