Szpitale i przychodnie już ponad miesiąc nieodpłatnie leczą uchodźców. Fundusz ma płacić z mocą wsteczną, od 24 lutego br, ale w kolejnych miesiącach. Tak jak rozlicza polskich ubezpieczonych.
Ponad miesiąc temu wybuchła wojna na Ukrainie. Od ponad miesiąca ściągają do Polski uchodźcy ze wschodu. Mało tego, niektórzy Ukraińcy mieszkający i pracujący w Polsce, pomagali przyjechać tu swoim bliskim jeszcze przed 24 lutego przeczuwając, co się może wydarzyć.
Gdy po 24 lutego uchodźcy zaczęli jednak masowo przekraczać granicę z Polską i niektórzy z nich trafiali do szpitali, zarządzający placówkami uznali, że ich personel nie będzie pobierał odpłatności za pomoc medyczną. Dostali też obietnicę z NFZ, że za świadczenia dostaną pieniądze od płatnika. 11 marca Sejm uchwalił specustawę o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z trwającym na terenie tego państwa konfliktem zbrojnym. Mocą tych przepisów wszyscy uchodźcy dostali prawo do nieodpłatnego leczenia w przychodniach i szpitalach. Także z mocą wsteczną, czyli od 24 lutego 2022 r.
Najwięcej porad specjalistycznych
Polityka Zdrowotna postanowiła sprawdzić, czy po ponad miesiącu napływu uchodźców do Polski, placówki medyczne dostają zapłatę za leczenie Ukraińców.
- My jeszcze nie otrzymaliśmy pieniędzy. Od początku kryzysu na granicy mieliśmy ok. 7 hospitalizacji. Codziennie też 2-3 osoby z Ukrainy zgłaszają się na naszą izbę przyjęć. Najwięcej spośród świadczeń udzieliliśmy porad specjalistycznych, m.in. w poradni ginekologicznej, laryngologicznej, chirurgii szczękowej, okulistycznej - informuje Andrzej Sroka, rzecznik prasowy Szpitala Klinicznego nr 1 w Przemyślu.
Jak zaznaczył, przed kilkoma dniami Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia, w szpitalach obecnie przebywa 2 018 obywateli przybyłych z ogarniętej wojną Ukrainy, z czego 1 142 dzieci. Najwięcej pacjentów znajduje się w szpitalach w województwach lubelskim, podkarpackim, małopolskim, mazowieckim, a także dolnośląskim. 95 proc. pacjentów trafia na oddziały internistyczne, 5 proc. na oddziały psychiatryczne, 2 proc. do hospicjów i Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych.
POZ też leczy
Wielu ukraińskich pacjentów trafia też do przychodni POZ. Te, zgodnie z regulacjami NFZ, miały nie zapisywać cudzoziemców na swoje listy pacjentów, tylko traktować ich jak chorych migrujących. Za poradę takiemu choremu Fundusz płaci wówczas 75 zł.
- POZ-y nie otrzymały jeszcze pieniędzy z NFZ. 1 marca jest pierwszym dniem okresu rozliczeniowego i będzie rozliczany, jak zakładam, w kwietniu. Liczymy na to, że końcówkę lutego NFZ też pod to podciągnie - mówi Michał Sutkowski, szef Kolegium Lekarzy Rodzinnych.
Sam Fundusz wyjaśnia, że pieniądze do wszystkich trafią. Zgodnie z przyjętymi zasadami.
- Świadczenia opieki zdrowotnej, o których mowa w ustawie, są udzielane, sprawozdawane i rozliczane na podstawie umów zawartych z NFZ i zgodnie z zasadami zawartymi w szczegółowych warunkach umów określonych przez prezesa NFZ. Dotyczy to m.in. sytuacji hospitalizacji obywateli Polski i Ukrainy, dla których wartość wyceny świadczeń jest taka sama. Świadczenia medyczne dla objętych specustawą obywateli Ukrainy udzielane przez POZ są rozliczane, jak świadczenia dla pacjentów spoza listy aktywnej POZ- wskazuje Paweł Florek, z biura prasowego centrali NFZ. Podkreśla, że sprawozdanie świadczeń udzielonych osobom objętym specustawą, placówki medyczne przekażą do NFZ najwcześniej łącznie z rozliczeniem świadczeń za marzec 2022 r.
NFZ określił też nowe usługi jakie można świadczyć obywatelom Ukrainy i wycenił je. Chodzi o realizację indywidualnego kalendarza szczepień, oraz pierwszorazowe świadczenie lekarza POZ, związane z oceną stanu zaszczepienia oraz stanu zdrowia wraz ze szczepieniem.
Zgodnie z art. 37 ust. 1 i 2 specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z trwającym na terenie tego państwa konfliktem zbrojnym, obywatele Ukrainy, których pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest uznawany za legalny, a którzy przybyli od 24 lutego br., są uprawnieni do opieki medycznej udzielanej w Polsce obejmującej świadczenia opieki zdrowotnej na zasadach i w zakresie, w jakim osobom objętym obowiązkowym lub dobrowolnym ubezpieczeniem zdrowotnym z wyłączeniem jednak leczenia uzdrowiskowego i rehabilitacji uzdrowiskowej, a także podania produktów leczniczych wydawanych świadczeniobiorcom w ramach programów polityki zdrowotnej ministra zdrowia- wskazuje dr Sebastian Sikorski, adwokat i specjalista ds. prawa medycznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Podkreśla, że świadczenia opieki zdrowotnej udzielane w związku ze stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego powinny być udzielone niezależnie od zawartej umowy podmiotu z NFZ. Oczywiście podmiotowi takiemu należy się stosowne wynagrodzenie. W praktyce tego typu świadczenia będą co do zasady udzielane w ramach systemu państwowego ratownictwa medycznego.
Pracują nieodpłatnie
Nie zmienia to faktu, że płatności placówki jeszcze nie otrzymały, a medycy są sfrustrowani i chcieliby przyspieszenia procesu. Wiele punktów medycznych, w tym prywatnych, liczyło, że NFZ będzie na leczenie uchodźców zawierał z nimi umowy.
- Żadnych pieniędzy nie ma jeszcze. Wielu lekarzy świadczy też nieodpłatnie pomoc w różnych punktach medycznych, ale nasze zasoby tez się już wyczerpują - mówi Krzysztof Kordel, prezes wielkopolskiej izby lekarskiej.
Jak wyjaśnia NFZ, reguły rozliczenia znane są od początku. L eczenie pacjentów uprawnionych do opieki medycznej z mocy specustawy odbywa się w ramach obowiązujących umów, a o podpisywaniu dodatkowych nie było mowy.
Polacy, w tym medycy, pogranicznicy, policjanci otworzyli swoje serca po 24 lutego i chętnie udzielali pomocy. Ale paliwo może się wyczerpać i urzędy, rząd powinny zrobić wszystko, aby jak najszybciej pokryć koszty bieżące i zapłacić za ich pracę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!