Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie (IPiN) jest zadłużony na prawie 150 milionów złotych. "IPIN musi przynieść plan naprawczy" - zapowiedziała szefowa resortu zdrowia Izabela Leszczyna w programie Gość Poranka w TVP INFO, a także skomentowała odwołanie przewodniczącej Rady Naukowej IPIN dr Małgorzaty Gałązki-Sobotki.
We wtorek 18 czerwca minister zdrowia Izabela Leszczyna, na wniosek obecnej dyrektor Dyrektor IPiN, dr hab. n. med. Anny Mosiołek, odwołała szefową rady naukowej IPIN dr Małgorzatę Gałązkę-Sobotkę, która sprzeciwiała się polityce finansowej instytutu.
Zapytana o tę decyzję szefowa resortu zaśmiała się prosząc, aby redaktor TVP INFO kierująca to pytanie “nie wrzucała wszystkiego do jednego worka”.
Należy nakreślić, że sytuacja w Instytucie Psychiatrii i Neurologii jest bardzo trudna, zarówno pod kątem finansów, jak i kwestii personalnych.
- IPIN jest jednym z moich wielu problemów. Zadaniem Ministra Zdrowia jest robić wszystko, żeby IPiN przetrwał, jest to niezwykle ważna, z fantastyczną historią, instytucja, osadzona w Warszawie, ale ważna dla całej Polski - powiedziała Izabela Leszczyna, minister zdrowia.
Szefowa resortu skomentowała również zadłużenie IPIN-u.
- Instytut jest zadłużony na prawie 150 milionów złotych, to nie jest efekt ostatniego roku i obecnej dyrektorki. IPiN zadłuża się od 10 lat. To co musimy zrobić, to położyć na stole taki plan naprawczy, taki program restrukturyzacji tej instytucji, żeby Bank Gospodarstwa Krajowego mógł IPiN-owi dać długoterminowy niskooprocentowany kredyt, żeby wszyscy profesorowie, lekarze, cały staff, żeby wszyscy mogli w IPiN-ie pracować dla dobra pacjentów i dla dobra innych podmiotów leczniczych, których IPiN powinien być w zasadzie wzorcem - powiedziała Izabela Leszczyna.
Reklama
Jak zapowiedziała minister zdrowia "IPiN musi przynieść program naprawczy, program naprawczy, musi być zaakceptowany przez Radę Naukową IPiN. Żeby w ogóle ten Instytut ruszył do przodu Rada Naukowa musi współpracować z dyrektorem"
- Obecna dyrektorka dostała ode mnie czas do połowy roku i jeśli nie zobaczę tego programu restrukturyzacyjnego, który powtórzę pozwoli IPiN-owi w ogóle przetrwać, bo dzisiaj z tym mamy problem, to oczywiście wprowadzę tam zmiany. Natomiast Rada Naukowa obojętnie, z jakim dyrektorem, ona musi współpracować, bo inaczej na tym oporze wewnętrznym nie da się zbudować programu który pozwoli IPIN-owi funkcjonować - powiedziała ministra zdrowia.
Szefowa resortu zdrowia odniosła się również do decyzji odwołania przewodniczącej Rady Naukowej IPiN.
- Na prośbę dyrektorki zmieniłam radę naukową, w części która należy do moich kompetencji, po to żeby doszło do konsensusu i właśnie, żeby ten program restrukturyzacji się pojawił. Nic takiego się znowu nie wydarzyło, to znaczy, że problem tam jest głębszy. Natomiast sprawa Pani Przewodniczącej (red. dr Małgorzacie Gałązce-Sobotce) nie ma nic nic wspólnego z sytuacją IPiN-u, uważam że jedna osoba nie powinna w swoim ręku gromadzić i być członkiem bardzo wielu różnych Rad Nadzorczych, bo to jest konflikt interesów - powiedziała minister zdrowia.
Reklama
- Jeśli to się nie uda, muszę wprowadzić takie zmiany, które uratują ten Instytut. Natomiast chcę powiedzieć jeszcze jedno, ja się spotkałam z Panią dyrektor, spotkałam się także z pracownikami, ale pracownicy nie przynieśli żadnego konstruktywnego pomysłu na rozwiązanie tego problemu, ani nie zwracali się do mnie z prośbą o zmianę dyrekcji - zapowiedziała minister zdrowia.
Pozostaje pytanie, czy rolą pracowników, czy zarządzającego instytutem jest “przynoszenie konstruktywnego planu na rozwiązanie problemu”?
- Pracownicy zwrócili się do mnie z prośbą o to żeby nie było likwidowane centrum, a w zasadzie przenoszone. Ja się do tej prośby przechyliłam, w gruncie rzeczy zapraszałam pracowników żebyśmy usiedli i porozmawiali o tym jak oni widzą rozwiązanie problemów IPiN-u, bo ono i tak będzie trochę bolesne. jeśli mówimy o restrukturyzacji to zawsze znaczy oszczędność to zawsze znaczy być może jakąś konsolidację może połączenie czegoś. IPiN zadłużał się przez 10 lat i poprzednia władza przez 8 lat po prostu na to pozwoliła. W 6 miesięcy nie da się naprawić wszystkiego co zostałam w resorcie - mówiła Izabela Leszczyna.
Szefowa resortu zdrowia została zapytana również o to, czy jeśli nastąpi zmiana dyrektora, są już propozycje na to, kto mógłby pokierować Instytutem, odpowiedziała:
- Jeśli ktoś myśli, że kolejka osób, które chcą zarządzać tym Instytutem - zadłużonym na 150 milionów złotych - jest długa, to zapewniam Państwa, że nie jest - powiedziała szefowa MZ.
Szefowa resortu zdrowia nie odpowiedziała na pytanie, o to czy ufa obecnej dyrektor IPiN, zaznaczyła, że "nie jest to odpowiednie miejsce, aby rozmawiać o zaufaniu". Jak dodała, wielu dyrektorów instytucji już zmieniła i prawdopodobnie niektórych jeszcze zmieni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
NARESZCIE!!!!! BRAWO PANI MINISTER. MOŻE KTOŚ ZACZNIE WERYFIKOWAĆ WIEDZĘ PANI DR SOBOTKI-GAŁĄZKI, KTÓRA NIC REALNEGO NIE ZROBIŁA, A "ZNA SIĘ NA WSZYSTKIM" NIE MAJĄC POJĘCIE O RZECZYWISTYM ZARZĄDZANIU W OCHRONIE ZDROWIA!!!!
W PUNKT!!!!!
Nareszcie!
Głupiście !!!
Może i glupi są, ale w przeciwieństwie do Pana nie obrażają innych.A decyzją słuszna, przy całym szacunku nie stać nas na teoretyków zarządzania.
Był Pan dobrym Prezesem, ale tutaj naprawdę nie ma czego bronić, pozdrawiam
Ostatnio niejaki dyrektorek stwierdził że dług powstał z powodu kradzieży plastikowych kubków przez pacjentów ???????????? śmiech na sali ????
NARESZCIE!!!!! BRAWO PANI MINISTER. MOŻE KTOŚ ZACZNIE WERYFIKOWAĆ WIEDZĘ PANI DR SOBOTKI-GAŁĄZKI, KTÓRA NIC REALNEGO NIE ZROBIŁA, A "ZNA SIĘ NA WSZYSTKIM" NIE MAJĄC POJĘCIE O RZECZYWISTYM ZARZĄDZANIU W OCHRONIE ZDROWIA!!!!
W PUNKT!!!!!
Nareszcie!