Reklama

Ile właściwie płacą w ochronie zdrowia w USA?

Zawody związane z ochroną zdrowia są postrzegane społecznie jako dobrze płatne. Wie o tym doskonale część środowiska lekarskiego, które zdaje się ostatnio piętnowane z powodu kominów płacowych. Usługi medyczne to jednak jedynie wycinek całej sfery. Mniej wiadomo o tym, ile zarabia się w biznesie, który dostarcza rozwiązania aplikowane później przez medyków. A tam nie jest wcale tak kolorowo w USA, jak mogłoby się niektórym wydawać. Po raz pierwszy od co najmniej 2018 r. wynagrodzenia brutto w biofarmacji za oceanem spadły o 6% - do 150 tys. dol. Zdaniem BLS największy popyt na zawody medyczne w perspektywie do 2034 r. ma dotyczyć specjalistycznych pielęgniarek i położnych, asystentów lekarzy i terapii zajęciowej. Rozbijamy na atomy siatkę płacową healthcare w USA, gdyż pozwala to ocenić, jak prezentują się polskie wynagrodzenia w porównaniu z największą gospodarką świata.

Przez Polskę toczy się ożywiona debata o tym, ile budżet płaci lekarzom, których niekiedy liczone w setkach tysięcy złotych miesięczne apanaże budzą emocje społeczne. Część personelu niezadowolona z warunków płacowych w kraju wyemigrowała w poszukiwaniu lepszych. Głównym miejscem osiedlania się są państwa europejskie z racji konkurencyjności płacowej i bliskości geograficznej. Niektórych zawiało jednak dużo dalej – na przykład do Stanów Zjednoczonych. A tam ponoć, jak pokazuje popkultura filmowa, jest bajecznie. Ale, jak nie jesteś lekarzem, prawnikiem lub finansistą z Wall Street, to marnie wyglądają szanse na osiągnięcie odpowiednio wysokiego statusu społecznego. Czy tak jest w rzeczywistości, czy to jedynie jeden z mitów, którymi nas karmi?

Zawsze warto mieć punkt odniesienia, gdyż w przeciwnym razie może dojść do zniekształconego postrzegania zjawiska. W kwestiach płacowych może nim być przeciętne wynagrodzenie, na jakie może liczyć zatrudniony bez względu na charakter zaszeregowania zawodowego. Z danych Social Security wynika, że przeciętne wynagrodzenie w USA wyniosło niemal 70 tys. dol. (5,8 tys. dol. miesięcznie, co dawałoby w przeliczeniu na naszą walutę 21,5 tys. zł).

Reklama

Źródło: opracowanie własne na podstawie Social Security

To jednak dane brutto, które niewiele mogą powiedzieć tym, którzy oczekują dokładnej kwoty, ile zostaje na rękę. Przejdźmy zatem do apanaży netto.

Podatki osobiste różnią się w zależności od stanu, dlatego lokalizacja płacącego jest ważna. Na potrzeby tej analizy przyjąłem mieszkańca stanu Nowy Jork, który zarabia przeciętną krajową. Po zaspokojeniu apetytu fiskusa zostaje mu rocznie netto ok. 54 tys. dol., co daje miesięczną pensję w wysokości 4,5 tys. dol. (ok. 16,7 tys. zł).

Reklama

Jak na razie znamy wyliczenia medianowe dla przedstawicieli wszelkich profesji, co wciąż nie daje poglądu, jak na ich tle prezentują się pracownicy służby zdrowia (np. lekarze i pielęgniarki) oraz pracownicy wspierające służbę zdrowia (np. opiekunowie domowi, asystenci terapii zajęciowej).

Wniknijmy zatem dużo głębiej, żeby porównać sytuację płacową osób powiązanych z ochroną zdrowia. Z danych BLS (data referencyjna maj 2024) wybrałem najpopularniejsze zawody, które mają swoją odpowiedniki w Polsce. Zgodnie ze statystykami urzędu mediana netto wynagrodzenia w USA wyniosła blisko 50 tys. dol.

Reklama

Powyżej niej, w gronie najlepiej zarabiających byli inżynierowie (112 tys. dol.), informatycy (109 tys. dol.), a na trzecim miejscu znaleźli się profesjonaliści ze służby zdrowia (83 tys. dol.). Ludzie działający w zawodach wspierających służbę zdrowia zarabiali rocznie netto ok. 37 tys. dol. To poziom pensji zbliżony do tego, co inkasują na przykład kurierzy, szwaczki, sprzątacze czy pracownicy odpowiadający za pogrzeby.

Źródło: opracowanie własne na podstawie BLS

W ochronie zdrowia funkcjonuje mnóstwo specjalności, których wrzucenie do jednego worka w postaci „służba zdrowia”, nie dostarczy wielu szczegółów. Fedrujmy zatem dalej, żeby zobaczyć, na jakie wynagrodzenia netto mogą liczyć reprezentanci poszczególnych specjalizacji zawodowych w USA.

Reklama

Na szczycie piramidy wynagrodzeń są lekarze i chirurdzy (tak to rozbijają na dwie profesje Amerykanie), którzy rocznie dostają średnio 239 tys. dol. Miesięcznie na rękę reprezentanci tych dwóch zawodów otrzymują niemal 20 tys. dol. (73,7 tys. zł). W szczycie rankingu plasują się również dentyści, podologowie, dozometryści i farmaceuci.

Źródło: opracowanie własne na podstawie BLS

Najmniej atrakcyjne wynagrodzenia przypadają z kolei opiekunom domowym/zwierząt, asystentom pielęgniarskim i weterynaryjnym, których kieszeń zasila nie więcej niż 40 tys. dol. rocznie.

Reklama

Źródło: opracowanie własne na podstawie BLS

Baza BLS dostarcza jeszcze jednej ciekawej statystyki. Chodzi o wskaźnik perspektyw zawodowych poszczególnych grup zawodowych. Informuje on o tym, o ile średniorocznie (do 2034 r.) będzie rosło zapotrzebowanie na usługi rożnych profesji związanych z ochroną zdrowia.

To może być cenna wskazówka także dla polskich czytelników, którzy planują karierę zawodową w świecie opieki medycznej, pod warunkiem, że przyjmiemy konwergencję trendów w zatrudnieniu w USA z Polską. Przy czym naturalnie warto podchodzić do tego z pewną rezerwą, gdyż specyfika obu gospodarek może przesądzać o bilansie podaży zawodowej w porównaniu z popytem pacjenckim. Niemniej w klasycznej ekonomii wzrostowi zapotrzebowania powinno towarzyszyć odpowiednie dostosowanie podaży, a gdy to nie następuje, to zwykle rosną stawki wynagrodzeń, zwłaszcza, że w branży ochrony zdrowia wielkiej substytucji usług raczej nie ma.

Reklama

BLS uważa, że przy średniej 3% dla wszystkich zawodów medycznych największe „ssanie” powinno mieć miejsce w przypadku pielęgniarek anestezjologii, położnych i pielęgniarek dyplomowanych (+35% rok do roku), asystentów lekarzy (+20% rdr) i asystentów terapii zajęciowej (+18% rdr).

Na wielki wzrost zainteresowania zdaniem BLS nie mogą liczyć transkrypcjoniści medyczni (zapisują nagrania fonograficzne personelu na inne nośniki danych), asystenci pielęgniarscy, technicy laboratoryjni i radiografii.

Źródło: opracowanie własne na podstawie BLS

Reklama

Te wszystkie rozważania opierają się na danych pochodzących z maja 2024, które mogą niektórzy uznać za nie w pełni oddające aktualną rzeczywistość. Niestety świeższych statystyk, przygotowanych w sposób jednorodny (według tej samej metodologii nie znalazłem). Dużo lepiej jest jednak w przypadku biznesu, który służy ochronie zdrowia.

Nawet najlepszemu lekarzowi nie wystarczy dobre słowo, gdyż to uprawdopodobnienia sukcesu terapeutycznego przydałyby się leki i urządzenia medyczne. W związku z tym dotarłem do najnowszego raportu BioSpace 2026 U.S. Life Sciences Employment Outlook, który oddaje sytuację na amerykańskim rynku pracy w obszarze produktów przeznaczonych do ochrony zdrowia, które wykorzystują w bieżących zadaniach świadczący usługi.

Reklama

Przyjrzyjmy się zatem biofarmacji i medtechowi w różnych odcieniach. Opracowanie BioSpace jest inspirujące z co najmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze, cechuje je bez wątpienia walor świeżości, ponieważ twórcy przeprowadzili 1 472 ankiety w okresie 5 lutego-9 marca 2026.  A po drugie, uwzględnia składniki ruchome związane z wynagrodzeniem. W realiach zwłaszcza amerykańskich nie liczy się tylko „goła” pensja, ale w rachubę wchodzą również składniki uznaniowe. Do bonusów rocznych, premii i tego typu rozwiązań płacowych zdążyliśmy się przyzwyczaić w naszym kraju.

Reklama

W USA istotną rolę odgrywają jeszcze programy motywacyjne oparte na akcjach. Wiele firm z sektora healthcare jest notowanych na giełdach, co ułatwia konstruowanie zachęt motywacyjnych na bazie papierów wartościowych, które w określonych warunkach można upłynnić na parkietach finansowych.

To bywają nietrywialne pieniądze, ponieważ z reguły nabywa się akcje w ramach programów motywacyjnych z dużym dyskontem w porównaniu do kursu giełdowego. I w wielu przypadkach, gdy spełni się kryteria przyznania opcji na akcje, taki ruchomy składnik wynagrodzenia może stanowić istotną część albo nawet przewyższyć roczną stałą pensję.

Reklama

Szacunki na temat perspektyw zawodowych BLS mogą być ciekawe z punktu widzenia osób planujących właściwie pokierować ścieżką swojej kariery zawodowej ze względu na pożądane specjalności. Dane udostępnione przez BioSpace mogą dać więcej jasności pracodawcom i pracownikom z biznesu badawczo-produkcyjnego, gdyż pokazują, na jakie pieniądze można liczyć za oceanem ze względu na różne stanowiska pracy.

Pierwszy wniosek płynący z raportu nie jest optymistyczny dla zatrudnionych w sektorze – po raz pierwszy od co najmniej 2018 r. wynagrodzenia brutto spadły – o 6% do prawie 150 tys. dol. Zwykle rok do roku pracownicy mogli oczekiwać wzrostu poborów, często kilkuprocentowych, a tutaj proszę, czekała ich przykra niespodzianka w zeszłym roku.

Mimo tej niepożądanej tendencji dla portfeli pracowników 61% spośród nich zaznaczyło w ankiecie, że ich pobory wzrosły rok do roku. Może to nieco dziwić, ale te odpowiedzi dotyczyły pensji (ang. base salary), a nie dyskrecjonalnych składników (bonusy i programy motywacyjne).

60% osób wskazało, że wzrost poborów podstawowych był następstwem docenienia ich zasług zawodowych przez zatrudniającego, a reszta przypadków dotyczyła dostosowania wynagrodzenia do kosztów utrzymania, podwyżek zarządzonych w całej firmie, zmiany stanowiska pracy u tego samego pracodawcy (awans wewnętrzny) i zmiany jednego na drugiego pracodawcę.

Źródło: opracowanie własne na podstawie BioSpace

Średni bonus roczny wyniósł 37 113 dol., a o fakcie jego otrzymania poinformowało 60% sondażowanych. Kwota otrzymanego bonusa zwiększyła się rdr o 31%. W porównaniu z wynagrodzeniem stałym bonusy stanowiły w zeszłym roku ¼ pensji.

Źródło: opracowanie własne na podstawie BioSpace

Jeszcze bardziej lukratywne dochody uczestnicy ankiety raportowali w przypadków programów motywacyjnych. 31% podało, że mogli liczyć na tego typu zmienne wynagrodzenie, a przeciętna wartość otrzymanych opcji na akcje wyniosła 80 565 dol. (mediana z kolei tylko 20 tys. dol.).

Twórcy raportu pytali również o dodatkowe przywileje pozapłacowe (benefity), którymi gratyfikowano pracowników. Najczęściej sondażowani wskazywali, że dostawali od pracodawców ubezpieczenie zdrowotne (90%), płatny urlop (89%), ubezpieczenie stomatologiczne (85%), dopłaty do rachunku emerytalnego (85%), ubezpieczenie wzroku (81%), chorobowe (75%) i ubezpieczenie na życie (73%). Ciekawostką może być to, że 1/5 zagwarantowano również ubezpieczenie posiadanych zwierząt.

Źródło: BioSpace

Wielu ludzi lubi się porównywać. Pozwala to odpowiedzieć, czy uzyskiwane przez nich pobory są adekwatne w relacji do tego, co zarabiają ich koleżanki i koledzy zatrudnieni na analogicznych stanowiskach u innych pracodawców. W związku z tym na poniższych infografikach mamy dane dla wynagrodzeń i bonusów (średnie arytmetyczne i mediany) w czterech kluczowych obszarach działalności firm biofarmaceutycznych: badań i rozwoju (ang. research and development), badań klinicznych (ang. clinical), produkcji (ang. manufacturing and production) i sprzedaży (ang. sales and business development).

Nie ma większego sensu robić wyliczanek, gdyż dokładne parametry wynagrodzeniowe są zgromadzone na infografikach. Przykładowo dla najniższych stanowisk zaszeregowania w tych czterech obszarach dostaje się średnio 48,6 tys. dol. (badania i rozwój), 76,8 tys. dol. (badania kliniczne), 79,1 tys. dol. (produkcja) i 120,4 tys. dol. (sprzedaż). Punkt dla repów, gdyż przedstawiciele handlowi okazali się najlepiej wynagradzaną grupą zawodową w biznesie.

Można jeszcze policzyć, czego nie uzyska się od razu za pomocą infografik, jak wygląda wskaźnik rozpiętości wynagrodzeń, czyli relacja najwyższej (zarezerwowanej dla kluczowych menedżerów) i najniższej pensji (zarezerwowanej dla podstawowego personelu). Niska wartość wskaźnika przedstawia spłaszczenie siatki poborów (różnica między najniższymi i najwyższymi posadami nie jest wielka), wysoka zaś ilustruje kominy płacowe (różnica jest wielka).

Największa przepaść płacowa występuje w segmencie badań i rozwój – szeregowy pracownik zarabia 19,3% tego, co otrzymuje najwyższy menedżer. W działce badań klinicznych jest to 25,2%, w produkcji 28,7%, zaś w sprzedaży 51,7%.

Źródło: BioSpace

Źródło: BioSpace

Źródło: BioSpace

Źródło: BioSpace

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości