Gdyby co drugi nieaktywny fizycznie mieszkaniec Polski zaczął ćwiczyć, liczba zgonów rocznie mogłaby spaść o 13,7%, a oszczędności z tytułu absencji chorobowych sięgnęłyby 1,9 mld zł – wynika z raportu „Korzyści z aktywności fizycznej Polek i Polaków – ocena wpływu na zdrowie, gospodarkę i rynek pracy”, opracowanego przez Instytut Badań Strukturalnych na zlecenie Benefit Systems.
Według najnowszych badań poziomu aktywności fizycznej Polaków, prowadzonych na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki, zaledwie 23% osób powyżej 15. roku życia spełnia rekomendacje WHO dotyczące minimalnej dawki aktywności fizycznej w czasie wolnym (bez uwzględnienia spacerów). Sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Piotr Borys podkreśla, że po włączeniu do analizy osób regularnie przemieszczających się na rowerze odsetek ten rośnie do jedynie 29%.
- W praktyce oznacza to, że blisko 7 na 10 dorosłych Polaków rusza się zbyt mało, by osiągnąć korzyści zdrowotne wynikające z aktywności fizycznej – dodaje wiceminister. - Naszym zadaniem - jako rządu, samorządu, nauczycieli, pracodawców, a także rodziców i po prostu świadomych obywateli - jest stworzyć warunki i kulturę, w której ruch stanie się naturalnym wyborem dla każdego. Inwestycja w aktywność fizyczną to inwestycja w zdrowie narodu i przyszłość nas wszystkich.
Reklama
Analiza scenariuszy dotyczących zmiany poziomu aktywności fizycznej dowodzi, że gdyby co drugi nieaktywny mieszkaniec Polski podjął średni wysiłek, zmiana ta miałaby istotny wpływ na zdrowie publiczne. Zgodnie z symulacją opracowaną na potrzeby raportu dot. kosztów bezruchu, w części demograficznej wyraźne byłoby zmniejszenie liczby zgonów rocznie o 13,7% - z 407,3 tys. do 351,4 tys. Równocześnie oczekiwana długość życia wzrosłaby do 79,9 lat, czyli o 13 miesięcy. Zmniejszyłaby się również liczba dni hospitalizacji o 1,7 mln do 31 mln.
- Wobec rosnących potrzeb i kosztów opieki zdrowotnej w Polsce, zwiększenie aktywności fizycznej obywateli staje się pożądanym celem i racjonalnym rozwiązaniem. Każdy spadek zachorowalności czy skrócenie pobytu w szpitalu, nawet o niewielką wartość, bezpośrednio przełoży się zarówno na korzyści demograficzne jak i realne oszczędności finansowe w ramach systemu ochrony zdrowia – podkreśla Marek Trepko, członek Zarządu Benefit Systems.
Reklama
Analiza wykazuje, że zwiększenie aktywności fizycznej może przynieść realne korzyści zdrowotne w wielu obszarach. W onkologii odnotowanoby spadek liczby zachorowań łącznie o 4,4 tys. przypadków rocznie. W chorobach układu krążenia efekty również byłyby znaczące. Liczba zachorowań zmniejszyłaby się o 973 tys. osób. W przypadku udarów przewidywany jest spadek o 7,2 tys. zdarzeń, a w przypadku nadciśnienia aż o 1,2 mln przypadków. W grupie chorób metabolicznych częstość występowania obniżyłaby się o 304,8 tys. osób. Poprawie uległyby także wskaźniki masy ciała, zarówno wśród osób z otyłością, jak i z nadwagą, łącznie o 577,2 tys. osób. Zmniejszyłaby się również częstość występowania depresji o 407,7 tys. osób, a liczba dni absencji związanych z tą chorobą spadłaby o 586,3 tys. dni.
Dane z raportu „Korzyści z aktywności fizycznej Polek i Polaków – ocena wpływu na zdrowie, gospodarkę i rynek pracy” wskazują, że wzrost aktywności fizycznej wśród połowy osób dotychczas nieaktywnych mógłby znacząco poprawić sytuację na rynku pracy. Liczba osób pracujących zwiększyłaby się o 127 tys., a liczba korzystających z zasiłków chorobowych zmniejszyłaby się o 560 tys. osób. Łączna liczba dni absencji chorobowej spadłaby o 14,6 mln dni, co w wymiarze finansowym przełożyłoby się na oszczędności rzędu 1,9 mld zł.
- Promocja aktywności fizycznej jest opłacalną inwestycją społeczną, która jednak wymaga skoordynowanych działań rządu, samorządów, pracodawców i systemu edukacji. Polska stoi dziś przed poważnym wyzwaniem związanym z odwróconą dywidendą demograficzną. Od ponad 10 lat obserwujemy systematyczny spadek liczby osób w wieku produkcyjnym i wzrost liczby osób w wieku poprodukcyjnym. Te niekorzystne trendy demograficzne będą się nasilać w kolejnych latach i generować wyzwania zarówno dla pracodawców jak i w wielu obszarach funkcjonowania państwa. Dlatego niezbędne są systemowe rozwiązania – zaznacza Kacper Olejniczak, Dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia i Sektora Life Science, Konfederacja Lewiatan.
W Polsce przez ostatnie trzy dekady oczekiwana długość życia wzrosła z 70,7 do 78,4 lat. Jest to efekt poprawy warunków ekonomicznych, postępów w medycynie, rozwoju systemu ochrony zdrowia oraz poprawy warunków pracy. Mimo to pozostaje o 3 lata krótsza niż średnia w krajach UE. Jednym z czynników, który może pomóc zmniejszyć tę różnicę jest wzrost aktywności fizycznej np. wzorem Szwecji, która od ponad 20 lat z powodzeniem realizuje innowacyjny program „Physical Activity on Prescription” (PAP), czyli „Ruch na receptę”.
W ramach PAP lekarze przepisują pacjentom, w tym z chorobami metabolicznymi i depresją, spersonalizowane plany aktywności fizycznej, a nie tylko ogólne zalecenia. Długoterminowe efekty tego systemowego podejścia potwierdza badanie pacjentów z zespołem metabolicznym, które wykazało, że po pięciu latach w programie PAP ich średni czas aktywności fizycznej wzrósł o 3 godziny tygodniowo i co istotne zaobserwowano znaczącą poprawę w 9 z 11 monitorowanych wskaźników zdrowotnych (m.in. masy ciała, ciśnienia krwi i poziomu glukozy).
- Szwedzki model udowadnia, że zorganizowane i systematyczne wspieranie ruchu to skuteczna i opłacalna interwencja, która bezpośrednio przekłada się na lepsze zdrowie publiczne i obniżenie presji na system opieki zdrowotnej. Może to być dobry wzór dla Polski w kontekście redukcji kosztów bezruchu – podkreśla Marek Trepko z Benefit Systems i jednocześnie zaznacza: - Pracodawcy w Polsce już robią dużo w zakresie poprawy aktywności fizycznej, niezbędne jest jednak wsparcie poprzez odpowiednie polityki publiczne i wielopoziomową współpracę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze