Politycy partii, które mają szanse stworzyć wspólny rząd i przejąć władzę w Polsce apelują do prezydenta o niezwlekanie z decyzją o pierwszym posiedzeniu Parlamentu po wyborach. Granie na czas szkodzi bowiem interesom Polski.
Media prześcigają się w spekulacjach, kiedy zostanie zwołane inauguracyjne posiedzenie Sejmu. Zgodnie z konstytucją to prezydent odpowiada za proces przekazania władzy. Jak donoszą, prezydent Andrzej Duda nie zamierza spieszyć się ze zwołaniem pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji. "Rzeczpospolita" informuje o nieoficjalnych doniesieniach z Pałacu Prezydenckiego. Według dziennika, prezydent wyznaczy datę pierwszego posiedzenia Sejm w okolicach 11 listopada. Zgodnie z przepisami prawa musi to zrobić w ciągu 30 dni od wyborów. Oznacza to, że ostatnią możliwą datą jest 14 listopada.
We wtorek lider Koalicji Obywatelskiej, która ma szanse wraz z koalicjantami stworzyć rząd zaapelował do Prezydenta Andrzeja Dudy, by jak najszybciej zwołał posiedzenie Sejmu nowej kadencji.
- Zwracam się z gorącym apelem do pana prezydenta: ludzie czekają na pierwsze decyzje, które będą konsekwencją tych wyborów, także prosiłabym pana prezydenta o energiczne i szybkie decyzje wygrały demokratyczne partie, są w stałym kontakcie i są gotowe przejąć odpowiedzialność za rządy w kraju w każdej chwili" - powiedział Donald Tusk.
Reklama
Europoseł Leszek Miller sugeruje na platformie X, że pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji nie zostanie zwołane przed Świętem Niepodległości.
- Prezydent Duda nie zwoła Sejmu przed 11 listopada, ponieważ według posła Suskiego chce by jeszcze ten rząd, który jest rządem patriotycznym, kochającym Polskę mógł przeprowadzić obchody naszego Święta Niepodległości - napisał Miller.
Były premier, a obecnie europoseł Włodzimierz Cimoszewicz również jest tego zdania. W radiu RMF FM powiedział, że Prezydent powinien zwołać posiedzenie Sejmu nowej kadencji tak szybko jak się da. Zastrzegł, że wiele zależy od ewentualnych protestów wyborczych. Cimoszewicz uważa, że misja tworzenia rządu powinna zostać powierzona większości sejmowej, a nie partii, która otrzymała w wyborach najwięcej głosów.
- Będą próby stworzenia rządu po jednej i po drugiej stronie. Zobaczymy, jak to się powiedzie - powiedział w środę minister rozwoju i technologii Waldemar Buda w Polsat News. Nie jest jasne nic. Będą próby stworzenia rządu po jednej i po drugiej stronie. Zobaczymy, jak to się powiedzie - dodał.
"Myślę, że pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji będzie w okolicach 13-14 listopada" - powiedział w środę w Programie Pierwszym Polskiego Radia wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz. Dodał, że PiS podejmie próbę stworzenia koalicji, by móc kontynuować rządy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze