Domy pomocy społecznej (DPS) w Polsce znalazły się na skraju zapaści finansowej. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w najnowszym raporcie ujawnia liczne nieprawidłowości w sposobie finansowania tych placówek. Niejasne przepisy, brak nadzoru oraz przestarzały system dotacyjny uniemożliwiają domom pomocy społecznej realizację podstawowych usług opiekuńczych na wymaganym poziomie. Eksperci apelują o pilne zmiany systemowe.
Od lat obowiązują zasady finansowania mieszkańców DPS tzw. „na starych zasadach”, czyli osób skierowanych do placówek przed 1 stycznia 2004 roku. Pomimo drastycznego wzrostu kosztów utrzymania mieszkańców, wysokość dotacji z budżetu państwa pozostaje niezmienna. Jak wynika z kontroli NIK, wojewodowie – zamiast rzetelnej analizy faktycznych potrzeb – planowali budżety w oparciu o stałe limity. Przykład? W Małopolsce kwota dotacji od ośmiu lat wynosi blisko 75 mln zł, mimo że koszt utrzymania mieszkańca niemal się podwoił.
NIK wskazuje, że sposób ustalania dotacji różnił się w zależności od województwa. W jednych urzędach obliczano je na podstawie danych z danego miesiąca, w innych z poprzedniego. Część wojewodów uwzględniała średnie koszty utrzymania, inni – tylko liczbę mieszkańców. Efekt? Powiaty otrzymywały zawyżone lub zaniżone dotacje, co destabilizowało funkcjonowanie placówek.
Problemem okazały się także przepisy ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Ich nieprecyzyjność prowadziła do licznych, rozbieżnych interpretacji i praktyk – niektóre z nich jawnie naruszały ustawę.

Raport wskazuje również na poważne zaniedbania w zakresie kontroli. Wojewodowie nie przeprowadzali wymaganych kontroli kompleksowych w DPS-ach, co łamało przepisy rozporządzenia o nadzorze w pomocy społecznej. Przyczyną był m.in. brak wystarczającej liczby inspektorów oraz niskie płace zniechęcające kandydatów.
Choć starostowie z reguły prawidłowo kierowali mieszkańców do DPS, to już nadzór nad placówkami pozostawiał wiele do życzenia. W kilku powiatach nie prowadzono rzetelnej weryfikacji średnich kosztów utrzymania, a niektóre domy pomocy społecznej przesyłały dane zawyżone, uwzględniające np. koszty remontów. W efekcie budżety DPS-ów były niedoszacowane, a wydatki ograniczano głównie do bieżących potrzeb.

Mimo trudnej sytuacji finansowej, wiele domów pomocy społecznej nadal stara się zapewniać usługi na odpowiednim poziomie. Kontrola NIK wykazała, że większość placówek dba o prawa mieszkańców, zapewnia dostęp do terapii, posiłków i opieki zdrowotnej. Jednak w kilku DPS-ach wykazano nieprawidłowości – m.in. brak wind dla osób niepełnosprawnych, zbyt małe pokoje, niedostateczna liczba pracowników oraz braki w dokumentacji socjalnej nowo przyjmowanych osób.
W kilku przypadkach placówki nie spełniały standardów sanitarnych, a personel opiekuńczo-terapeutyczny nie był regularnie szkolony.
Podstawową formą finansowania DPS są: odpłatności mieszkańców (do 70% ich dochodu), opłaty gmin, a także dotacje z budżetu państwa – w przypadku „starych zasad”. W 2024 roku w kilku placówkach środki te były niewystarczające. Przykładowo, w DPS-ach w Życzynie, Wrocławiu i Robercinie budżet nie pokrywał pełnych kosztów utrzymania mieszkańców.
W jednym z DPS-ów stwierdzono nielegalne pobieranie opłat od mieszkańców w czasie ich krótkiej nieobecności, co przyniosło placówce nieuprawnione dochody na ponad 16 tys. zł.

Najwyższa Izba Kontroli wystosowała 49 szczegółowych wniosków pokontrolnych. Najważniejsze z nich dotyczą:
dla wojewodów: ustalania dotacji zgodnie z rzeczywistymi kosztami, zwiększenia zatrudnienia inspektorów, przeprowadzania regularnych kontroli;
dla starostów: rzetelnego nadzoru nad DPS, kontroli finansów i przestrzegania przepisów;
dla dyrektorów DPS: zapewnienia odpowiednich warunków bytowych, zatrudnienia wystarczającej liczby pracowników oraz prowadzenia dokładnej dokumentacji.
NIK apeluje również do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o:
doprecyzowanie przepisów ustawy o dochodach JST;
ujednolicenie metod ustalania dotacji w całym kraju;
wdrożenie skutecznego nadzoru nad wojewodami.
System finansowania domów pomocy społecznej w Polsce nie przystaje do realiów roku 2025. Placówki balansują na granicy opłacalności, brakuje pracowników, a jakość usług bywa poniżej standardów. Jeśli rząd nie podejmie zdecydowanych działań legislacyjnych, kolejne DPS-y mogą znaleźć się na skraju upadłości – a najbardziej ucierpią na tym ci, którym miały służyć: osoby starsze, przewlekle chore i niepełnosprawne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze