Minister zdrowia Izabela Leszczyna, podczas porannej rozmowy w programie Graffiti, odparła zarzuty o zmianę stanowiska ws. składki zdrowotnej i ostrzega: system ochrony zdrowia spłaca dziś finansowe i zdrowotne długi po rządach PiS. W rozmowie z dziennikarzem mówi twardo: jeśli nie uda się uchwalić ustawy o szpitalach — odejdzie.
Jeszcze w marcu Izabela Leszczyna zapowiadała, że nie poprze zmian w składce zdrowotnej, które mogłyby osłabić budżet NFZ. A jednak — kilka tygodni później zagłosowała za ustawą. Czy to zmiana zdania?
– Nie. Warunkiem było jedno: rekompensata – mówi Leszczyna. – Po rozmowach z premierem i ministrem finansów ustaliliśmy, że finansowanie ratownictwa medycznego wraca do budżetu państwa. To równoważy ubytek w NFZ. Jak podkreśla, nigdy nie zrobiłaby nic przeciwko pacjentom.
Według szefowej resortu zdrowia, obecne problemy finansowe NFZ są prostym skutkiem decyzji poprzedniej władzy.
– PiS przerzucił na NFZ obowiązki za 12 miliardów złotych, m.in. finansowanie leków dla seniorów, kobiet w ciąży, dzieci, a także mundurowych i ratownictwa medycznego. – Mieli „górkę covidową” i finansowali wszystko z długu. Teraz my musimy go spłacać – tłumaczy.
– Sytuację uratuje trzecia dotacja do NFZ, jeśli będzie na odpowiednim poziomie – ocenia ministra Leszczyna.
Czeka na rekomendację prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych, ale uważa, że uzupełnienie na poziomie 12 mld zł „załatwi sprawę”.
Ministra zdrowia odcięła się też stanowczo od zarzutów o przesuwanie środków z Funduszu Medycznego na inne cele:
– To bzdura powtarzana przez byłych ministrów zdrowia z PiS-u. Te pieniądze są — i będą wydawane. Mamy 4,5 mld zł na onkologię, 3 mld zł na psychiatrię, środki na śmigłowce i lądowiska. – My w 2024 r. ruszyliśmy z wypłatami, bo PiS nie potrafił przez lata nawet ogłosić konkursów – dodała.
Izabela Leszczyna zapowiada też porządek z systemem podwyżek płac w ochronie zdrowia.
– Tylko PiS mógł wprowadzić przepis, w którym nikt nie wie, ile będzie kosztować kolejna podwyżka. Dyrektorzy szpitali planują budżet w ciemno. – Będę rozmawiać ze stroną społeczną, by zmienić ten absurd i wrócić do podwyżek od stycznia, nie od lipca.
Reklama
Na koniec padła jasna deklaracja. Leszczyna obiecuje: ustawa o szpitalach zostanie przyjęta w 2025 roku.
– To zmiana bez której system nie pojedzie. Jeśli się nie uda – odejdę – zapowiedziała wprost ministra zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To dobrze, że finansowanie ratownictwa wraca do budżetu. Niedobra argumentacja. Bo w NFZ brakuje środków. A jak było dużo to musieli finansować. I wtedy budżet oszczędził. Ratownictwo powinno wrócić do budżetu bo ratowanie powinno dotyczyć wszystkich, a nie tylko ubezpieczonych. Ubezpieczeni płacąc składkę nie powinni finansować ratowania nieubezpieczonych. To takie proste. I konstytucyjne. I logiczne.
Ratowanie dotyczy wszystkich.
Wie, że nie przejdzie. bo nikomu nie zależy na tym. Wszystkim za to zależy, żeby przestała KOmpromitować rząd. I dlatego dano jej szansę odejść ,,dobrowolnie''.
To dobrze, że finansowanie ratownictwa wraca do budżetu. Niedobra argumentacja. Bo w NFZ brakuje środków. A jak było dużo to musieli finansować. I wtedy budżet oszczędził. Ratownictwo powinno wrócić do budżetu bo ratowanie powinno dotyczyć wszystkich, a nie tylko ubezpieczonych. Ubezpieczeni płacąc składkę nie powinni finansować ratowania nieubezpieczonych. To takie proste. I konstytucyjne. I logiczne.
Ratowanie dotyczy wszystkich.
Wie, że nie przejdzie. bo nikomu nie zależy na tym. Wszystkim za to zależy, żeby przestała KOmpromitować rząd. I dlatego dano jej szansę odejść ,,dobrowolnie''.