Reklama

Kremem i suplementami nie wyleczymy wszystkich pacjentów na wypadek kryzysu

Same kremy i suplementy nie wyleczą wszystkich pacjentów w sytuacji kryzysu. Presja cenowa nie sprzyja jednak Krajowym Producentom Leków. W 2021 r. produkcja krajowa stanowiła poniżej 1/3 wartości importowanych do polski farmaceutyków.

Na tle krajów Unii Europejskiej Polska charakteryzuje się najniższymi cenami leków. Ceny leków refundowanych w Polsce wynoszą ok. 73% średniej unijnej, zaś za leki nierefundowane pacjenci płacą ok. 67% tego co statystyczny europejczyk. 

 

Średnia cena przyjętego koszyka leków (289 stałych leków na liście refundacyjnej), spadła o 10% To niewątpliwy sukces polityki Komisji Ekonomicznej Ministerstwa Zdrowia. Sukces, z którym nie mogą mierzyć się krajowi producenci leków, bo trudno im konkurować z rynkiem azjatyckimi. 

Reklama

 

 

 

-Z jednej strony to sytuacja dobra dla pacjentów. Z drugiej strony, koszty branży farmaceutycznej, stale rosną. Od 1 kw. 2018 r. do 1 kw 2022 ceny czynników produkcji przemysłu farmaceutycznego wzrosły o 27,7% - mówiła dr inż. Agnieszka Sznyk, prezes INNOWO podczas prezentacji raportu “Wpływ sytuacji ekonomicznej oraz polityki kształtowania cen leków refundowanych na kondycję branży farmaceutycznej w Polsce”.



 

Jak zauważa współautorka raportu, prof. Ewelina Nojszewska ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, ceny tylko energii w 21/22 roku wzrosły o 160%. “Symulacja wyniku finansowego polskiego przemysłu farmaceutycznego dla sprzedaży leków refundowanych pokazuje, że w szczególności od 2021 r., przy dalszym spadku cen regulowanych, przestaje on przynosić zyski.” - mówiła.

Reklama

 

Przemysł konkuruje między innymi z Azją, która w ciągu dwóch dekad podwoiła swój udział w rynku podstawowych medykamentów dopuszczonych do obrotu w Europie - do 63%. Autorki raportu wskazują na badanie Progenerika, w którym wskazano, że produkcja w Indiach i Chinach, odpowiadająca za 41% i 13%, certyfikowanych substancji czynnych, odbywa się tylko w pięciu prowincjach tych dwóch krajów.


 

Dla branży to już nie zniechęcanie do udziału w rynku lekowym. Apelują, że przy zamknięciu granic zostaniemy z produkcją leków OTC. -Indeksacja wszystkich leków refundowanych to trudna decyzja, która zwiększy wydatki NFZ - mówiła Barbara Misiewicz Jagielak, wiceprezes PZPPF.

Reklama

 

-Po optymalizacji kosztów nadal rentowność była zbyt mała. Zaczęliśmy ograniczać inwestycje w nowe leki - na pierwszy rzut te najbardziej ryzykowne, ale także najbardziej innowacyjne. Z czasem zaczęliśmy ograniczać rozwój cen leków z cenami urzędniczymi.  Rozdźwięk między spadkiem cen a wzrostem kosztów jest tu nieakceptowalny - mówiła przedstawicielka przemysłu farmaceutycznego i przekonywała, że biznes sobie poradzi. Straci jedynie rynek - na innowacyjności.

 

Leki refundowane dalej będą sprzedane. Zapewne też dalej będą dostępne w aptekach pod polską nazwą. Mogą pochodzić między innymi z jednej ze wspomnianych azjatyckich prowincji - mówił Krzysztof Kopeć, prezes PZPPF.

Reklama



 

Jak wskazują, kolejne kraje Europy wskutek ostatnich zaburzeń dostaw, czy to wywołaną pandemią, czy wojną na Ukrainie, decydują się na zabezpieczenie łańcucha dystrybucji leków w swoich regionach.


 

Przy urzędowych cenach leków warto by zastanowić się nad mechanizmem cenowym uwzględniającym wzrost kosztów produkcji i inflację, ale rzecz jasna uniemożliwiającym zwiększenie dopłat pacjentów  –   wskazuje  prof.    Ewelina  Nojszewska  z  SGH.


 

"Rząd   Portugalii,   która   ma   ceny   wyższe   niż   w   Polsce,   aby   zapobiec   brakom   leków, wprowadza administracyjną podwyżkę tych najtańszych o 5%. Cena publiczna sprzedaży wszystkich leków kosztujących do 10 euro ma być podniesiona o 5%, a od 10 do 15 euro o 2%" – mówił Krzysztof Kopeć

Reklama


 

Jak wyliczają producenci, z problemem mierzą się już inne kraje; Niemcy, Francja czy Hiszpania. “W przypadku kryzysu trzeba zadbać by leki były w aptekach. Kilkukrotnie się to udało - mówi Grzegorz Rychwalski, wiceprezes Krajowych Producentów Leków.

 

- Bezpieczeństwo lekowe jest jak bezpieczeństwo militarne. Boleśnie testujemy to drugie, a z bezpieczeństwem lekowym wszystko ogranicza się do sloganu. Europejski wyścig o produkcję leków i substancji czynnych przegrywamy - ocenił Grzegorz Rychwalski.
 

Reklama

 

Jak podnosi, na wypadek kryzysu i sytuacji zagrożenia, branża farmaceutyczna jest zmuszona mierzyć się z takimi samymi problemami jak inne. Państwo nie gwarantuje im dostaw prądu na wypadek ograniczeń poboru, co może być kluczowe dla linii produkcyjnych i procesu przechowywania leków. Także do wojska zmobilizowany może być pracownik kluczowy do wytwarzania leków. "A trzeba też pamiętać o dostępności do papieru, czy szkła… " - mówi Grzegorz Rychwalski.

 

Podczas prezentacji raportu producenci leków apelowali o działania legislacyjne i strategiczne podejście do bezpieczeństwa Polaków.  

Reklama

 

Eksperci rekomendowali; ograniczenie   presji   na   obniżanie   cen   leków   refundowanych   krajowych   producentów   w negocjacjach cenowych oraz wdrożenie   w   wybranym   zakresie   indeksacji   cen   leków   refundowanych   krajowych producentów   względem   inflacji   lub   wybranego   zbiorczego   wskaźnika   kosztów   przemysłu farmaceutycznego. Sugerują także wdrożenie   obiektywnego   mechanizmu   wyższych   cen   leków   refundowanych   krajowych producentów.

 

źródła:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości