21,5 proc. uczniów w Białymstoku, ale już 60 proc. w Opolu uczęszcza na lekcje edukacji zdrowotnej w największych miastach. Pełne dane MEN ma podać w przyszłym tygodniu.
Minister edukacji narodowej Barbara Nowacka przekonywała rodziców, aby nie wypisywali dzieci z edukacji zdrowotnej. To nowy przedmiot w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, który zastąpił dotychczasową „Wiedzę o życiu w rodzinie”. Podobnie jak jego poprzednik, jest przedmiotem nieobowiązkowym. To rodzice mieli do 25 września podjąć decyzję, czy ich dzieci będą uczęszczać na EZ.
– Edukacja zdrowotna to bardzo szeroki przedmiot. Tocząca się wokół niego dyskusja przeradza się w niepotrzebną polityczną awanturę, która uderza zarówno w zdrowie i bezpieczeństwo dzieci, jak i w prestiż zawodu nauczyciela. Przez lata nie zadbano wystarczająco o zdrowie dzieci ani nie zapewniono im rzetelnej wiedzy. Nie widzę żadnego racjonalnego powodu, by podważać znaczenie edukacji zdrowotnej – przekonywała Nowacka trzy dni przed ostatecznym terminem.
Reklama
Tłumaczyła też, że „trzeba chronić szkołę przed tymi, którzy próbują zrobić z edukacji zdrowotnej ideologię”. Był to komentarz do działań m.in. polityków PiS, prawicowych organizacji czy Kościoła katolickiego, którzy zachęcali do wypisywania dzieci z zajęć.
MEN miał przedstawić pełne i oficjalne dane w piątek 10 października, ale według serwisu strefaedukacji.pl publikacja może przesunąć się o kilka dni – na poniedziałek 13 października.
Tymczasem częściowe dane już są znane – ujawniają je kuratoria oświaty i urzędy miast. W Warszawie w szkołach ponadpodstawowych ponad 86 proc. uczniów zostało wypisanych z edukacji zdrowotnej. W szkołach podstawowych odsetek ten wynosi 57 proc.
– Pojedyncze przypadki konkretnych szkół pokazują, że zainteresowanie przedmiotem i frekwencja w dużej mierze będą zależały od dyrekcji szkoły i nauczycieli – powiedziała PAP wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska.
W Kielcach zrezygnowało ok. 77 proc. uczniów, przy czym więcej w szkołach ponadpodstawowych (89,6 proc.), a mniej w podstawówkach (64 proc.). W Olsztynie odsetek rezygnacji wyniósł 72 proc., w Łodzi – 61 proc., a w Rzeszowie na EZ zapisało się niespełna 19 proc. uczniów, czyli 81,38 proc. zrezygnowało. Nie wszędzie liczby są tak wysokie – np. w Opolu z nowego przedmiotu nie chce korzystać około 40 proc. uczniów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze