Przez trwającą w Polsce powódź czas oczekiwania na karetkę w niektórych miejscowościach na Dolnym Śląsku wydłużył się nawet o kilkanaście minut. Jak jednak informuje rzecznik Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze, nie należy panikować ani zwlekać z prośbą o pomoc medyczną. Zespoły ratownicze, pomimo trudnych warunków, docierają do pacjentów.
W mediach zaczęły pojawiać się informacje o wydłużonym czasie oczekiwania na karetkę pogotowia ratunkowego w kilku miejscowościach na Dolnym Śląsku, w rejonie Jeleniej Góry. Sytuacja ta jest spowodowana trwającą w Polsce powodzią i silnymi opadami deszczu, które utrudniają zespołom ratunkowym dotarcie do pacjentów.
- Problemy oczywiście występują ze względu na to, że wiele dróg w powiecie lwóweckim, ale też w mieście Jelenia Góra, było zalanych. Musieliśmy po prostu znajdować inne drogi dojazdowe. Nie było na szczęście żadnych sytuacji związanych np. ze śmiercią pacjenta, bo karetka nie dotarła, albo że pacjentowi stała się większa krzywda, bo karetka przyjechała później niż powinna - mówi rzecznik prasowy Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze, Piotr Bednarek.
Reklama
Przypomnijmy, że zakładany ustawowo czas, w jakim karetka powinna dojechać do pacjenta, to od 8 do 15 minut. Z uwagi na trudną sytuację pogodową na południu kraju, może on się wydłużyć.
- Można powiedzieć, że ten dojazd jest wydłużony o kilka/kilkanaście minut w zależności od tego, gdzie pacjent się znajduje. Pomimo tego, na terenach zalewowych każdy otrzymał pomoc - informuje Piotr Bednarek.
Pomimo utrudnień w poruszaniu się w Jeleniej Górze i okolicznych powiatach, zespoły tamtejszego pogotowia ratunkowego nie musiały korzystać z innego sprzętu niż karetki. Jak tłumaczy rzecznik prasowy jeleniogórskiej stacji Pogotowia Ratunkowego, niedawno została wymieniona flota pojazdów i większość z nich ma wyższe zawieszenie oraz napęd 4 na 4, który dobrze sprawdza się w obecnej sytuacji.
- Nie było czegoś takiego, że musieliśmy przesiadać się do innych pojazdów, np. straży pożarnej. Oczywiście Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna bardzo często nam pomagają w transporcie pacjenta z piętra budynku na parter, do karetki. Natomiast nie musieliśmy korzystać z amfibii albo z łodzi, żeby kogoś ewakuować - dodaje Piotr Bednarek.
Rzecznik prasowy Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze poinformował również, że przez zalania dwa zespoły pogotowia ratunkowego musiały zostać ewakuowane do budynku nadleśnictwa.
- Mieliśmy jedną sytuację, kiedy Kamienna Góra była ewakuowana. Dwa Zespoły Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze były ewakuowane ze względu na to, że zalewało garaże, które mieściły się z Państwowej Straży Pożarnej w Kamiennej Górze. Musieliśmy przenieść się do Nadleśnictwa w Kamiennej Górze. Poza tym nie było większych problemów na samych stacjach pogotowia, natomiast dojazdy wydłużył się oczywiście kilometrowo i czasowo przez zalane drogi, deszcze i porywiste wiatry.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze