Konsekwencja oraz skupienie się na czynnikach ryzyka to droga, by zrealizować postawione cele, czyli obniżenie liczby osób, które chorują i umierają z powodu chorób sercowo-naczyniowych – mówili uczestnicy konferencji poświęconej kardiologii, w ramach działań związanych z objęciem przez Polskę Prezydencji w UE.
Otyłość, cukrzyca typu 2, palenie tytoniu, spożycie alkoholu, nadciśnienie tętnicze i hiperlipidemia zostały wskazane jako czynniki, które najmocniej wpływają na wysoką liczbę przypadków chorób sercowo-naczyniowych i wysoką śmiertelność z ich powodu. Dodatkowo eksperci podkreślali, że zagrożeniem jest mało aktywny tryb życia i dieta, pełna nadmiaru cukru, tłuszczów nasyconych i składników, sprzyjających otyłości i zwiększaniu się stężenia lipidów we krwi.
- Mamy sporo czynników, na które możemy wpływać, a które nawet w krótkim czasie, jak na przykład zmniejszenie liczby miejsc, w których można palić papierosy, w ciągu kilku miesięcy przekłada się na spadek liczby zawałów serca i zgonów z tego powodu. Kolejna rzecz to jest edukacja. Musimy kreować zdrowy styl życia już w szkole, a być może nawet już w przedszkolu, dlatego że dzieci bardzo chętnie chłoną taką wiedzę. Zdrowy styl życia musi być modny. To musi być coś takiego, do czego dąży młodzież, co stanowi element dobrego stylu – powiedział prof. Przemysław Mitkowski, past-prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Wskazał jednocześnie, że kształtowaniem takiej polityki zachęcania do zdrowego stylu życia powinny zająć się Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Edukacji, ale również media, współodpowiedzialne za kreowanie pożądanego stylu życia.
Nad rozwiązaniami, które mają obniżyć niepokojące statystyki pochyliła się prezydencja węgierska. Polska ma za zadanie kontynuować wypracowane modele.
- Temat chorób układu krążenia był głównym priorytetem prezydencji węgierskiej. Jako polska prezydencja kontynuujemy wypracowane przez nich rozwiązania – powiedziała Katarzyna Kacperczyk, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. - Cieszymy się, że Polskie Towarzystwo Kardiologiczne nas w tym wspiera merytorycznie i promocyjnie. W prezydencji istotne jest, by zmobilizować jak najwięcej podmiotów, ekspertów, lekarzy, by wspólnie promować interesy zdrowotne na Forum Unii. Jednym z priorytetów jest profilaktyka i zapobieganie chorobom, zarówno w przypadku chorób nowotworowych, jak i chorób układu krążenia. W większości główne przyczyny zachorowań i zgonów są bardzo podobne – mówi Katarzyna Kacperczyk. - To jest ten czas, by pokazać, że choroby układu krążenia są również w wielu krajach główną przyczyną zgonów, więc warto, żeby nasze działania na forum Unii Europejskiej w czasie prezydencji mogły się przyczyniać do lepszej współpracy między ośrodkami kardiologicznymi – mówi wiceminister.
Polska, co często jest podkreślane, na bardzo wysokim poziomie ma leczenie chorób sercowo-naczyniowych, przy jednocześnie bardzo złych statystykach zachorowań i umieralności, na tle Europy na dość wysokim poziomie, co podkreśla Katarzyna Kacperczyk.
- Możemy być dumni z polskiej kardiologii – powiedziała wiceminister. – Widzimy ogromny postęp w kardiologii inwazyjnej, jaka w ostatnich latach w Polsce się dokonała, to bezprecedensowy skok na skalę europejską. Myślę, że mamy się czym chwalić. Jednak to, co nam jest potrzebne, to większy nacisk na profilaktykę i wczesne wykrywanie chorób sercowo-naczyniowych, oraz budowanie świadomości czynników ryzyka tych chorób. W porównaniu z państwami Europy Zachodniej wciąż mamy mniejszą świadomość, jeżeli chodzi o choroby układu krążenia – zaznacza Katarzyna Kacperczyk.
Minister wskazała, że duże nadzieje pokładane są w Krajowej Sieci Kardiologicznej, która wkrótce ma szanse ruszyć, a która pomoże skoordynować opiekę nad pacjentem na całej ścieżce- od prewencji do opieki po zakończeniu ewentualnego leczenia.
- Projekt Krajowej Sieci Kardiologicznej to jest unikalny model w Europie. W naszej perspektywie krajowej jesteśmy przekonani, że lepsza opieka nad pacjentem na każdym etapie będzie miała konkretne efekty dla zdrowia i życia pacjentów – powiedziała minister Kacperczyk.
Thomas Luscher, przewodniczący Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) podkreśla, że potrzebujemy ustandaryzowanych danych, bez których nie da się w sposób odpowiedzialny kształtować i prowadzić polityki zdrowotnej poszczególnych państw, ani wspólnej zdrowotnej polityki europejskiej.
- Potrzeba zebrania danych z krajów UE o czynnikach ryzyka, efektach działań prewencyjnych i leczniczych, by lepiej zarządzać chorobami sercowo-naczyniowymi. Bez nich wszystko, co zaobserwujemy, to tylko nasze opinie– powiedział Thomas Luscher.
Reklama
Jednocześnie wskazał, że dane medyczne należy nie tylko zbierać, ale i ustandaryzować, by stały się miernikiem efektu stosowania prewencji i leczenia chorób sercowo-naczyniowych.
- Dane są niezwykle istotne nie tylko, by zdawać sobie sprawę, co się dzieje w danym kraju oraz co się dzieje też w innych krajach – powiedział prof. Przemysław Mitkowski. - Zależy nam, by na podstawie danych stosować dobre rozwiązania jako wzorce i zbliżać się do osiągnięcia zamierzonego celu - dodał.
Prof. Mitkowski wskazał, że nie możemy tylko doganiać najlepszych, ale opracować taki plan, który sprawi, że po latach spotkamy się z tymi lepszymi od nas w miejscu, które gwarantuje postęp.
- Nie możemy sobie stawiać za cel tego, co już jest, tylko to, czego oczekujemy - powiedział.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze