W poniedziałek odbędzie się pilne posiedzenie rady społecznej Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej – poinformował portal bielsko.biala.pl. Dyrektor placówki, Sabina Bigos-Jaworowska, wystąpiła z wnioskiem o natychmiastowe zwołanie obrad z powodu poważnego ryzyka zawieszenia działalności jedynego SOR w regionie oraz oddziału neurochirurgii. Problemem jest brak odpowiedniej obsady lekarskiej oraz, w przypadku SOR, gwałtownie rosnąca liczba pacjentów i brak dostępnych łóżek.
Według ustaleń portalu, zawieszenie działalności SOR planowane jest na dwa miesiące - na okres od 1 grudnia do 31 stycznia 2025 roku, natomiast oddział neurochirurgii miałby wstrzymać swoją pracę od 1 stycznia do 28 lutego 2025 roku. O trudnej sytuacji w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, związanej z problemami kadrowymi i rekordową jak na szpital liczbą pacjentów wiadomo od kilku tygodni. Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej o tym, że jest nadmiernie obciążony, informował wojewodę, marszałka, NFZ i dyspozytorów pogotowia ratunkowego. Sytuacja bielskiej placówki stała się trudna z powodu zawieszenia działalności izby przyjęć Szpitala Żywiec. Jednak wznowienie jej w połowie listopada nie poprawiło sytuacji.
- W związku z problemem zapewnienia obsady przez lekarzy SOR Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, wystąpiła konieczność złożenia wniosku o czasowe zaprzestanie wykonywania działalności w zakresie SOR - pisze we wniosku do rady społecznej cytowana przez lokalny portal dyrektor Sabina Bigos-Jaworowska. Początkiem roku z pracy odszedł kierownik SOR, który funkcję pełnił od czterech lat. Jego następca złożył wypowiedzenie w listopadzie.
Reklama
Dyrektor pisze, że pacjentów jest tak dużo, że łóżka są też na korytarzach. To nie tylko ci, którzy zostali przywiezieni przez karetki, ale i ci, którzy sami szukają pomocy.
- Część lekarzy SOR, mimo wsparcia udzielonego przez lekarzy oddziałów, nie wyraziła chęci pracy, jeżeli nie zostanie zapewnione zabezpieczenie - pisze dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.
- Codziennie, z powodu braku łóżek w oddziałach, na SOR przebywa 10-25 pacjentów, którzy oczekują na przyjęcie do hospitalizacji. Oczekiwania lekarzy SOR, aby zapewnić im płynność działania, będą bardzo trudne do spełnienia, bez zwiększenia dostępności do łóżek internistycznych - czytamy w piśmie.
W piśmie dyrektor przytacza statystyki. Od 1 stycznia do 20 listopada br. przyjęto w SOR ponad 40,2 tys. pacjentów. Hospitalizacji na oddziale wymagało 7 438 osób. Dla porównania w całym 2023 czy 2022 roku pomocy udzielono odpowiednio 40,6 tys. i 36 tys. osobom, a zatrzymano na oddziale 7 045 i 6 791 chorych. Tak duży wzrost to pokłosie zamknięcia izby przyjęć i oddziałów Szpitala Żywiec.
Nie tylko bielski SOR jest w tarapatach. Oddział neurochirurgii również boryka się z problemami kadrowymi. W sierpniu wypowiedzenie złożył jego kierownik, a jeden z lekarzy zapowiedział zmianę miejsca zamieszkania. Szpitalowi nie udało się ich zastąpić. Podobne trudności dotyczą sześciu z siedmiu oddziałów neurochirurgicznych w województwie.
- Większość lekarzy neurochirurgów nie chce pracować w trybie tzw. ostrym, co zaznaczył jeden z lekarzy, z którym przeprowadzano rozmowę i podkreślił, że mógłby się podjąć zadaniu kierowania oddziałem pod warunkiem, że w szpitalu nie będzie funkcjonował SOR. Zauważyć można, że neurochirurdzy w ostatnich czasach skupiają się na przeprowadzaniu zabiegów planowych, które mogą być także przeprowadzone w oddziałach chirurgii ortopedycznej - pisze o sytuacji cytowana przez lokalny portal dyrektor Sabina Bigos-Jaworowska.
Obecne działania szpitala mają na celu pozyskanie nowego kierownika oraz lekarzy. Jak wskazano w piśmie, oddział neurochirurgii może funkcjonować w obecnym składzie tylko do końca grudnia 2024 roku. Jeśli sytuacja kadrowa się poprawi, wniosek o zawieszenie działalności nie zostanie skierowany do wojewody śląskiego.
Rada społeczna będzie opiniować wnioski dyrekcji szpitala w poniedziałek. Rzeczniczka szpitala, Anna Szafrańska, uspokaja, że szpital działa normalnie, a pacjenci są przyjmowani.
- Obecnie, mamy duże problemy z zabezpieczeniem pracy SOR w grudniu br. W grafiku na ten miesiąc brakuje nam blisko 1000 godzin do pokrycia. Duży napływ pacjentów wożonych przez zespoły ratownictwa medycznego, a także przychodzących indywidualnie powoduje, że nasza placówka jest przepełniona i przeciążona. W związku z zaistniałą sytuacją staramy się, aby w tym okresie przejściowym (prawdopodobnie od 1 grudnia do 31 stycznia 2025 roku - red.) zamienić działalność SOR na Izbę Przyjęć - poinformowała w oświadczeniu przesłanym redakcji portalu bielsko.biala.pl. - Chcemy stanowczo podkreślić, że po wdrożeniu takiego rozwiązania, pacjenci będą na bieżąco przyjmowani do Szpitala Wojewódzkiego. Takie rozwiązanie pozwoli jednak być może odciążyć naszą placówkę, a zespoły ratownictwa medycznego będą mogły także alokować pacjentów w innych szpitalach.
SOR w Bielsku-Białej to jedyny taki oddział w regionie, który obsługuje mieszkańców miasta, powiatów bielskiego i żywieckiego, a często także pacjentów z rejonu Pszczyny i Cieszyna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rada Społeczna poradzi i będzie dobrze. Co byśmy bez tych rad zrobili. Trzeba zwołać konwent rad społecznych, uzdrowią wszystko.
Rada Społeczna poradzi i będzie dobrze. Co byśmy bez tych rad zrobili. Trzeba zwołać konwent rad społecznych, uzdrowią wszystko.