Istnienie komisji bioetycznych działających np. przy uniwersytetach, instytutach badawczych i izbach lekarskich staje pod znakiem zapytania - alarmuje Okręgowa Rada Lekarska. Będą one musiały z każdego zleconego np. przez firmę farmaceutyczną badania klinicznego do oceny, oddać Naczelnej Komisji Bioetycznej 40% wynagrodzenia.
Okręgowa Rada Lekarska w Warszawie zaapelowała do ministra zdrowia o inicjatywę w sprawie znowelizowania przepisów ustawy.
Minister zdrowia ostatniego dnia maja ogłosił powołanie członków Naczelnej Komisji Bioetycznej ds. Badań Klinicznych. NKB, realizując postanowienia prawa europejskiego ma teraz centralnie zarządzać oceną etyczną badań, dokonując tej oceny samodzielnie lub delegując ocenę innej z wielu działających w kraju komisji bioetycznych.
Podmiot realizujący badania starając się o uzyskanie opinii musi wnieść opłatę. Ustawa z dnia 9 marca 2023 r. o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi szczegółowo reguluje, na jakie cele ta opłata ma zostać przeznaczona:
Te same reguły podziału stosuje się nawet jeśli zadanie zostało oddelegowane do innej komisji bioetycznej, np. w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, któregoś z uniwersytetów medycznych, instytutów badawczych lub izb lekarskich. W związku z tym z każdej opłaty 40% służy utrzymaniu NKB. Dlatego Okręgowa Rada Lekarska wystosowała apel do ministra zdrowia o nowelizację przepisów, w którym czytamy:
W aktualnym brzmieniu, przepisy art. 17 ust. 4 oraz ust. 5 przywołanej ustawy dokonują tożsamego podziału środków płynących z wpłat za opiniowanie – niezależnie od tego, czy opiniowanie prowadzi Naczelna Komisja Bioetyczna czy też komisja bioetyczna, o której mowa w art. 21 ust. 1 pkt 2 ustawy. 35% kwoty zasila konto Naczelnej Komisji Bioetycznej, a kolejne 5% wynagrodzenia Przewodniczącego NKB oraz jego Zastępcy. Z punktu widzenia końcowego odbiorcy przytoczonych przepisów, opisany podział środków wydaje się stanowić oczywiste mylnie powielenie brzmienia art. 17 ust. 4 i ust. 5 ustawy.
ReklamaUtrzymanie tych przepisów stawia pod znakiem zapytania płynność dalszego funkcjonowania komisji bioetycznych, a tym samym czas opiniowania złożonych wniosków i terminowość realizacji projektów przez badaczy. W naszej opinii podział kosztów powinien być pozostawiony do dyspozycji niezależnych komisji i ich organów powołujących.
Należy dodać, że przepisy dotyczące podziału wpływów z opłat nie były poddane konsultacjom publicznym. Zostały bowiem wprowadzone do projektu ustawy na późniejszym etapie rządowego procesu legislacyjnego.
ReklamaW pracach parlamentarnych natomiast, na etapie rozpatrywania projektu ustawy przez Senat, pojawiła się poprawka zmieniająca regułę zawartą w art. 17, o brzmieniu:
w art. 17 w ust. 5 w pkt 2 wyrazy „Naczelnej Komisji Bioetycznej” zastępuje się wyrazami „tej komisji bioetycznej”
Poprawka została jednak odrzucona przez większość sejmową. Ustawa weszła w życie 14 kwietnia tego roku.
Projekt ustawy o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi zakłada, że członków Naczelnej Komisji Bioetycznej (NKB) powołuje i odwołuje minister zdrowia na 4-letnią kadencję, spośród kandydatów, których przedstawia Prezes Agencji Badań Medycznych.
- Członkowie Naczelnej Komisji Bioetycznej będą decydować o kompasie moralnym i etycznym badań klinicznych w Polsce. Powołani specjaliści reprezentują środowiska naukowe, humanistyczne i pacjenckie. To dla nas zaszczyt, że Agencja Badań Medycznych stanie się regulatorem kwestii etycznych badań. W ciągu ostatnich kilku lat zainwestowaliśmy 2 mld zł w niekomercyjne badania kliniczne, dzięki czemu Polska stała się 11 rynkiem na świecie pod względem prowadzonych badań klinicznych i liczby pacjentów w nich zaangażowanych – powiedział dr hab. n. med. Radosław Sierpiński, Prezes Agencji Badań Medycznych
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze