Reklama

Kryzys aptek całodobowych w Warszawie – Ursynów i Wilanów bez nocnej pomocy

W Warszawie i województwie mazowieckim apteki całodobowe stają się coraz rzadsze, a południowe dzielnice stolicy pozostają praktycznie bez nocnego dostępu do leków. Eksperci rynku farmaceutycznego alarmują, że system aptek całodobowych w Polsce kurczy się z powodu przeregulowania rynku aptecznego i wysokich kosztów prowadzenia placówek.

Kryzys aptek całodobowych w Warszawie

Sieć aptek całodobowych w Warszawie kurczy się, a największe braki odczuwalne są na południu miasta, w dzielnicach takich jak Ursynów i Wilanów. Katarzyna Baranowska, kierownik ursynowskiej apteki, podkreśla: „To nie jest tylko kwestia odległości, ale czasu. W nocy każda minuta ma znaczenie – szczególnie gdy dziecko ma 40 stopni gorączki albo potrzebny jest lek ratujący życie”.

Rozmieszczenie aptek całodobowych w stolicy

Najwięcej aptek całodobowych działa w centralnych i północnych dzielnicach Warszawy, m.in. w Śródmieściu, na Białołęce i Pradze-Południe. Stosunkowo dobrze zabezpieczone są również Bielany, Wola, Bemowo, Ochota i Mokotów. Jednak Ursynów, Wilanów, Rembertów, Wesoła i część Wawra mają minimalną liczbę nocnych punktów lub nie mają ich wcale.

Reklama

Sytuacja aptek w województwie mazowieckim i w Polsce

Poza Warszawą apteki całodobowe występują punktowo – m.in. w Legionowie, Wołominie, Otwocku, Piasecznie i Pruszkowie. Dane GUS pokazują, że w całej Polsce tylko ok. 2,2% aptek pełni stałe dyżury nocne, czyli niespełna 250 placówek na 12 tys. aptek. Zadrożny zauważa:

- To dramatycznie niski wskaźnik – w wielu krajach europejskich dostęp do apteki 24h jest normą, a u nas staje się luksusem.

Przyczyny kryzysu aptek całodobowych

Głównym powodem ograniczonej dostępności są przepisy prawne i nadmierne przeregulowanie rynku. Wprowadzenie w 2017 r. ustawy „Apteka dla Aptekarza” zahamowało rozwój nowych placówek. Zadrożny ocenia: „Ustawa, która miała poprawić rynek, doprowadziła do jego degradacji. W wielu miejscach apteki po prostu nie mogą powstać, nawet jeśli są potrzebne”.

Reklama

Prowadzenie apteki całodobowej wiąże się z wysokimi kosztami – pełną obsadą personelu, wyższymi opłatami za energię, ochronę i logistykę. Katarzyna Baranowska dodaje: „Nocny dyżur apteki to najbardziej kosztowna forma działalności. Dopłaty za dyżury wyznaczone przez rozporządzenie Ministra Zdrowia pokrywają niewielką część kosztów. Dlatego aptek całodobowych w kraju ubywa, a nowe się nie otwierają”.

Na sytuację nakłada się fala cofania zezwoleń aptecznych – wydano już 544 decyzje, w tym 174 z uzasadnieniem „utraty rękojmi”. Eksperci szacują, że nawet 7–8 tys. aptek może być potencjalnie zagrożonych. Zadrożny alarmuje: „Jeśli te działania będą kontynuowane, możemy stracić nawet dwie trzecie rynku aptecznego”.

Reklama

Brak apteki całodobowej w wielu dzielnicach i gminach to wykluczenie zdrowotne. Katarzyna Baranowska komentuje:

- To jest mapa wykluczenia zdrowotnego. Dla wielu osób leki są tak samo niedostępne, jak gdyby mieszkali w kraju rozwijającym się. 

 Eksperci ZFP podkreślają: „Pacjent nie może być zakładnikiem niejednolitych interpretacji i politycznych wahnięć – potrzebujemy stabilnego, racjonalnego systemu, który zapewni dostępność leków przez całą dobę”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Materiał prasowy Aktualizacja: 15/01/2026 14:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości