Ostatnie dziesięć lat to czas ogromnych zmian w leczeniu nowotworów w Polsce. Dzięki refundacji pierwszych terapii immunoonkologicznych w 2014 roku oraz wprowadzeniu terapii CAR-T od 2019 roku, tysiące pacjentów zyskało szansę na dłuższe życie w lepszej jakości.
W ciągu dekady immunoterapia, która pobudza układ odpornościowy do walki z rakiem, stała się standardem w leczeniu wielu nowotworów. Dzięki refundowanym programom lekowym, obecnie korzysta z niej ok. 17,6 tys. pacjentów - nie tylko w zaawansowanych stadiach choroby. Dostępne są także schematy łączące niwolumab z ipilimumabem już w pierwszej linii leczenia czerniaka, raka nerki, wybranych postaci niedrobnokomórkowego raka płuca oraz międzybłoniaka opłucnej.
Jeszcze kilkanaście lat temu zaawansowany czerniak oznaczał bardzo złe rokowania. Początkowo refundacja obejmowała tylko najbardziej zaawansowane przypadki, jednak kolejne zmiany programów lekowych umożliwiły stosowanie terapii w coraz wcześniejszych liniach. Kluczowym momentem było wprowadzenie refundowanej terapii uzupełniającej po resekcji guza.
Badania pokazują, że w przypadku leczenia skojarzonego mediana przeżycia całkowitego nie została jeszcze osiągnięta, a w monoterapii wynosiła odpowiednio 49,4 i 21,9 miesiąca.
- Jeszcze kilkanaście lat temu rozmawialiśmy z chorymi głównie o miesiącach życia, dziś mówimy o latach, a nawet dekadzie - podkreśla dr n. med. Aneta Borkowska z Narodowego Instytutu Onkologii.
Od 2016 roku do programów lekowych sukcesywnie wprowadzano kolejne opcje immunoterapii, obejmując coraz szersze grupy pacjentów. Dziś leczenie obejmuje zarówno zaawansowane stadia, jak i terapie uzupełniające po operacjach. Wieloletnie obserwacje potwierdzają stabilny profil bezpieczeństwa terapii skojarzonej niwolumabem i ipilimumabem.
- Mamy narzędzia, które pozwalają skuteczniej indywidualizować terapię, reagować na potrzeby różnych grup chorych i - co najważniejsze - dawać im nadzieję na dłuższe życie - mówi dr hab. n. med. Jakub Kucharz, prof. NIO-PIB.
Pierwsze decyzje refundacyjne zapadły w 2018 roku. Od tego czasu stopniowo rozszerzano wskazania - od leczenia zaawansowanego po okołooperacyjne. W 2024 roku dodano terapię neoadjuwantową dla pacjentów z wysokim ryzykiem nawrotu po resekcji chirurgicznej.
- Dzięki kolejnym decyzjom refundacyjnym nasi pacjenci mogą dziś korzystać z terapii, które jeszcze kilka lat temu były dostępne jedynie w ramach badań klinicznych - zaznacza dr n. med. Katarzyna Stencel z Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii.
Reklama
Terapia CAR-T, polegająca na modyfikacji limfocytów T pacjenta, od 2019 roku jest dostępna w polskich ośrodkach dla wybranych pacjentów z agresywnymi chłoniakami. W 2024 roku skorzystało z niej ok. 180 osób. Eksperci wskazują, że wyzwaniem jest kierowanie chorych z mniejszych ośrodków do placówek certyfikowanych.
- Metoda ta cały czas się rozwija, pojawiają się też terapie o coraz wyższym profilu bezpieczeństwa, co sprawia, że leczenie jest mniej obciążające dla pacjentów – mówi prof. dr hab. n. med. Lidia Gil z UM w Poznaniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze