Reklama

HPV: to nie tylko „sprawa dziewczynek”. To profilaktyka nowotworów u obu płci

Szczepienia przeciw HPV są w Polsce formalnie dostępne i finansowane od 1 września 2024 r. Farmakoekonomicznie szczepienia należą do najbardziej opłacalnych interwencji zdrowotnych. Mimo to wyszczepialność wciąż jest niska. Problem nie tkwi więc w samym programie, lecz w jego wykorzystaniu. Jeśli włączymy w program szkoły, zniesiemy bariery wiedzy, logistyczne oraz lepiej zorganizujemy zakupy i dostawy, możemy w kilka lat dogonić europejskich liderów wyszczepialności i realnie zmniejszyć liczbę nowotworów związanych z HPV.

Program istnieje, problemem jest wykorzystanie

Wejście do programu wygląda przyzwoicie: bezpłatne szczepienia dla 9–14-latków już działają, a obowiązek dla roczników urodzonych od 2018 r. jest zapowiedziany na 2027 rok. Mimo finansowania i decyzji politycznych wyszczepialność wciąż pozostaje poniżej średniej UE. Polska należy do państw, które szczepią najmniej przy wysokim obciążeniu nowotworami zależnymi od HPV. O tym, jak znaleźć skuteczny sposób, aby przejść od deklaracji do sprawnej praktyki i stabilnej organizacji szczepień, rozmawiali eksperci podczas debaty „HPV - od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”, organizowanej przez Forum Zdrowia ZPP w cyklu „Zdrowie 360”.

Szkoły znów w centrum

Paneliści byli zgodni: szczepienia powinny wrócić do szkół jako podstawowego filaru organizacyjnego, uzupełnianego punktami POZ i aptekami. To właśnie szkoła daje szansę na wysoką, równą terytorialnie wyszczepialność, o ile towarzyszyć jej będzie prosty, zrozumiały przekaz.

Reklama

Zamiast opowiadać o onkogennych genotypach, mówmy o tym, że to szczepionka przeciw rakowi szyjki macicy i nowotworom głowy i szyi - również u mężczyzn.” – podkreślał prof. Marcin Czech, epidemiolog, specjalista zdrowia publicznego i farmakoekonomii, były wiceminister zdrowia.

Rodzice reagują na jasny komunikat: to szczepionka na raka. Kiedy znika żargon, rośnie zaufanie i gotowość do zaszczepienia dziecka.” – argumentowała Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”.

Nie zgubmy roczników, które ominęły program

Skoro Polska wdrożyła program później niż większość krajów UE, nie wolno ograniczać się wyłącznie do najmłodszych roczników. Potrzebne są „kohorty nadrabiające”, czyli nastolatki i młodzi dorośli, którzy nie zdążyli skorzystać z bezpłatnych szczepień. To pozwala szybciej podnieść odporność populacyjną i zmniejszyć rezerwuar zakażeń.

Reklama

Nie stać nas na generacyjne luki. Każdy rok opóźnienia to kolejne zachorowania, którym mogliśmy zapobiec.” – apelował prof. Marcin Czech.

Obowiązkowość i wybór: jak zwiększyć akceptację

Obowiązkowość szczepień powinna iść w parze z poczuciem wyboru. Decydujący głos co do miejsca i terminu (szkoła, POZ, apteka) oraz w miarę możliwości typu preparatu buduje sprawczość rodziców i lekarzy, a to sprzyja szczepieniom. Przypominano, że w praktyce dziewięciu na dziesięciu rodziców i lekarzy wskazuje szczepionkę dziewięciowalentną, co należy uwzględniać w organizacji dostaw.

Reklama

Obowiązek nie wyklucza wyboru. Przeciwnie, łącznie wzmacniają zaufanie i podnoszą wyszczepialność - podkreślał Piotr Trębicki, radca prawny, ekspert w zakresie zamówień publicznych; wspólnik w Kancelarii Trębicki Hołowińska.

Bariery wiedzy, bariery logistyczne, bariery kosztowe

Uczestnicy debaty zgodzili się, że sukces szczepień rozbija się o trzy grupy barier. Po pierwsze wiedza: dezinformacja i zbyt techniczny język utrudniają decyzję. Po drugie logistyka: punkt szczepień musi być „po drodze”, a proces bez tarć, z jasnymi zgodami i krótkim czasem obsługi. Po trzecie koszty: program już znosi barierę ceny, ale trzeba konsekwentnie utrzymywać bezpłatny dostęp i komunikować to wprost.

Reklama

Gdy nie ma barier wiedzy, barier ekonomicznych i barier logistycznych, wyszczepialność rośnie najszybciej.” – akcentował prof. Marcin Czech.

To nie tylko „sprawa dziewczynek”

Z perspektywy gabinetów ginekologicznych i onkologicznych widać coraz młodszych pacjentów ze zmianami przednowotworowymi i nowotworami zależnymi od HPV. Chorują kobiety i mężczyźni; poza szyjką macicy HPV wiąże się z nowotworami głowy i szyi, odbytu, sromu i prącia. Podkreślano, że zakażenie nie wymaga ryzykownych zachowań, a w skrajnych przypadkach wystarczy jeden partner w życiu. Dlatego język podkreślający, że „to szczepionka na raka, także u chłopców” jest nie tylko komunikacyjnie skuteczny, ale i klinicznie uczciwy.

Reklama

To historia o profilaktyce nowotworów u obu płci. I o tym, by młodzi dorośli nie trafiali do nas zbyt późno.” – podkreślała dr n. med. Monika Pliszkiewicz, ginekolog.

Ekonomia i prawo: kosztowo-efektywne i wykonalne

Farmakoekonomicznie szczepienia HPV należą do najbardziej opłacalnych interwencji zdrowotnych. Koszty bezpośrednie i pośrednie nowotworów zależnych od HPV liczone są setkami milionów złotych rocznie, podczas gdy koszt szczepień spełnia progi wysokiej opłacalności. Prawnicy podkreślili, że prawo zamówień publicznych pozwala promować jakość i elastyczność: kryteria jakościowe, dostawy transzowe, dialog techniczny, a wreszcie łączenie zamówień z instrumentami refundacyjnymi (risk-sharing), to wszystko jest możliwe już dziś. Problemem nie jest litera prawa, tylko odwaga, planowanie i sprawne kadry po stronie zamawiających.

Reklama

Mit najniższej ceny jako jedynego kryterium trzeba odłożyć do lamusa i zamawiać to, co naprawdę działa zdrowotnie.” – wskazywał mec. Grzegorz Mączyński, adwokat, Kancelaria Adwokacka Katarzyna Bondaryk.

Rejestr, przewidywalność, zero marnotrawstwa

Bez centralnego, aktualnego rejestru podań i zapasów państwo działa „na ślepo”. Potrzebujemy systemu, który w krótkich interwałach pokaże realną liczbę szczepień, terminy ważności i lokalizacje dawek, by na bieżąco przekierowywać nadwyżki zamiast je utylizować. Równie ważna jest przewidywalność zakupów i dostaw z wyprzedzeniem oraz z uwzględnieniem preferencji klinicznych i pacjenckich.

Reklama

Marnowanie dawek to w praktyce marnowanie zdrowia populacji. Lepsza analityka i elastyczne umowy temu zapobiegają.” - podkreślał Piotr Trębicki.

Po naukę do liderów

Doświadczenia międzynarodowe są jednoznaczne: przy wieloletnich programach i wyszczepialności rzędu 90% w kohortach, kraje takie jak Australia czy część państw skandynawskich notują około 90-procentowe spadki infekcji HPV i zbliżone redukcje zachorowań na brodawki narządów płciowych, a w wybranych kohortach praktycznie eliminują raka szyjki macicy. To nie jest odległy ideał, to standard możliwy do osiągnięcia, jeśli domkniemy organizację w Polsce.

Reklama

Wysoka wyszczepialność działa. Gdy usuwa się bariery i idzie się ze szczepieniami do szkół, krzywa zachorowań opada.” – przypominał prof. Marcin Czech.

Nie trzeba wymyślać koła…

Szczepienia HPV to strategiczny filar profilaktyki onkologicznej, a nie dodatek do systemu. Polska nie musi wymyślać koła, wystarczy wdrożyć sprawdzone elementy: szkoły jako kanał podstawowy, likwidacja barier jako zasada projektowania procesu, kohorty nadrabiające, obowiązkowość połączoną z realnym wyborem, inteligentne zakupy i twardy monitoring. Wtedy zdanie z debaty „Program jest, problemem jest wykorzystanie” szybko straci aktualność.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: materiały prasowe/DD Aktualizacja: 02/12/2025 10:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości